Wakacje...akwaria wyczyszczone,przygotowane do mojej nieobecnosci(2 tyg.),tesciowa poinstruowana,ze nic nie musi robic tylko wsypac bardzo niewiele pokarmu.
W przeddzien powrotu wybuchla bomba...przyznala sie,ze duzo ryb zdechlo... :evil: :evil: :evil: Po powrocie w domu smrud...,trupki moich kochanych rybek plywajace w akwa...,duza brzanka rekinia wrecz przyklejona ponad powierzchnia wody do szyby :evil: .
Godzina 22.30,po 14 godz.meczacej jazdy ja robie restart akwa...ratuje co zostalo...poszlam spac o 6.30.Nastepnego dnia wpuscilam niedobitki...zyja... :? Obsada w podpisie nieaktualna... :cry:
Przyczyna tragedii bylo co... :?: Zgadnijcie...
A ja nie moglam doczekac sie widoku akwa po powrocie,myslalam...jak wygladaja rosliny,czy urosly...itd.
:evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
Współczuję. Podejrzewam, że rybki dostały sporą porcję żarcia.
*** tesciową :evil:
Jakie rybki zostały?
A co z bocjami ? :x :( :?
Wspolczuje...
wspolczuje :(
ja wujezdzam na caly miesiac aqua zostaje z moja siostra az strach pomyslec co bedzie w zeszlym roku jak zostalo z moja mamą to nie bylo polowy wody roslinki plywaly na wodzie ale naszczescie rybki przezyly ja mojej bede kaza karmic raz na dwa dni tylko niewiem co zrobie z narybkiem bo jak powierze jej to napewno nic nie bedzie BEATA wspułczucia
Zostawiając ostatnio zbiornik na miesiąc pod opieką mamy zostawiłem jej tyle pokarmu, ile powinno mi starczyć na ten czas. Powiedziałem:
- W tym pudełku jest pokarm, powinno starczyć na ten czas, ale musisz dawkować go rozsądnie, aby nie brakło.
W ten sposób zabezpieczyłem się przed przekarmieniem, ale zapomniałem wspomnieć o uzupełnianiu wodą. Wody na tyle ubyło, że czujnik temperatury do regulatora nie był już w wodzie i grzałki zaczeły grzać. :? Jak wróciłem to ryby miały 29stopni. Odziwo nie było ofiar tej sytuacji, a pokarmu jeszcze trochę zostało.
Współczuje Beacie. :(
Wspułcuje, tyle ryb poległo przez teściową!!!
Ja jak bede jechał to kupie tabletki rybą zamiast płatek i zostawie sąsiadce aby przyszła chociaż raz na 2 dni i wrzuciła z dwie-mam nadzieje że nie wpadnie na głupi pomysł wsypania całego pudełka!
A jeśli chodzi o grzałke to ją wyłanczam i tak dom będzie pozamykany więc w środku będzie ciepło( 23 stopnie muszą im wystarczyc).
Pozdrawiam i Wspułczuje.
Zostalo:3 wspaniale,3 modesty,1 kubotai,2 siatkowane,5 myszek,kirysnik,2 brzanki rozowe,3 smukle,glonojad...wszystkie mszyste padly(najslabsze z brzanek)... :cry:
Oczywiscie przyczyna byla zbyt duza ilosc pokarmu,intensywny rozrost roslin,ktore zatrzymywaly pokarm w swojej gestwinie,zapchane filtry,do tego wysoka temp(mimo wylaczonych grzalek).Wezcie to pod uwage powierzajac swoje akwa tesciowym... :evil: .I moja rada: wylaczcie polowe swiatla przed wyjazdem co zmniejszy rozrost roslin bo laicy sobie nie poradza.
Dobry pomysl z pozostawieniem minimalnej ilosci jedzenia...
Co do tesciowej to trudno winic starsza pania ,ktora nie wie nic o akwarystyce...*** ja w nocy po powrocie do domu ale potem mi przeszlo...ona przeciez nic nie robila...,nic nie dotykala...a szkoda,ze nie przyciela roslin...ale coz sila wyzsza.Zostaly najsilniejsze...
Skad ja teraz wezme kubotai i siatkowane :? bo w Lodzi od zeszlego roku tych bocji nie mozna spotkac...
Sorry, wiem, że to żarty, ale na forum nie wolno nawoływać do nienawiści czy przemocy. Dlatego wyciąłem kilka słów.
bypietras: nie mogłeś wymyśleć niczego lepszego :? :what?:
(usuwam Twój post wieczorem)
współczuje. jest to dobra przestroga dla innych. moja mama zrobiłaby pewnie jak Twoja tesciowa, bo mysli jak wielu nieznajacych sie ludzi ze im wiecej jedzienia tym lepiej i ryby nie beda głodne nie wiedzac ze ryby beda jadły az pekna..;) ale w sumie Ci niezajacy sie ludzie chca jak najlepiej. pozdrawiam i zycze zdrowia dla ryb które przezyły!:]
Ja wyjeżdżam na tydzień i akwa zostawie dziadkowi, może sobie poradzi :? . Ja też chyba wyłącze grzałke.
Współczuje Beata, Takie rybki :cry:
wiecie ja już cyba nigdy na wakacje nie wyjade bo komu mam opiekę powierzyc nad moim gospodarstwem. Boje sie ze jak przyjade to skutki będą ochydne.
W tamtym roku rozmnożyłem danio malabarskie i bardzo sie cieszyłem nimi bo to były moje pierwsze młode z ikry. Kiedy wyjeżdżałem młodych było ok. 100-120 a kiedy wruciłem to aż myślałem że sie popłacze. Myślałem że mi porosły itd. a tu z takiego ogromnego stada zostało 16 sztuk narybku w tym 4 na zdechnięciu i zostało mi 12. Woda to normalnie bajoro było. Woda zasyfiała biała, takie błoto sie zrobiło. Byłem tak wkurzony :( Od tamtej pory nie zostawiam akwarium bezemnie nie dłużej jak na 2 dni. :(
Dlatego nikomu najlepiej nie powierzać ryb. Tydzięń przeżyją bez żadnej opieki.
Pozdrawiam
Cytat: EremTydzięń przeżyją bez żadnej opieki.
Wierzysz w cuda?
Bo ja nie...
jeśli chodzi o karmienie to pewnie ze przezyją
Gorzej jeśli chodzi np. o narybek albo jeśli rybki są chore
To fakt jeśli ma się narybek albo ryby są chore to ma się problem.
Wiecie co...... po tym co tutaj przeczytałem chyba dam sobie spokój z wyjazdami w tym roku... :? moja mama wprawdzie rybki karmic umie, ale wątpię żeby o tym pamiętała /jest za bardzo zabiegana/:?
A bratu na bewno tego nie powierzę.... a zostaje jeszcze uzupełnianie wody..... nie ma mowy! Zostaję i "." :P
Juz to przebolalam,po restarcie jest ladniej i lepsza obsada...wlasnie zaczelam robic trawniki.Jest mniej bocji to moze sie uda?
Ale wiecie co...ryby nie przezyly ale rosliny byly zachwycone,urosly niesamowicie.Ostatnio na gieldzie czlowiek,ktory sprzedawal rosliny oglosil mi teorie,ze nie trzeba stosowac nawozow :shock: ,wystarczy przekarmiac ryby tak aby pokarm zalegal... :shock: ,podobno ryby mu zyja ,glonow nie posiada i rosliny rosna :shock: :!:
Super teoria...tylko nie wprowadzajcie jej w zycie :!:
Bez bólu przyznaję, że ja tak stosuję :) Sypam im tropchę wiecej pokarmu żeby resztki gdzieś się zalegały i rosliny bardzo ładnie mi rosną :)
Naaaaaaprawde :? ,a tyle sie pisze i czyta o oszczednym karmieniu ryb(parametry,glony,itd)ale jak widac kazdy ma swoje mtody.Najwazniejsze aby wszystko bylo OK.I jaka oszczednosc:bez CO2,nawozow,szalenstw ze swiatlem... :wink: (cytuje sprzedawce roslin).
Pozdrawiam.
PS.Ja mysle,ze i moje bidulki by przezyly w tamtych warunkach gdyby tesciowa wlaczyla napowietrzanie(gdyby byla akwarystka),bo ja w duzym akwa, w normalnych warunkach nie napowietrzam.One wszystkie(te ktore przezyly)plywaly tuz pod powierzchnia :cry: .
no ładnie a ile uratowałeś?
z tym utrzymaniem to jest fakt.rybki im mniej jedzą tym lepiej dla nich a roślinki zjedzą swoje zawsze.
Uratowala sie polowa rybek,najbardziej mi zal bocji;padly2 wspaniale,2 modesty,2 kubotai ,1 siatkowana ,3 myszki...i inne gatunki :evil:
No i replay wchodze dzisiaj do domu po 2 tyg nieobecnosci iiiiii. myślałem że mnie ktoś młotem w potylice stuknął woda brązowa gorzej niż w stawie, filtr ledwo co dycha glonów wszędzie na 5 cm, roślin już prawie brak NIE POZOSTAWIAJCIE AKWA POD OPIEKĄ k****** j**** m** i już nie wiem jak to doprowadzić do porządku chyba trza zrobić restart
A ryby przezyly???Ciesz sie,ze nie robiles tego restartu w 200l,o 1.00 w nocy po 16 gozinach jazdy...do bialego rana...!
Takie zycie...,nie wszyscy sa akwarystami...Moze utworzymy samopomoc wakacyjana na nastepny sezon :D :wink:
Pozdrawiam,powodzenia.
pierwsza rzecz jaka wypatrywalem to byly ryby licze 1 ,2 ,3 :? hmm gdzie jest 4 panika a ona spokojnie sobie wyplywa zza kamyczka :P uff no i dzisiaj po szybkiej nagłej podmiance wody wyczyszczeniu mniej wiecej prawie wszystkiego maja sie dobrze
a co o tej samopomocy Endriu zrobił Samopomoc chłopską i teraz ciągnie na ręke 190 tyś bez dodatków 8) walczył walczył i teraz ma
:roll:
ja dzis wrucilem do domu po miesiacu i co zaszzokowalo mie ale pozytywnie :) nawet narybek co do sztuki sie zachowal tylko roslinek troche mniej ale jest wszystko oki poza tym ze filtr byl caly zapchany ( jak go nikt prze miesiac nie czyscil :( ,) ale bylem prawie pewny ze malo co przezyje i sie mylilem
u mnie moja babcia przez cały mieisąc karmiła moje rybska. Gdy wróciłam, to widzę: woda super czyściutka, glonów bardzo mało, prawie nic, ryby- duże tyklko 2 zdechły - bojki, małych nie iwele. to w dużym akwa.
W małym duzo zdychło najmniejszych maluchów, z 40 uchowały się tylko 4, szkoda mi bo były już troche podrośnięte mięsieczne.
Ale ogólnie jestem pozytywnie nastawiona do bobki.
raz wlała im wodyz kranu jak jej mówiłam, tak że była czysta i nie wiele odparowało
U mnie opiekował się szwagier przez 3 tygodnie. Ryby przeżyły. Rośliny wszystkie do wyrzucenia. Nawet go instruowałem jak zrobić podmianę. Oczywiście nie zrobił :? Bez sensu to trochę, przecież nie mogę siedzieć non stop w domu bo mam akwarium...
u mnie siedzial kolega trzy tygodnie i nie zdechla ani jedna rybka a rosliny przykryly swiatlo tak ze ciemno bylo.co dziwniejsze woda czysciutka a filtr jeden zapchany a drugi ledwo pompował. jak przyjechalem to zaczely sie problemy- zaczalem z CO2 ,roslinki wyrzucilem ,zachorowaly na ospe, same biedy.chyba gdzies wyjade.. :) .
Swoje akwa na 2 tyg. zostawiłem pod opieką teścia z krótkimi instrukcjami. :) Karmić co 3 dni i w razie nie daj Bóg to rybkę wyłowić coby się w wodzie nie rozłożyła :? Zapomniałem jedynie dodać o wyławianiu "zwiędłych" listków roślinek. Po powrocie zastałem akwa w niezłym stanie, poza dwoma łodygami, bo roślinki padły. No i jeden prętnik odszedł :( Zupełnie nie wiem czemu... za parę dni po moim powrocie dołączył do niego drugi :(
Oczywiście oświetlenie sterowane z automatu. I nawet glony się nie pojawiły!! Znaczy się teraz dopiero.. zaczynam walkę z brązowawymi plamkami na szybach i roślinkach ale nie bardzo mogę sobie poradzić poza czyszczeniem szyb :(