Co robić z młodymi pielęgnic (i nie tylko), gdy okazuje się, że sklepy nie chcą przyjmować ryb (czemu do końca nie można się dziwić). A przecież nie po to się hoduje, by... To bez sensu.
jest do odwieczny problem kazdego akwarysty:D ja szukam nowego własciciela az do skutku....
Mozna stosowac jako zywy pokarm :lol: Ja zwykle rozdaje znajomym i sklepom.
to żeby dać na żywy pokarm to nie jest takie śmieszne :wink:
to jest wspaniałe żarcie tak na poważnie 8)
A po co żywy, zamrozić/zasuszyć można. :wink: :lol:
PS. Hehe, jak to napisałem to mi sie przypomniał jakiś sen sprzed lat że w sklepie zoologicznym do akwariów gratis dodawali suche ryby w torebkach :lol: Ale kto wie, do czego może dojść...
mi sie wydaje że żywy leprzy i dla narybku i dla dorosłych ryb
czy z czystym sumieniem być zadręczył na grzejniku maluśkie rybki :?:
albo być z zimną krwią je zamroził :?: :?: :what?:
A dlaczego żywcem :wink: Z resztą, czym różni się ryba od kijanki, do tych drugich jakoś nie miałeś uprzedzeń :wink:
Tym że nie jest wychodowana przez ciebe samego , i nie masz do nich takiego emocjonalnego stosunku .
No właśnie.
Trzeba sie troche nalatać żeby młode odchowac
Kijanki to co innego
He he zapomniałem do końca tego-tego dodać: :wink: i :lol: , co całkowicie zmienia postać rzeczy :wink:
kolega ma pielegnice sajica i dobrala mu sie parka sklep zoologiczny nie chciał wziasc reszty wiec dal mi reszte na pokarm dla moich pawiookich.
Jeszcze jedna zyje siedzi ciagle za filtrem i nie mogą sie do niej dostac
ja bym chodował :wink:
podchodować jeśli młoddych nie chca to moze wieksze wezma :lol: