Witam dzisiaj nabyłem pielegnice pawiooką jest strasznie zmęczona ma postrzępione wszystkie płetwy, jest strasznie zachudzona i nie chce jeść. Jej ciało jest pokryte jakąś taką białawą substancją rybka ma niecałe 10cm . Co robić ?
To po co taką kupiłeś, lepszych nie było ? :o
Na razie obserwuj, zapewnij najlepsze warunki, dawaj urozmaicone jedzenie i przede wszystkim witaminki (najlepiej Fishtamin Sery). Nie stosuj żadnej chemii, bo ją jeszcze bardziej osłabisz. Nie jeden raz udawało mi się wyprowadzić rybkę wziętą z tragicznych warunków, więc i Tobie życzę powodzenia. Poza tym niech rybka ma spokój, najlepiej w osobnym baniaczku i nie stresuj jej. <papa>
musiałem ją wziąć , była w fatalnych warunkach pewnie wogóle nie jadła , była trzymana w 30litrach z czerwieniakami. Nie wiem co to jest ale ma oczy zamglone . Co to może być?
Pielęgnice to silne ryby, mam nadzieję, że z tego wyjdzie. Jeżeli była w takich warunkach jak opisujesz, to może być zatrucie i/lub infekcja bakteryjna. Spróbuj podać mrożone serce wołowe z czosnkiem. Moje rybki to uwielbiają a czosnek jest jak naturalny antybiotyk.
tak naprawdę nie mam tego , mam tylko gupiki. No ale nie chce jeść. :'(
Żywe? Jak jest osłabiona to sobie nie złapie. Daj coś innego. Jak dzisiaj wygląda ?
żywe. Rzuciłem dzisiaj taki mały kawałek piersi kurczaka pod jej pysk i tak stała nad nim bez ruchu a gupiki jak rój pszczeli obsiadł mięso . Pielegnica nie zwracała na nie uwagi, Myśle że jej wygląd się poprawia już nie ma tego śluzu na skórze ale oczy ma dalej mętne i nie pływa i dalej nic nie je.
Nie dawaj kurczaka, to mięso nie jest za dobre dla ryb. Kup jutro mrożonki, może być nawet ochotka (może dostaniesz nawet żywą w wędkarskim), jak zacznie jeść to będzie dobrze. Uważaj na parametry, żeby jedzenie się nie rozkładało. Sądzę, że jej dolegliwości to była wina złych warunków.
znalazłem dzisiaj w zamrażalniku serca wołowe ale bez czostku, bede jej to podawał , a filety z ryb ?
Filetów z ryb też bym nie podawała na razie. Serca wołowe bardzo dobre, jakbyś miał witaminy to możesz dać kropelkę.
zaczeła zwracać uwagę na małe gupiki, jest podekscytowana jak pływają jej koło pyska, serc na razie nie rusza. Ale widać poprawę. Napiszę jutro czy są postępy. A i co zauważyłem ciekawego w jej zachowaniu to nabiera takie chałdy wody jak by chciała pozbyć toksycznych substancji z organizmu, tak jakby chciała odżyć:)
Kolego, nie karm ryby narazie. Podmiany i podmiany, zwiększ temp. do 28C i posól wodę, warto by było wodę podmienić na osmozę. I wlać witaminy w 1.5 wiekszej dawce, i podmiany. Zgaszone swiatło lub przytłumione, zadnego stresu i podsuwania zarcia pod nos, nie chce jesc to nie. Po paru dniach, jak zniknie nalot, spróbować nakarmić. Pawiookie tej wielkości lubią mrożoną larwę ochotki.
karmie gupiki sercami wołowymi , zjadają całą kostkę , Gupiki są różnej wielkości nawet takie na 3mm i w zwyż, papiooka dzisiaj też serc nie ruszyła , nalot zniknął ale wygląda tak jak by miała jakieś pasożyty bo w dwuch mijscach takie piałe podłużne punkciki wystają gupiki ją skubią w te miejsca, Wczoraj wieczorem zauważyłem że próbuje złapać te najmniejsze ale nie pływa za nimi.
no i wyszła z tego , moim zdaniem lekarstwem dla niej był narybek gupika zjadła około 50 szt. różnej wielkości zostały tylko te najwieksze. Oskarek the best! Można zamknąć temat. Dziekuje forumowiczom za pomoc:)