Cześć,
Dawno nie pisałam bo nie zamknęłam jeszcze sesji, Ale po tym co się stało wczoraj muszę napisać.
Mianowicie wracam wczoraj wieczorem do mieszkania i znajduję trupa pseudomugila. Wpadam w lekką panikę (brzydzę sie zdechłych ryb i nigdy nie wyłowiłam sama, wiem, wiem) i mój partner zaczyna wyławiać. Potem okazuje się że są trupy dwóch innych pseudomugili a potem jeszcze trzech.
Łącznie zdechło 7 rybek (furkatki, pseudomugile, szczupeńczyk). Wszystko stało się przez kilka godzin, przez które nie było nas w domu (jakie zakończenie miłego wieczoru :/ )
Oczywiście szybka akcja; wyciągnięcie wody do próbek testów, od razu wlalam toxiviec profilaktycznie plus podmiana 40% wody.
Nie mam pojęcia co się stało:
- hiposteza 1- azot. No2 No3 2w normie, zresztą to stabilne akwarium
- hipoteza 2: w mieszkaniu mój partner właczył odświeżacz do powietrza ambipur - wcześniej był włączony przez kilka godzin i nic się nie działo. Teraz działał jakieś 24h. Nie wiem czy to obwiniać bo dwa tygodnie temu wylała się nam zawartość zbiorniczków i stężenie było o wiele większe a nic się nie stało? I tak nagle?
- hipoteza nr 3: narosło mi rzęsy wodnej (nie zbierałam bo byłam na feriach) Przyducha? Ale czy rzęsa może spowodować aż taką przyduchę w kilka godzin?
Właściwie jestem w kropce. Profilaktycznie napowietrzam, woda podmieniona, toxiviec nadal działa. Szczupieńczyk ostatni wygląda na zmarnowanego, ajkiś taki blady jest. Reszta ryb OK
Jakies sugestie? Pomysły?
Wkurzam się na siebie, że nie mogłam uchronić jakoś tego akwarium ale nawet nie wiem przed czym :'(
ps. wszystkie kirysy żyją.
A sprawdzałaś jak działa filtr czy się nie zatkał przez to nie było ruchu tafli wody i zrobiło się duszno.
A nie śmierdzi ??? Może przez czas nieobecności potworzyły się jakieś strefy beztlenowe. No i jeszcze może ta rzęsa na wodzie. Ja mam Brise Automatic Spray w tym samym pokoju co akwarium i nic się nie dzieje, więc to chyba nie od tego.
Nie, żadnych stref nie zauważyłam, nie czuć siarkowodoru wogóle a raczej stawowa woda,
Filtr cały czas działał, ztresztą nawet jakby przestał to jest Low-Tech więc nie przeszkadza, mam mnóstwo roślin i duży wkład filtracyjny.
Tym bardziej że nie było wcześniej symptomów przyduchy (rano ryby nie łykały wody, nie były przy tafli) wszystko się stało przez te parę godzin kiedy nie było nas w domu...
ps. nigdy nie miałam ruchu tafili wody. Teraz napowietrzam profilaktycznie.
No to ja bym obstawiał raczej na tą rzęsę wodną.
Wiem że to dziwne pytanie ale rybki mogły się czymś struc z czego masz zrobioną pokrywę?
jesli masz mocny filter(czytaj zabrudzony biologicznie) mozesz zrobic nawet wiekrza podmiane , kiedys niewiedzialem co sie dzieje woda robila sie lekko zielonkawa chyba byl to atak glonu plywajacego to podmienilem naraz 80% wody i nic sie niestalo , jesli sie boisz takiej podmiany mozesz co dziennie pomieniac po 30% , jesli niewiesz co jest grane pierwsza pomoc to duza podmiana ,napewno niezaszkodzi
bartekw - dzięki za sugestię, ale na pewno podmian nie będę robiła, skoro nie wiem co się dzieje. Na razie jest OK. nie będę destabilizować mocniej zbiornika, 40% to max w tej sytuacji.
Nie wiem czy doczytaliście to jest Low-Tech więc rządzi się swoimi prawami także w kwestiach filtra. Nie mam problemu z glonami, zbiornik jak powiedziałam jest/był stabilny
Na razie jest pewna nadfiltracja i wszystko działa
To jak jest z tą rzęsą? Rośnie sobie od 5ciu miesięcy (co jakiś czas usuwana) i nagle w ciągu kilku godzin zabija? PRzecież ludzie mają akwaria z rzęsą, także w krewetkariach i nic się nie dzieje.
Hmm skoro była tak długo to też nie mogła zabić tych ryb. Zagadka jak na razie nie do rozwiązania ???
mając jeszcze sajki zdarzyło się tak, że wstałem rano i było spoko po powrocie z roboty sajki były w rogu bańki i ciężko dyszały - pistia zakrywała prawie całą taflę wody, co ograniczało jej ruch, na pewno przyczynił się do tego letni upalny dzień czyli trochę wyższa temp. w akwa, usunąłem połowę pistii dałem dodatkowe napowietrzanie i po 5 minutach wszystko wróciło do normy, wiadomo nie znając bańki trochę się "strzela" na oślep próbując rozpoznać przyczynę problemu ale ja stawiam na rzęsę, btw jak dużo jej jest? jest ruch tafli?
No rzęsa jak rzęsa. Zarosła przez ferie całą taflę. Ruchu tafli nie było.
Jest to o tyle dziwne, że wcześniej już też zarastała i filtr działał tak samo.
Czyli mówicie że to raczej nie ten odświeżacz do powietrza?
Teraz jak ostro napowietrzam (właściwie jak podmieniłam wodę wczoraj już zaczęło się poprawiać) wszystko jest dobrze, rybki mają normalne kolory itp.
Jeśli to przyducha to w zupełnie niespodziewanym momencie: nic nie wymieniałam w akwarium od kilkunastu tygodni wygląda tak samo (była rzęsa itp.)
Cóż póki co napowietrzam, jutro zbiorę tę rzęsę i tak
Dodawałam trochę KNO3 ale bez przesady, żeby przy NO3 = 20 był taki pogrom. (tym bardziej że wcześniej wiele reazy miałam takie stężeie)
Ja bym stawiał mimo dużej ilości roślin na jakąś przyduchę być może potęgowaną zawartą w pokojowym powietrzu tym odświeżaczem. Nic innego raczej do głowy nie przychodzi skoro teraz jest ok. Cała tafla była zarośnięta rzęską?
Może nie wiesz, a nie było prądu w czasie nieobecności?
Rano się budzę, a tu jedna rybka padła, była awaria i wyłączyli prąd na 4 godziny. :-\
u mnie podczas remontu ;ini energetycznej przez 2 tygodnie w godzinach 8-15 wyłączali prąd, ale nic się nie działo, ryb przybyło(żyworódki :-\). A sprawdzałaś inne parametry? Ryby były naturalnych kolorów, czy blade?
Ja bym stawiał na zatrucie czymś, ale nie ma jak na razie niczego czym by się mogły zatruć.
Cytat: wkukler w 01.03.2010, 16:06
u mnie podczas remontu ;ini energetycznej przez 2 tygodnie w godzinach 8-15 wyłączali prąd, ale nic się nie działo
Ale raczej nie miałeś zarośniętej całej powierzchni rzęsą?
LT,czyli może być możliwość jakiegoś związku który się uwolnił z podłoża po takim czasie,choć i wcześniej mógł się uwalniać ale że tak powiem miał ucieczkę przez taflę.Teraz akurat jak Ci zarosło to nie za bardzo miało ujście i stężenie zrobiło się na tyle duże że rybki padły.
Traf chciał że stało się to pod Waszą nieobecność.
Może pisze głupoty,ale siedzi mi to w głowie -wiec piszę. Myślę ze i taka możliwość tu mogła zaistnieć.
Cytat: Atria_C w 28.02.2010, 22:05
Ruchu tafli nie było.
imho to jest przyczyna, miałem prawie, że identyczną sytuację u siebie z pistią, tak czy inaczej napisz jakbyś coś ustaliła/coś się działo.
A nie masz w baniaku jakiegoś korzenia co go sama preparowałaś?
może małe dzieci? ;)