Przed dwoma tygodniami zalane zostało akwarium. Na jego dno poszedł cienki pasek styropianu i na to piasek (z plaży z nad morza, bardzo dokładnie wymyty i wygotowany). Od czasu do czasu jak się palcem dno wzburzy to wylatują z niego pęcherzyki jakiegoś gazu (może to jest powietrze). Ilekroć się dno poruszy, to zawsze te bąbelki się pojawiają. Czy ktoś miał już z czymś takim doczynienia?
Tak, pod piaskiem mogą tworzyć się tzw. strefy beztlenowe. Te bąbelki to związki siarki (siarczany - nigdy nie byłem dobry z chemii, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale na bank to siarka), które tworzą się w tych strefach i są trujące. Aby tego uniknąć najlepiej trzymać świderki - ślimaki, które żyją pod piaskiem i cały czas go przekopują. Wówczas nie tworzą się strefy beztlenowe.
Nie przejmuj się tym zbytnio, zwłaszcza w świeżym zbiorniku. Przejdzie z czasem.
Ale to tak szybko by się te związki siarki wytwarzały? Zawsze mi się wydawało, że to trochę trwa...
Cytat: bloniu w 09.04.2010, 13:14
Tak, pod piaskiem mogą tworzyć się tzw. strefy beztlenowe. Te bąbelki to związki siarki (siarczany - nigdy nie byłem dobry z chemii, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale na bank to siarka), które tworzą się w tych strefach i są trujące. Aby tego uniknąć najlepiej trzymać świderki - ślimaki, które żyją pod piaskiem i cały czas go przekopują. Wówczas nie tworzą się strefy beztlenowe.
Pewnie masz na myśli siarkowodór.
Tyle że siarkowodór ma charakterystyczny nieprzyjemny zapach zgniłych jaj,
więc stosunkowo łatwo go zidentyfikować.
O ile więc nie śmierdzi to nie ma powodów do niepokoju.
Może to być jeszcze azot - powstający wskutek denitryfikacji azotanów
albo tlen dostarczany przez korzenie roślin.
Być może jeszcze coś. Nie wiem.
Prawdopodobnie jest to jednak siarkowodór. Przereaguje wszystko i gaz przestanie się ulatniać, nie ma się czego obawiać.
Ale świderki warto "zastosować" :) tak siak czy owak :)
Świderki oczywiście już są w środku. Tylko jeszcze jedna uwaga, te bąbelki same z siebie nie wydostają się z dna. Pojawiają się dopiero w momencie wzruszenia podłoża (jak np. wbitym w piasek na 1 cm palcem przejedziemy wzdłuż zbiornka.
No bo tak właśnie się dzieje. Świdry się szybko rozmnażają i przekopują całe podłoże. Nie będzie bąbli, bo nie zdążą się stworzyć strefy beztlenowe.
Generalnie miałem to samo w akwarium z pyszczakami i sprawa świderków załatwia temat. One ogarniają wszystko :) wystarczy wpuścić odpowiednią gromadkę, a one rozmnożą się bardzo szybko.
Pamiętam, że jak przychodziłem w nocy do domu i zapalałem nagle światło, to na piasku kwarcowym były ich cale setki, a wpuściłem dosłownie 5-6 sztuk. Zszokowałem się wtedy, bo za dnia ich w ogóle nie widać ;)
Cytat: WitekuSku w 09.04.2010, 11:07
Przed dwoma tygodniami zalane zostało akwarium. Na jego dno poszedł cienki pasek styropianu i na to piasek (z plaży z nad morza, bardzo dokładnie wymyty i wygotowany).
Cześć,
Z opisu wynika, że dałeś warst styropainu pod piasek - mam pytanie - po co (nigdy nie słyszałem o takim rozwiązaniu ale ja tam mało wiem) ? Co do piasku znad morza to może być on propblematyczny ze względu na dużą zawartość pyłu muszlowego (zmielonych kawałków muszli), które rozpuszczając się w wodzie będą powodowały wzrost wartości kH.
A może ten styropian "uwalnia" zamknięte w nim powietrze? (po pewnym czasie styropian "tonie").
PZDR
Qter
Styropian można zastosować w biotopach typu tanga, malawi, wszędzie tak gdzie masz sporo skał. Przy czyszczeniu albo przemeblowując lub pierwszy raz ustawiając kamienie, możemy uszkodzić dno, kamień może się osunąć, etc. Mówiąc łopatologicznie kamień nie stuknie o żwir, piach albo o szybę tylko o styro.
Ale nie mam bladego pojęcia jak to wpływa na bąbelki... Sam nigdy nie stosowałem...
dzięki za info o styropianie ;) ja pamiętam że jako dzieciak pływaliśmy na platformach z robionychz płyt styropianowych po okolicznych bajorach - do czasu aż styropian nie zaczął tonąć (uwalniał właśnie powietrze zamknięte pomiędzy "cząstkami" styropianu.
PZDR
Qter
Styropian zastosowałem właśnie z powodów bezpieczeństwa, jak wcześniej już wspominał przedmówca. Biotop mojego akwarium to Tanganika, tak więc wyższa twardość wody nie wpływa negatywnie. Co się tyczy uwalnianego przez styropian powietrza, to muszę przyznać, że nie miałem pojęcia o takich jego właściwościach. Nigdy też się nie spotkałem z jakimkolwiek opisem tego faktu na forach typowo tanganickich. Ale rzeczywiście to może być tego przyczyną. Nie przeczę...
Robiłem dzisiaj przycinkę i z ciekawości sprawdziłem. Też jak wsadzę coś głęboko w piasek to idą bąble a akwarium ma już prawie rok. Korzenie zdrowe, nic nie gnije.
Cytat: czapka w 18.04.2010, 19:51
Robiłem dzisiaj przycinkę i z ciekawości sprawdziłem. Też jak wsadzę coś głęboko w piasek to idą bąble a akwarium ma już prawie rok. Korzenie zdrowe, nic nie gnije.
jesli to ma jakos pomoc to moj baniak ma ponad 3 miesiace na ziemi ogrodowej i takze wydobywaja sie u mnie babelki jak porusze bardziej podloze, a takze nic mi nie gnije wiec moze ta sprawa nie jest w ogole zagrazajaca baniakowi?;)
U was bąble są ok bo macie rośliny, to one dostarczają gaz do podłoża. Kolega ma tanganikę (prawdopodobnie całkowity brak roślin), więc albo to powietrze ze styropianu tak jak podejrzewacie, albo piasek znad morza był kiepsko wypłukany i drobinki organiczne zaczynają się rozkładać. Na dodatek proces jest beztlenowy bo o obieg wody z tlenem w drobnym piasku będzie trudno.
To zależy jak grubo masz tego piasku, bo jeśli z 1-2 cm to się nie ma co przejmować. Ja tak mam i widzę, że od zalania baniaka w kilku miejscach jest uwięzione powietrze. Nie widzę powodów do paniki.
Szczerze mówiąc do tej pory jeszcze nie wiem, co było dokładną przyczyną tych bąbelek. Faktem jest natomiast, że jest ich coraz mniej. Pewno przyczyniły się do tego również świderki, ale to ryby przekopały mi całe dno robiąc sobie nory pod narybek i już praktycznie nie zauważam wylatujących bąbelek. Jedynie jeszcze w miejscach do tej pory nie ruszonych w żaden sposób można jeszcze je zaobserwować po ruszeniu dna...