Jak juz niektorzy pewnie wiedza mam powazny problem z jakas odmiana mszywiołow...
Od dluzszego czasu probuje sie czegos dowiedziec na ten temat bo nie mialem nawet pewnosci czy to mszywiół czy stułbia.
Wynika, ze to jest jednak mszywiól jakis.
Przegladajac grupy dyskusyjne wyczytałem, ze dobrym sposobem na to jest podniesienie temp do ok 32* i dodaniu soli do zbiornika.
Co o tym sposobie sadzicie? Czy 0,5 kg soli na 100 litrow to dobry pomysl? I czy ten sposob wytępi tez ewentualnie stułbie?
Moze macie inne pomysly ? :)
Ps: Na razie robie ''test'', odłowilem roslinke z pokażną kolonią mszywioła i wrzucilem do malego słoiczka dodajac do wody sporą ilosc soli, temp tam jakies 20*. I widze, ze stworzenia odpadaja z roslinki i martwe opadaja na dno.
Problem w tym, ze do akwarium nie moge wrzucic tyle soli bo ryby wykitują :(
Pozdro
Z inwazją stułbi radziłem sobie wkładając do akwarium dość spory motek drutu miedzianego zwłaszcza takiego pokrytego śniedzią już.Pare dni i po stułbi śladu nie było a rybom i roslinom nic nie było.Dla kolejnego eksperymentu spróbuj może i z mszywiołami gdzieś osobno.Z reguły w czasie inwazji stułbi miałem tez nieco i mszywiołów ale nigdy nie interesowałem się czy one też padają od "druta".
Troche sie boje wrzucac miedzi do akwarium bo bardzo duzo ludzi odradza ten sposob.
Myslalem aby dwa druty podpiac pod baterie, ale zrezygnowalem.
Narazie sprobuje z temperatura i solą...
Tylko ile dac tej soli na 200l aby nie zaszkodzic rybom?
Ja na ten przykład bałem się zawsze dawać sól do ogólnego akwarium to chyba zalezy jak się czlowiek nauczy.Stałem się trucicielem stułbi i z pewnością mszywiołow za pomocą miedzi bo tak "ojce robili".Mój koles znowu też jestem zwolennikiem miedzi ale plus bateryjka bo to niszczy w pare godzin podobno.Będziesz musiał wybrac, w końcu musi być "ten pierwszy raz" :lol Kierowałem sie zawsze też tym ze jamochłony własnie jako najdelikatniejsze pierwsze giną od trujących związków miedzi,potem idą do piachu mięczaki czyli plagi zatoczków np. a na końcu ryby.Czasem gdy dobrze przetrzymałem zwoje drutu by na 100% wybić stułbie widziałem jak "pani z kosą" zaczynała brac się powoli za ślimaczki,jednak nidgy nie odważyłem się przeciągnąć czasu kuracji by i zatoczki wytepić bo już tylko krok mógł być do ryb.Podmieniałem pół zbiornika świerzą wodą i dalej wszystko sobie żyło prócz stułbi.
Powiem Ci, ze solą tez sie boje tępic...
Nie zapomne jak kiedys leczyłem gurami zlotego wlasnie sola...
Sposob mi polecila pewna osoba a proporcje do leczenia wzialem ze stronki www. Nie pamietam juz jakie proporcje soli dalem, ale bylo to cos 1 łyzka soli na litr wody. Rybka zdechla w 20 minut :(
Myslalem o odlowieniu rybek i wtedy max temp i sol, ale zlapac bocje i sumy w korzeniach i skałkach graniczy z cudem :/
Poczytałem dzis troche wiecej nt drutów i baterii i chyba sie zdecyduje poczatkowo na ten sposob :) Wielu odradza bo zwiazki miedzi moga zabic ryby, ale jest tez wielu zwolennikow.
Bede obserwował, wiec zlego sie nic nie stanie :)
Pozdro
Hmmm, a dlaczego w ogóle chcesz zwalczać te bidne mszywioły? One rosną wolno, i są nieszkodliwe w dodatku... Przynajmniej te które miałem u siebie....
Rosna wolno?
Gwarantuje Ci, ze nie chcialbys miec w akwa takiej masakry jaka ja mam po miesiacu przebywania mszywiolow...
Rosliny sa biale az od tego, plaga normalnie... Strasznie to wyglada. Poza tym jakas ryba uderzy w rosline jak sie gonia i juz pelno mszywiolow plywa w wodzie bo odpadaja od roslinek. Mech jawajski nie jest zielony a bialy, rosliny podobnie itp itd... Dobrze, ze narazie sie za szyby nie biora bo juz byl nie wyrobił nerwowo ;(
Sam wiesz zapewne...
Jedyny plus tego swinstwa to to, ze ryby maja zarcia pod dostatkiem bo niektore to żrą ;)
Pozdro
Fajny topik. Sam mam problem z jakimiś dziwnymi małymi stułbiami w 25l (bojowniczęta i gupiki). Będę się musiał któregoś dnia zabrać i wykończyć to towarzystwo. Poczekam aż coś zaproponujecie bo nawet mi się myśleć nie chce. Ciągle pracuję nad 240l. Uruchomienie takiego „kolosa” od zera jest niezwykle kaso i pracochłonne. Padam na twarz ale już prawie pokrywę skończyłem robić. Była już pierwsza próba – świeci się :D
Ja narazie probowalem wytepic temperatura, ale nie skutkuje. Teraz sprobuje wlozyc do wody druty miedziane i podlaczyc pod baterie 9V.
Dam znac czy poskutkowalo...
Napewno zalatwia je duza ilosc soli, ale wtedy ryby zdechna ;)
Pozdro
ech... jesyeś 100% pewien że to mszywioły ? a nie stułbie ? bo jak to sa mszywioły to gratuluje równoiwagi biologicznej. Bardzo miłe stworzonka i dość wysoko ustawioje ewolucyjnie (wyżej od krewetek ) :) mszywioły są nieszkodliwe a wręcz pożytwczne bo żywia się syfen z akwa i glonami(dfoskonale czystwa woda może być dla nich zabójcza).
Stułbia to co innego może popażyć małe rybki - groźna tylko dla narybku . Na stułbie najlepsze są ryby labiryntowe. chemie odradzam zabawe z bateriami też ....
Cóż,inwazji mszywiołów tak potężnej nie miałem mam jednak pewne obawy co do ich małej szkodliwości ale to z pewnych nieco względów.Zdarzyło się nieraz że kolonia rozrastająca się na liściu doprowadzała iż liść ten dosłownie się skręcał coś podobnego jak liść obsiadły przez mszyce wiec i estetycznie to pewno nie wygląda a co dopiero w przypadku takiej inwazji jak u sheola.Dziwne jednak jest bardzo że tak pięknie się rozwijają.Tramal słusznie pisze że czysta woda je ogranicza,przecież to są w sumie takie mini ukwiały i żywią się zawiesiną z bakterii i pierwotniaków.Ze taki masowy rozwój aż sie prosi o pytanie czy to nie stułbia nie będe jednak podważał,mysle że dość się naoglądał już i naczytał by wiedziec co tam ma.
Powiem tak...
100% pewnosci nie mam. Super rownowagi o ktorej pisze Tramal chyba tez nie mam.
Rozwazalem, ze to moze byc stułbia, ale to nie jest nawet podobne do stułbi. Bynajmniej z tych zdjec, ktore sa dostepne na necie. Niestety albo sa to jakies szkice albo mikroskopijne zdjecia a wg takich nie da sie porownac z tymi co mam w akwarium.
Najwiecej jest tego za tłem wewnetrznym. Mnozy sie w zastraszajacym tempie i osiada na ''miekkich'' roslinach najchetniej. Twardoliscienne sa raczej wolne.
Limnophilia wygladala tak jakbym ja najpierw zamoczyl w wodzie a pozniej posypał mąką, niestety po jakims czasie zmarniala i musialem ja wywalic.
Mech jawajski co chwile wyciagam z akwarium i plucze pod woda bo tez by tak wygladal i poszedl w kosz :(
Na poczatku to byla malutka kuleczka koloru bialego i wyrastały z niej wloski w kazdym kierunku. Gdzieniegdzie byla widoczna. Dorosłe osobniki maja kolor brazowy i wloski biale. Rozmiar nie przekracza 2mm.
Dzisiaj kilkakrotnie ''otrzepałem'' roslinki z tego, dolozylem trzeci filtr i wiekszosc zostala wciagnieta do filtrow. Tyle, ze za dwa dni znow bedzie masakra.
Plywajace w wodzie to wyglada jak malutki pajaczek, czesto spotykany na łace itp
Załacze image jak to wyglada:
(http://img31.exs.cx/img31/6162/costam9dq.th.jpg) (http://img31.exs.cx/my.php?loc=img31&image=costam9dq.jpg)
Po kliknieciu w fotke otwiera sie w nowym oknie.
To wyglada tak samo jak ta glowka po prawej zaznaczona w czerwonym kóleczku.
Wrecz identycznie. Czy jest to podobne do stułbi?
Jezeli macie jakies prawdziwe zdjecia mszywiolow i stulbi to chetnie bym porownał :)
Pozdro[/img]
No więc pół kilo soli na 100 litrów wody,jak wyczytałem to chyba daje jakieś 5 gram na litr czyli mniej niż sól do kąpieli chorych ryb.Ten kawałek zaznaczony to i faktycznie jak stułbia.Przede wszystkim jednak mszywioły rozrastają się jak kolonia i widać wyraznie między poszczególnymi hm..polipami? jakby odcinki dróg które łączą je w jedno jakby rozgałęzienie.Stułbie moga być gęsto ale między ich wyrażnie widocznymi "nogami" nie ma żadnych połączeń z resztą towarzystwa.
Kurcze to ja juz sam nie wiem co to jest :(
To wyglada tak jak ten osobnik na zalaczniku. Taka brązowa kuleczka i z niej wychodzą te czułki. (to na zalaczniku to mszywiol,tyle, ze u mnie nie jest to jedna calosc jak tam a sama kuleczka)
Nie jest to polaczone zadnymi odnogami w jedna calosc. Kazda ''kuleczka'' to osobny organizm.
Dzis pod lupa zobaczylem osobnika w poczatkowym stadium rozwoju i jest to jeden malutki ''włosek'' na ledwo widocznej kuleczce. Domyslam sie, ze pozniej ta kuleczka sie powieksza i wyrasta coraz wiecej tych ''wloskow''.
Nie bralem powaznie pod uwage stulbii, gdyz te stulbie pokazywane na zdjeciach wygladaja calkiem inaczej niz to co mam w akwa.
(http://www.biologie.uni-muenchen.de/ou/cellbio/research/bilder/EGFP_hydra.jpg)
Kilka czułek na wysokiej nóżce. Tak jest na zdjeciach. No i kolor inny.
Ja juz zgłupialem od tego wszystkiego.
Zaraz wyłowie ryby i wleje kwasu do akwy:/
Heh! to na zdjęciu toż to istna stułbia! Po za tym jak chodzi filter to stułbia kurczy się najczęściej w sobie i wygląda jak kueczka z czułkami no i z boku co jakiś czas wyrastają inne młode które potem odrywają sie i fruwają po akwarium hehe.Sheol nie ma może co się męczyć,wyłów ryby, trudno najwyżej mały kocioł z ozdobami będzie i zapraw to nieproszone towarzystwo solą.Bez ryb przynajmniej nie trzeba bać się soli.
A powiedzcie mi ile czułek ma taka stulbia i jak duza rosnie?
Tak zrobie Jarecki, zaprawie wszystko sola... Tylko musze cos wymyslic aby uratowac rosliny bo po dodaniu soli nic z nich nie zostanie :/
Pozdro
Toś zadał pytanie z tą ilością czułek a niech cie! :lol:Pojecia nie mam bo nigdy tego nie roztrząsałem.Raz tylko rostrząsalem stułbie nieświadomie niosąc w słoiku w tornistrze by pokazać je na lekcji biologii bo pani wałkowała ten temat.Dwa kilometry do szkoły i pokazałem pani i klasie mętna wodę zamiast stułbi. :lol: Sheol ja nie sądze by diabli wzięli rośliny skoro jak czytam pełne entuzjazmu raporty że po soli w pare godzin po stułbiach i roslin nie trzeba wyrywać.Tyle że wode na podmianę musisz mieć i to sporo jak na te dwieście litrów che,che.Chyba więc je też po kuracji wyrwać i dac do słodkiej wody w misce czy gdzie tam.Jak inwazja przekroczyła wszelkie granice to trudno trzeba drakońskie środki przedsiewziąć niestety,wyjdzie ci z tego jakby restart akwa od nowa.A jakby nie daj boże znów coś miało takiego być to już teraz zbieraj sobie zwoje cienkiego drutu miedzianego bo to sporo naprawdę go trzeba by zadziałał skutecznie ale jest tak wygodny że soli już sypać nie będziesz chciał.W sumie to mozna by i napisać jak to z tą miedzią postępować bo ja tu widze że za duzo nieco przesadzonego krzyku o truciu miedzią a potem niepotrzebnie np.sheol musi wywracać do góry nogami całe akwarium. :wink: POZDRAWIAM
To prawda, ze inwazja przekroczyła wszystkie dopuszczalne normy i niedlugo trzeba bedzie zastosowac ''końską'' kuracje :lol:
Zadałem pytanie dotyczace tych czułek, gdyz wszystkie stułbie jakie widzialem mialy tylko kilka czułek, max 10... Moje maja ich okolo 50... (dorosły osobnik).
Jezeli chodzi o sól niszczącą rosliny to wywnioskowałem to po moim tescie, gdzie wrzuciłem roslinke ze stułbiami i dałem duzo soli. Stułbia padła, ale z rosliny tez wiele nie zostało...
Tez mysle, ze z miedzia to troche jest duzo krzyku.
Na pewno zwiazki miedzi sa szkodliwe, ale chyba nie az tak bardzo.
Na dniach zaczne cos dzialac, teraz jakos czasu brakuje :(
Pozdrawiam