Jak początkowo wyglądała akwarystyka (http://www.akwariowerybki.strefa.pl)? Jaka była geneza? Jak hodowcy dotleniali ryby, utrzymywali je w odpowiednej temperaturze i czym karmili?
Jak ja startowałem np. kupowało się zwykłe grzałki które mocą (W) dobierało się pod litraż akwarium i kiedy woda była za zimna (rtęciowy termometr oczywiście) to się je włączało i wyłączało kiedy temperatura była odpowiednia... (ugotowałem tak zupkę ze skalarów w 40 l ) co do napowietrzania to był to tak zwany brzęczyk, czyli pompka, filtr fajkowy i gąbka. Co do pokarmów to była Dafnia...:) suszona i to co sobie w większej kałuży złapałeś... wybór ryb w moim osiedlowym sklepiku zawężał się do ok 20 gatunków i dzielił się na pielęgnice welonki ławice i żyworódki... pamiętam szczytem marzeń były piranie czy pawiookie, a każdy zachwycał się zwykłą pomarańczową paletką jakby to było co najmniej nie wiadomo co...
Akwaria oczywiście były klejone kitem a na topie jako nowości były plastykowe kotniki i stożkowe karmniki... ach to było...
Nie mam wielkiego doświadczenia w akwarystyce, a szczególnie jakiejś retro :)
Ale wydaje mi się, że niestety nie różni się ona bardziej niż dzisiejsza, mówiąc niestety miałem na myśli trzymanie rybek w małych akwariach bez filtra, grzałki lub w kuli !
Co do dotleniania myślę, że tu rolę spełniały rośliny :)
Taaak i akwaria staly w zelaznej ramie - takze małe nie wygladaly zbyt ciekawie hehe
No i wode - czesto wymienialo sie cała wylawiajac wszystkie ryby tak raz na 2 miesiace lub na pol roku, czasem na rok - zaleznie od wielkosci akwarium
pamietam jak u nas mieczyki weloniaste robiły furore...a jak ktos rozmnozyl cos co składa ikre - to był bogiem:)
Cytat: asagoth w 25.10.2010, 17:48
Jak ja startowałem np. kupowało się zwykłe grzałki które mocą (W) dobierało się pod litraż akwarium i kiedy woda była za zimna (rtęciowy termometr oczywiście) to się je włączało i wyłączało kiedy temperatura była odpowiednia... (ugotowałem tak zupkę ze skalarów w 40 l ) co do napowietrzania to był to tak zwany brzęczyk, czyli pompka, filtr fajkowy i gąbka. Co do pokarmów to była Dafnia...:) suszona i to co sobie w większej kałuży złapałeś... wybór ryb w moim osiedlowym sklepiku zawężał się do ok 20 gatunków i dzielił się na pielęgnice welonki ławice i żyworódki... pamiętam szczytem marzeń były piranie czy pawiookie, a każdy zachwycał się zwykłą pomarańczową paletką jakby to było co najmniej nie wiadomo co...
Akwaria oczywiście były klejone kitem a na topie jako nowości były plastykowe kotniki i stożkowe karmniki... ach to było...
Asagoth ja pamiętam że stosowałem inną metodę trochę na czuja - mała grzałeczka zwykła przypuśmy 25W mogła w baniaku 70l podgrzac wodę o max 6 stopni w stosunku do tem. pokoju i chodziła cały czas ale jak jeszcze temperatura w pokoju spadała przypuśmy o 2 stopnie włączałem dodatkowo 10 watówkę metoda trochę prymitywna ale skuteczna. Ryby oczywiście tak jak pisałeś a przedewszystkim gupiki były bardzo popularne.
Z roślin nurzańce nazywane trawkami i żabienice. Baniak przykryty miałem szybkami dwoma jedna 1/3 a druga 2/3 ta mniejsza służyła do karmienia nad tym miałem szafkę wiszącą konstrukcji mojego taty w którym trenowałem już wtedy szlify w montażu świetlówki 13 watowej 640 ze statecznikiem magnetycznym i jakimiś starterami które mogły chodzic na różnych świetlówkach od 4 do 80 wat. Trzeba było wymieniac nawet częściej niż raz na rok bo przestawała świecic i mrugała denerwująco.
Może więcej dowiesz sie z tego:)
http://akwa-mania.mud.pl/jak/jak.html