Witajcie
Sum zaklinowal sie na wysokosci skrzeli. Nie pamietam co to za sum a znalezc nigdzie nazwy nie moge. Moze kojarzycie- czarny z bialymi pasami wzdluz ciala, po jednym z kazdej strony. Probowalam go przepchac, polewalam oliwa i nic :/. On jest tak twardy w tej czesci ciala ze nie da sie go brzydko mowiac przepchac. Musi sie cofnac ale ani rusz. Myslalam zeby kokos przeciac boschem ale na 90%preztne tez rybe. Z tgeo co pamietam jak potraktuje kokos mlotkiem i gwozdziem to peknie ale wszez a nie wzdluz. Pilka reczna odpada, wiadomo. Pomozcie !!!
Myslalm juz o pogotowiu, weterynarzu i dentyscie ale zaden z tych pomysow nie jest trafny. Nie wiem ile on tak wytrzyma...
:o Biedak. Ja bym próbowal rozbic kokos, bez zabijania czy danie krzywdy sumowi. Daj fotke, ona troche jeszcze pomoze. Jak by nie szlo go wyciagnac to dawaj mu pokarm z reki do ust, a najlepiej jak by schudl. Moze sam wyjdzie, poczekaj.
Cytat: Krab w 06.03.2010, 23:17
:o Biedak. Ja bym próbowal rozbic kokos, bez zabijania czy danie krzywdy sumowi.
I tak sobie posty nabijasz co ? Próbowałeś kiedyś rozbić kokos ? Może najpierw spróbuj na sucho a później pisz.
Tak probowalem, i jakos poszlo, tylko bez ryby w srodku. Do sklepu rybnego z ta ryba i pomoga moze...
Cytat: Krab w 07.03.2010, 00:45
Do sklepu rybnego z ta ryba i pomoga moze...
A co w sklepie zrobią ? Nie pisz bzdur,może widziałaś jak do tego doszło?Fotka by się przydała, trudna sprawa...
kombinerkami spróbuj od spodu kokosa po kawałeczku wyłamywać.Nawet jak pukniesz z drugiej strony to pęknie w poziomie,ale wtedy możesz przecież rozchylić kokosa na tyle by go wyjąć. młotkiem lekko
U mnie się dało,robiłem tak wejście i wyjście.
ta złap go z ogon i wyciąg , masz problem to tylko ryba jak zdechnie to kupisz sobie inną , lepiej bedzie dla ryby jak nie bedsziesz eksperymentował z tym kokosem tylko odrazu za ogon i ciąg ile masz siły .
(http://www.akwarium.net.pl/forum/Themes/babylon/images/warnwarn.gif) Spamowanie. Posty nie wnoszące nic do dyskusji. Atria C
Cytat: aresik w 07.03.2010, 07:14
ta złap go z ogon i wyciąg , masz problem to tylko ryba jak zdechnie to kupisz sobie inną , lepiej bedzie dla ryby jak nie bedsziesz eksperymentował z tym kokosem tylko odrazu za ogon i ciąg ile masz siły .
Tobie coś sie chyba pomylił..."to tylko ryba-kupisz sobie drugą".
To ja Ci radze jak będziesz miał psa,kota i coś sie stanie to dobij je,załatwisz sobie drugie!!!!
Uśmiercenie tego suma to ostatecznosc,a jest duża szansa na uwolnienie go bez szwanku.
Może go wepchnąć do środka i wtedy coś pokombinować z kokosem?
Cytat: Muchomorek w 07.03.2010, 07:24
Może go wepchnąć do środka i wtedy coś pokombinować z kokosem?
niby też tak można ,tyle ze nie wiadomo jak on się zaklinowałł.
Czy skrzela są na zewnątrz czy wewnątrz.Żeby mu ich nie uszkodzić.
Cytat: Krab w 06.03.2010, 23:17
:o Biedak. Ja bym próbowal rozbic kokos, bez zabijania czy danie krzywdy sumowi. Daj fotke, ona troche jeszcze pomoze. Jak by nie szlo go wyciagnac to dawaj mu pokarm z reki do ust, a najlepiej jak by schudl. Moze sam wyjdzie, poczekaj.
jak dajesz jakieś porady to z sensem bo z tego co widać to masło maślane-postów masz dużo,ale takich "NA TEMAT" to nie bardzo.
Wydaje mi sie ze bez zdjecia ciezko bedzie Ci cokolwiek doradzic, bo nie wiadomo w jaki sposob sie zaklinowal, nie wiadomo czy mozna wlozyc cokolwiek pomiedzy rybe, a otwor zeby wylamac kawalek. Jak duzy jest ten sum, czy sie miesci w kokosie ?
Jak masz wiertarko-wkrętarkę spróbuj nawiercic bardzo małym wiertłem otwory jeden obok drugiego ale tak abyś nie przewiercił biedaka gdy kokos będzie nawiercony może wtedy da się wykruszyc większy otwór dla więźnia i wtedy jakos przejdzie.
albo jedż z nim do weterynarza i kroplówkę mu z wiataminami podłącz bo biedak pewnie długo już nie jadł , no ale to może dobrze jak wyschnie to sam wypadnie, albo polej go jeszcze raz oliwą jak zrobiłeś to juz kiedyś tylko taką z pierwszego tłoczenia ale rozgrzaną , bedzie darmowy obiad dla kota , masz kota? a i tak apropo to nigdy bym nie porównał ryby do dziecka. ta Chore.
Cytat: aresik w 09.03.2010, 16:30
albo jedż z nim do weterynarza i kroplówkę mu z wiataminami podłącz bo biedak pewnie długo już nie jadł , no ale to może dobrze jak wyschnie to sam wypadnie, albo polej go jeszcze raz oliwą jak zrobiłeś to juz kiedyś tylko taką z pierwszego tłoczenia ale rozgrzaną , bedzie darmowy obiad dla kota , masz kota? a i tak apropo to nigdy bym nie porównał ryby do dziecka. ta Chore.
Wiesz co piszesz?? Przecież to żywe zwierze jest i zastanawiamy się jak go uratować, a Ty tu z obiadem dla kota wylatujesz?? Btw. Spróbuj wyjąć rybę nawiercając kokos, ale zabezpiecz ją czymś, bo jak to sum, to pewnie nie ma łusek, albo ma bardzo małe, więc opiłki mogą mu zrobić krzywdę.
to był żart . ten ostatni post, Myślę że można było spróbować go wyciągnąć ręką inne doznania moim zdaniem nie wchodzą w grę, Trzeba go wyciągnąć za ogon bo napewno bardzo się nie zaklinował a napewno sie uda i na przyszłość usunąć takie ozdóbki w akwarium , większość sumów oddych powietrzem atmosferycznym , a jak ten ?
Można ręka, ale nie wiadomo, czy nie pościska mu się narządów wewnętrznych, a poza tym zależy też dokąd przeszedł - za skrzela i płetwy piersiowe to do przodu, a jak za głowę to do tyłu.
Jesli dziura jest nawet minimalnie owalna to moze sproboj go odwrócic zeby mał wiecej luzu. Ja tak wyciagnełam bojka jak sie zaciał w kokosie.
Mój bojek się zaciął w plastikowej doniczce od roślin, ale jak go wyciągnąłem to od szarpania miał już zbyt duże rany i nie przeżył.
Myślę, że mój pomysł był najlepszy, bo ryba nie zaczepia się skrzelami i płetwa grzbietowa też się składa do tyłu. Albo wyjąć, jak się da, albo wcisnąć rybkę do środka, wtedy można pokruszyć otwór i w rybka by wyszła. Metoda "do przodu" sprawdza się przy wyciąganiu małych ryb na stawach z sieci rybackich i mówię to na podstawie własnego doświadczenia.
Szkoda już bić pianę, myślę że rybka już nie żyje.
Cytat: Muchomorek w 09.03.2010, 18:41
Szkoda już bić pianę, myślę że rybka już nie żyje.
A ja trochę z innej beczki.
Muchomorku, podziwiam Twoją obsade.
Zastanawiam się tylko czy nie za mało tych skalarów?
Rozbić kokosa bez uszkodzenia ryby można zrobić za pomocą imadła. Umieszczasz kokosa w imadle i po mału skręcasz imało. W pewnym momencie kokos pęknie i wtedy już ręką go porozłamujesz. W przeciwieństwie do uderzenia w kokosa młotkiem, używając imadła nie dojdzie do przypadkowego uderzenia w rybę.
tylko najpierw trzeba imadło do akwarium włożyć i może można ja tam jakoś udekorować?
Cytat: aresik w 10.03.2010, 08:46
tylko najpierw trzeba imadło do akwarium włożyć i może można ja tam jakoś udekorować?
Kokosy nie są wbudowane na stałe w akwarium.
ryby w kokosy też nie , no to jak wyciągniesz kokos z rybą by jej nie udusić?
ARESIK: jeszcze jeden post bez sensu i podwyższam ostrzeżenie za spam.
Chwilę wytrzyma. Można też podczas rozbijania polewać ją wodą.
Cytat: aresik w 10.03.2010, 13:05
ryby w kokosy też nie , no to jak wyciągniesz kokos z rybą by jej nie udusić?
bierzesz rybę z nowym domkie do wiadra z wodą, stawiasz to przy imadle, ustawiasz imadło, wyciagasz kokosa z wody i działasz
dobre kilka minut rybie nic nie będzie. ewentualne polanie wodą może służyć temu, aby rybie śluz nie wysechł, ale nie ma to sensu bo z imadłem załątwisz to w 20 sekund. Jak jużkokosik trzaśnie to wkładasz spowrotem do wody i po chwili mozesz sobie tego kokosa rozłupywac już rękoma.
Pozdrawiam, R.
Cytat: rodia w 10.03.2010, 15:08
bierzesz rybę z nowym domkie do wiadra z wodą, stawiasz to przy imadle, ustawiasz imadło, wyciagasz kokosa z wody i działasz
dobre kilka minut rybie nic nie będzie. ewentualne polanie wodą może służyć temu, aby rybie śluz nie wysechł, ale nie ma to sensu bo z imadłem załątwisz to w 20 sekund. Jak jużkokosik trzaśnie to wkładasz spowrotem do wody i po chwili mozesz sobie tego kokosa rozłupywac już rękoma.
Pozdrawiam, R.
Na jakiej podstawie stwierdzasz, że w 20 sekund rozwalisz w imadle kokos w ktorym zaklinowane jest żywe stworzenie?
Testowałes to?
Takie wyciąganie i wkładanie ryby bardziej zahacza mi o wyrafinowaną torture niż humanitarny sposób uwolnienia ryby.
Interesuje mnie też Twoja teoria na temat tego, że przez kilka minut poza wodą rybie nic nie będzie. Podasz źródło swojej wiedzy?
Ryba wytrzymuje na powietrzu, byle tylko miała mokre skrzela, oddycha wtedy powietrzem atmosferycznym. Przy niskiej temperaturze to jest nawet efektywniejsze niż trzymanie w małej ilości wody. Oczywiście, wszystko z rozsądkiem, nie kilka godzin. ;)
Zdarzało mi się trzymać ryby 40 minut poza wodą (z braku innej możliwości i zbiorników po kilka ton ;-)) i większość ryb przeżywała, ale było wtedy tylko kilka stopni na plus.
A pomysł z imadłem jest dobry, rybę do środka i wtedy imadłem. Jak jej się nie wepchnie, to zawsze jakieś naciski będą i zazwyczaj będzie po rybie, jakkolwiek by pruć ten kokos, czy imadłem czy młotkiem, wiertarką itd.
Tylko skąd wziąć takie duże imadło?
Byle warsztat ślusarski czy naprawy samochodów, każdy ma imadło. Takie na kokosa to całkiem typowa wielkość. Nawet dużym kluczem francuskim dałoby się od biedy kokosa zmiażdżyć. Ci co nie wiedzą to klucz francuski to taki skręcany (imadełko w ręku).
Prościej by było moim zdaniem wkrętarką.
Większość dostępnych wkrętarek ma w tej chwili w zestawie małe wiertła.
Podnieśc kokos pod powierzchnię wody i nawiercac dziurki wkrętarką. Wiertło może sie zamoczyć, sama wkrętarka oczywiście nie.
Nawiercić kilkadziesiąt dziur jedna bardzo blisko drugiej. Przy odpowiedniej ilości dziurek kokos bardzo łatwa złamie się w ręce.
Sam tak wierciłem dziure w swoim kokosie :)
Nie chciało mi sie go rozwalać to wywierciłem kilkadziesiąt dziur tak by razem tworzyły okrąg i po prostu palcem wcisnąłem go do środka. Powstał piękny okrągły otwór :)
Pozdrawiam.
Wontek zaczęty 6.b.m. czy jest sens jeszcze o tym pisać? a sum zdech, czy żyje?
ja bym proponowal wepchnac rybe do srodka a kokosa zgniesc za pomoca sciska stolarskiego nie trzeba wtedy wyciagac ryby z akwa
że tak powiem,my tu się "produkujemy",a najbardziej zainteresowana nie daje nawet znać czy sum jeszcze żyje i jak przebiega "akcja ratunkowa".
Myślę ze już jest po sprawie w te czy w drugą stronę.
przez ten temat zostałem ostrzeżony o ja nie mogę teraz to już zaczełem się bać i proponuje wszystkim bo ten temat jest juz dawno nie aktualny więc wszystcy piszą nie na temat. Bo po co napewno ten kto założył ten wątek już dawno go rozwiązał więc proponuje nie pisać juz w tym temacie bo chyba nikt nie chce dostac tak jak ja od moderatora.
Zamykam.
Ps. ,mnie się bać nie trzeba