Cześć :) !!
Planowałam akwarium dekoracyjne, z pielęgniczkami Ramireza, a los obdarował mnie pielęgnicą plamooką. Teraz mam parę, która regularnie wyprowadza mioty i... pewien niedosyt.
Raz - chciałabym, by akwarium prócz walorów hodowlanych miało też cechy ozdobne: tj. rośliny [przynajmniej kilka] i by ryby spędzały więcej czasu w centrum akwarium, a nie w okolicach korzenia maskującego grzałkę i filtr.
Co zrobić?
Dwa - karmię ryby dość monotonnie. Po wyjątkowo przykrej przygodzie z ochotką [miałam więcej szczęścia niż rozumu] dostają niemal wyłącznie Tetra Cichlid.
Czym mogę im urozmaicić dietę?
Trzy - kiedyś hodowałam samca tej pielęgnicy [jest on zresztą powodem, dla którego mam tą parę - został mi po nim spory sentyment dla tej ryby]. Dostawał krojone dżdżownice i liście sałaty.
Czy mogę teraz podawać moim liście sałaty? A jeśli tak, to jakie? Kupione w sklepie? Z własnej uprawy?
Coś mi się tłucze po głowie o azotynach w liściach...
Możesz posadzić większe gatunki kryptokoryn, żabienic i może jakoś je zasłonić np. kamieniami.
Na pewno możesz próbować z gotowanym kalafiorem, również z parzoną sałatą (nie wiem jak tam ze środkami chemicznymi, ktorymi jest pryskana, ale dotyczy to chyba wszystkich warzyw).
Sałata sama w sobie nie wydziela azotynów :)
Kryptokoryna rośnie, nawet ładnie, ale jest to jakas jej odmiana drobna i wąskolistna [nie wiem co to, bo roślinę mam od początku chyba posiadania akwarium, do tej pory nie zdołałam jej zidentyfikować]. Wczoraj posadziłam Echinodorus "Europa", sądząc z liści przypomina troche i Amazonkę i żabienicę łyżkowatą [jakiś mieszaniec?]. Sadzone wcześniej anubiasy nie przetrwały wykopków i ogryzania. Podobnie nurzaniec. Osłanianie kamieniami daje ten efekt, że jeśli ryby nie sa w stanie kamienia przesunąć, to odgryzają roślinę u nasady. Wszystko byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby wybierały stałe miejsce na ikrę i podchowywanie młodych. Niestety, przenoszą się za każdym razem.
Rozglądam się za wgłębką [niestety, jakoś zniknęła ze sklepów] by nieco akwarium zacienić.
Dzieki za radę o kalafiorze i parzonej sałacie. Zacznę nią częstować moje ślicznoty - może spowolni to skubanie liści.
Chodziło mi o azotyny skumulowane w liściach na skutek między innymi przenawożenia.
Cytat: Siean Riley
Chodziło mi o azotyny skumulowane w liściach na skutek między innymi przenawożenia.
Nie jestem biologiem, ale wydaje mi się, że z nawozów azotowych rośliny pobierają azot, który potrzebują jako składnik swojego budulca. Natomiast raczej nie zawierają go więcej, czy znacznie więcej tylko dlatego, że mają ułatwiony dostęp do jego związków. Po prostu rosną szybciej. (Przypominam, że rośliny nie potrafią przyswajać azotu atmosferycznego).
Ale niech wypowiedzą się biologowie, lub ludzie studiujący biologię (bo chyba są tu takie :wink: ) bo mogę się mylić.