Możecie mi powiedzieć jak to jest z tymi pięknymi ogrodami.
Wiele razy oglądam pięknie zarośnięte akwaria i się zastanawiam od czego zaczynali właściciele czy od kilku sadzonek mam na myśli (5-10) i rośliny im szybko się rozrastały pod wpływem nawozów światła i CO2 , czy też kupują bardzo dużą ilość jakiejś rośliny i sadzą dużą kępę na raz. Czy jest możliwe zaczęcie np z 5-10 szt rośliny i po miesiącu cieszyć się gęstwiną tego gatunku?
Myślę, że to zależy przede wszystkim od roślin. Jedne w sprzyjających warunkach po miesiącu potroją swoją liczebność a inne po roku.
może się jeszcze ktoś wypowiedzieć bardziej konkretnie
Nawożenie i światło, nic innego się nie wymyśli (ryby niebuszujące w gąszczu ;))
Ja przycinam roślinki co 3 miesiące, bo mam bardzo słabe światło i prawie wcale nie nawożę, a inni tną co tydzień, bo mają to wszystko.
Mimo to, mi z jednej roślinki wyrosło po 50 sztuk w ciągu roku, więc tak też można otrzymać busz. Po co kupować 20 moczarek, jeżeli one wszystkie mają ten sam materiał genetyczny, bo to same osobniki żeńskie. Większość roślin w akwariach rozmnażanych jest wegetatywnie, więc warto kupić jedną mocną roślinę, niż 5 słabych.
no ale oprócz światła i nawożenia bardzo ważną funkcję pełni podłoże, więc warto przemyśleć zanim się coś zrobi... ;)