Założyłem akwarium z myślą o gęstym obsadzeniu roślinami (oczywiście z głową). Niestety przyniosłem na którejś roślinie małe ślimaki, obecnie mam plagę ślimorów których chcę się pozbyć.
I teraz dylemat: bocja czy helenka?
Bocja wysprząta szybko ale możliwe że wykopie mi rośliny, przy helenie trzeba będzie sporo zaczekać na efekty.
Co Wy na to?
Piskorki może?
Nie wiedziałem że piskorki zjadaja ślimaki.
Mam jednego bo mi został z poprzednich zbiorników.
Czy dokupienie jeszcze kilku załatwi sprawę?
Zdecydowanie helenki. Będzie trzeba sporo zaczekać za efektami, ale w akwarystyce pośpiech nie jest wskazany ;) A co do bocji to ponoć na początku tylko poluje na ślimaki, a zaś robi się leniwa i czeka na porę karmienia.
a nie bedę miał później plagi helenek? w końcu to też ślimaki :D
Żeby helenki się rozmnażały też trzeba trochę się pogimnastykować. Plagi nie będziesz miał bo wystarczy wyłapać na koniec duże osobniki a małe nie znoszą jajek więc nie wymaga to żadnego wysiłku.
Helenki to moim zdaniem najlepszy pomysł na plagę ślimaków lecz czasem jest problem w tym że np malutkie zatoczki wyłapują tylko młode helenki a czasem ciężko zmotywować helenki do rozmnażania.