Witam jak rozpoznać płeć u bocji wspaniałej i ile trwa u nich ciążą??
Płci u bocji się chyba nie rozpoznaje,ja przynajmniej nie słyszałem po czym to widać.Ten gatunek nie rozmnarza się w niewoli,więc " ciąży" ;D się nie spodziewaj <papa>
Ps.
Ryby albo się kocą(żyworobne),albo składają ikrę(jajorodne).W ciąży może być tylko kobieta ;)
Podobnież dymorfizmem są płetwy piersiowe
Od intensywności ich barw zalezy płeć bocji (samiec ma bardziej czerwone)
Jednak nie jest to łatwe do rozpoznania i sądze że możliwe dopiero u dorosłej ryby
Rozmnażanie w niewoli jest możliwe ale tylko za pomocą hormonów
w naturze odbywają wędrówki tarłowe
Bardzo trudno jest rozmnożyć bocje, prawie niemożliwe. Mój wujek rozmnożył je ale trochę szalonym sposobem. W lato, w dużej szklarni zrobił mini kawałek rzeki i sie jakoś udało
Ciekawe bo słyszałem że potrafią wędrować po kilkanaście km...
Ale tym wystarczyło ok 50m krętej rzeki. W którejś gazetce pisał ten wyczyn.
Da się zdobyć jakieś fotki i opis tego rozmnożenia??
Bo to by był pierwszy potwierdzony przypadek o jakim słyszałem...
Do tej pory tylko bajdy krążyły
też bym to z chęcią zobaczył bo mam kawałek pola i może też bym spróbował, ale dopiero jak zobacze na własne oczy ^-^
No niestety zdjęć nie zdobędę, ponieważ wujek wyjechał do Włoszech, a to działo sie jakoś 3 lata temu. Ale trochę kasy na to poszło ok 2tys na przygotowanie, nie wspominając o rachunku za prąd, było chyba 10-15 bocji
Ale gdzie się ukazały te informacje... tzn jakiej gazecie bo ja archiwum zdobęde ale chociaż powiedz jaki rok??
no tak bajeczki każdy może pisać :P ale jak chcesz fakty to cisza :-X Normalnie jak dzieci. Więc nie łudźmy się Asagoth że jakieś info dostaniemy >:D
Właśnie po to dopytuje, żeby pokazać że kolejna bajda... (lecz chciałbym się zdziwić i przeczytać o takim rozmnożeniu od strony technicznej)
Mówię wam, że nie pamiętam. Postaram dowiedzieć sie od wujka jak przyjedzie na święta.
Żeby rozmnożyć bocje to trzeba wybrać odpowiednie rybki. Bocje to drogie rybki, a większość akwarystów pozbawia rybek płodności podając im leki.
Więcej nie pamiętam. Jak wujek przyjedzie postaram dowiedzieć sie wszystkiego ;)
no to czekamy na wuja <good>
I co powiedział wujek?
wujka szukają do tej pory. Są takie programy co pomagają znaleść zaginionych:P ;)
Bueheueehe
No ciekawe, ciekawe. Tak swoją drogą chciałbym żeby to był fakt.
Ale coś mi sie wydaje że skoro artykuł był w jakiejś gazecie i to całkiem niedawo 3 lata temu, to napewno ktoś z nas prędzej czy później znalazł by to i pokazał tu na forum.
Niestety mam dziwne przeczucia że to bajka, choc bardzo bym chcial zeby tak nie było ;)
Bo to nie był wujek tylko szwagier i nie jego a sąsiada, to nie były bocje tylko pomidory, nie rozmnażał a podlewał, ale poza tym to zgadza się że w szklarni :)
Samce Bocji Wspaniałej mają bardzo ciemne te "pręgi" a samice jaśniejsze.
ja przeczytalam ze samiec ma wieksza pletwe gzbietowa, tylko ze to jest bardzo dziwne bo wmoim stadku gdzie znajdowaly sie cztery bocje jedna z nich byla wieksz od pozostalych i to ciezko rozpoznac
Zarejestrowałem się tylko po to, by napisać o tym wątku. Faktycznie do rozmnożenia niehormonalnie bocji potrzebny jest ciąg wodny zamknięty który odzwierciedla warunki naturalne, wodę również trzeba tak scharakteryzować. Co do wody (gdyby ktoś chciał się namęczyć) - podstawą jest woda jak najbardziej ustrukturyzowana taka jak na przykład woda wybijająca z źródeł - by wiedzieć więcej i dodatkowo uszlachetnić swoją hodowlę polecam polecać o wodzie i jej strukturze. Mam nadzieję, że pomogłem i skierowałem na dobry tor ;)
Jako tako raz wyczytalem ze bocje rozpoznaje sie po ogonie samica ma duzy szeroki a samiec ma nie co oddalony od ciala i mniejszy od samicy. Jedna niestety te ryby nie rozmnazaja sie w akwa
Cytat: Marek868 w 11.02.2010, 15:56
a samiec ma nie co oddalony od ciala
Co to znaczy oddalony od ciała??? Ma ogon osobno, bo tak to brzmi :P.
tak naprawdę to jedna pręga jest niewidoczna i dlatego ogon robi wrażenie oddalonego od ciała ;D
Cytat: Tal w 12.02.2010, 22:34
tak naprawdę to jedna pręga jest niewidoczna i dlatego ogon robi wrażenie oddalonego od ciała ;D
Aha no to dowiedziałem się czegoś nowego :D
Też mi się nie chce wierzyć w te bajki o rozmnażaniu bocji budując im rzekę 50m zresztą wydatek 2 tysięcy złotych żeby rozmnożyć kilka rybek mówi sama za siebie. Za 2 tysiące można nakupić mase rybek akwariowych a bocji po 13 zł by miał 153 także ta ściema nie była zbyt przemyślana. Bajać to my ale nie nas
jak wszyscy tez niewierze w ta bujde . proste wytlumaczenie , na naszym forum jest bardzo duzo pasjonatow i napewno jakis by trafil na slad w gazecie. wiec nic z tego
Myślę, że 2 tys. by nie starczyło na budowę 50m rzeki :D.
Problemem głównym w rozmnażaniu tych ryb jest pozyskanie naprawdę dużych, dobrych egzemplarzy na stado wyjściowe. Teoretycznie potrzebujemy 6-8 sztuk, praktycznie około 20 w rozmiarze powyżej 14 cm - im większe tym lepiej.
Znam akwarystę który uzyskał narybek bocji. Łatwo nie było. Koszt ciężki jest do oszacowania, gdyż cały "eksperyment" trwał prawie 2 lata.
Nie mam zdjęć, ale za 2-3 miesiące będę u niego to postaram się uzyskać zgodę na ich zrobienie i prezentacje na forum.
Podstawą hodowli jest 6 zbiorników o długości około 3 metrów każdy, w których ryby znajdują się na co dzień. I specjalnego basenu w kształcie labiryntu, wężownicy, o łącznej długości "koryta" takiej sztucznej rzeki na poziomie 40 metrów. Głównym akcentem w tym basenie jest bardzo silny , regulowany strumień wody o jednokierunkowym przepływie, jak w naturalnej rzece, z dużymi filtrami zewnętrznymi, aby woda była w czysta. Dno w takiej rzecze jest piaskowe, miękkie, aby ryby nie obijały się przy silnym prądzie o kamienie itp. Jak znajdę czas to poszukam rysunków technicznych tego zbiornika. Powinienem mieć dokumentację tej "aparatury" gdyż sporą część wykonywałem dla inwestora w Polsce, a dopiero potem w częściach była ona transportowana do Chorwacji i tam montowana.
Docelowo znajduje się ona w sporej hali hodowlanej z szklanym dachem. Osoba która zamówiła takie ustrojstwo zajmuje się zawodowo hodowlą ryb akwariowych, a specjalizuje się w sumowcach, zbrojnikach i kilku gatunkach pielęgnic, w tym między innymi żółtaczka indyjskiego. Z tego co się orientuje to po bocje do hodowli latał osobiście na Borneo, do jakieś hodowli. Basen był szykowany i jest wykorzystywany do rozrodu kilku gatunków sumów i zbrojników, ale były prowadzone na nim próby hodowli bocji. Z tego co wiem, to się udały, ale łatwo i tanio nie było, dlatego też na pewno na dzień dzisiejszy nie jest planowana hodowla w warunkach europejskich - nie kalkuluje się w porównaniu z cenami ryb importowanych.
W warunkach akwariowych spotkałem się z pojedynczymi przypadkami rozmnożenia bocji: jedną wykładnią była spora długość akwarium - zawsze powyżej 2,5 metra i silny prąd krystalicznie czystej wody.
Panie ArturKo minął prawie rok i nadal czekamy na jakieś foto relacje z rozmnażania bocji
Dobra, widzę dużo bajek, a mam pytanko o fakty.
Na czym dokładnie polega problem z rozmnażaniem bocji? Nie interesują się kompletnie osobnikami przeciwnej płci, czy nie dochodzi do złożenia ikry, czy nie dochodzi do jej zapłodnienia? Bo wszędzie jak dotąd spotykalem tylko stwierdzenie "rozród bocji w niewoli jest niemożliwy" "bocje nie rozmnażają się w niewoli" "hodowlane bocje rozmnaza sie przy wydatnej pomocy mechanicznej i chemicznej" i tak dalej.
A ja dałbym kawałeczek palca, że wczoraj widziałem coś a'la tarło u bocji siatkowanych w swoim akwarium. Samiec (prawdopodnie) zalecał się do 2 młodych samiczek, te ocierały się jak szalone o podłoże i kamienie pod jego nosem, kolektywnie świrowały po okręgach średnicy kilku centymetrów... Agresja to nie była. Samiec jest o dobre 50% większy, gdyby chciał coś samiczkom zrobić wiałyby pół metra, a najprawdopodobniej, jak to maja moje bocje w zwyczaju w razie zagrozenia, do "domu" pod kamieniami - a one, jeśli to w ogóle można nazwać uciekaniem, uciekały 5cm.
Co do ocierania - nie widze powodu, by 2 bocje mialy nagle dostac pasozytow, a pozostale (i pozostale ryby) nie. Intensywnosc ocierania sugerowałaby nie lekką infekcję, a totalną inwazję.