Witam
Od jakiegoś czasu mam problem z płetwami niektórych ryb. W niektórych przypadkach wygląda to jak zwykłe ogryzienie czy martwica płetw, ale najbardziej widoczny problem jest u skalarów. Wygląda to po cześci jak braki w płetwie a po części jak deformacja.
(http://www.rodia.eu/!akwa/skalar.jpg)
U innych osobników widac podobne objawy lecz "w zalążku". Mimo tych płetw ryby jedzą, są aktywne, nie chowają się po kątach. Na płetwach i ciele nie widać zmętnień ani nalotów tylko deformacje i często rozdwojenia płetw brzusznych (tych dlugich "wąsów")
Wiecie co to może być i czym to leczyć? Z góry powiem, że podwyższenie temperatury nie zadziałało.
Mnie to wygląda na martwicę płetw.
Gdzie tam martwica.
Skalary prawdopodobniej teraz dorastają, i są walki o hierarchię, dobieranie w pary itp. A to, że są pielęgnicowatymi, nie należy zapomnieć. Odmiany weloniaste sa podatne na tego typu uszkodzenia.
Cytat: Raffy w 04.02.2010, 08:03
Gdzie tam martwica.
Skalary prawdopodobniej teraz dorastają, i są walki o hierarchię, dobieranie w pary itp. A to, że są pielęgnicowatymi, nie należy zapomnieć. Odmiany weloniaste sa podatne na tego typu uszkodzenia.
Też tak pomyślałem na początku, ale niektóre osobniki innych gatunków też mają problem z płetwami. Np. 20 cm plecostomus co jakis czas ma przerwe między promieniami ogona, ale szybko mu się regeneruje. Poza tym skalary się nie ganiają.