Tak jak w temacie mam ogromny problem z glonami nitkowymi obsadzily mi sie na calym mchu i galezatce nie wiem jak to zlikwidowac
myslalem aby zmniejszyc ilosc swiatla
dane akwarium:
63 litry proste
temp : 25*C
filtr : aquael 450l/h
oswietlenie : na poczatku bylo 2x15w(t8) i 1x13w(t5) potem ograniczylem i zostalo 1x15wat(t8) i 1x13w(t5)
obsada :
samica bojownika
xxx - krewetki red cherry
Polecam dokładnie zidentyfikować glona :
http://www.holenderskie.pl/forum/viewtopic.php?t=26908
Nawozisz czymś ?
Ja raz miałem plage tych glonów, rwałem obrośnięte liście. Nadszedł upalny czas woda w akwa miała =30*C i glony znikły ;D
Ale nie wiem czy u ciebie rybki wytrzymają.
Super są te opisy, mało co ktokolwiek wie, takie dziecko we mgle. ;D
Nic dziwnego, roślin naczyniowych u nas raptem z 2500, a glonów o wiele więcej.
Ja bym wyjął te roślinki i spróbował metodę z zakwaszeniem sokiem z cytryny czy innym kwaskiem. Nie robiłem tego, ale ktoś proponował.
Tak jak się patrzę na różne zbiorniki, to widzę, że glony rozwijają się dobrze przy nadmiarze azotu i brakach innych pierwiastków.
A u mnie glony to jakieś mutanty chyba bo bardzo dobrze rosły przy niedoborze CO2, wysokim mikro i wysokim fosforze...
Metoda z kwaskiem na nitki skutkuje całkiem nieźle (w misce a nie w akwarium!) tylko potem warto wrzucić mech do akwarium z krewetkami, żeby wybrały ten syf co po glonach zostaje.