Dostałem dziś do zagospodarowania żwirek, który bardzo mi się podoba. Rano był jeszcze na dnie, pływały ryby itd. Właściciel nie przejmował się czystością swego akwa i żwirek był potwornie zamulony. Wypłukałem go bardzo dokładnie, po ostatnim płukaniu woda kryształ. Teraz stoi sobie w wiadrach na powietrzu. Nie chcę wykorzystać go teraz, lecz w przyszłości za kilka miesięcy. Boję się, że po paru dniach zacznie z niego walić, zacznie się psuć i zacznie się rozwijać życie alternatywne. Czy mam ten żwirek wysypać na jakąś folię i wysuszyć, czy też może zastosować inny sposób. Ma ktoś jakieś pomysły?
pozdrawiam
Jeśli to zwykły żwirek, to Twoje obawy są nieuzasadnione. Żwirek nie będzie "walić" ani się nie zepsuje. Miej jednak świadomość tego, że kiedy za jakiś czas będziesz chciał użyć go w akwarium, ponownie będziesz musiał go wypłukać a nawet wygotować, aby ubić to co się w nim przez ten czas zalęgło.
PS
Niewykorzystany przeze mnie żwir (jakieś 10-12 litrów spoczywa sobie w otwartym pojemniku na balkonie w żaden sposób niezabezpieczony i nic mu nie jest. A leży tak już jakieś dwa miesiące...
Nie bardzo wiem co to jest, ale kolor brązowy, czarny, odcienie szarości, ciemna zieleń = generalnie dominuje ciemny brąz. Granulacja ok. 2-3 mm. Jest lekki, lżejszy od żwirku kwarcowego.
Według mnie lepiej prezentowałby się piasek (są w różnych kolorach). Taki pstrokomakaty żwir IMHO dziwnie będzie wyglądał.
On nie jest pstrokaty, dominuje brąz i jak spojrzysz z metra to tylko to widzisz. Dopiero z bliska widać fakturę, poza tym te inne /poza brązowym/ kolory są z brązem w harmonii i się nie gryzą.