Jak wiecie mam zamiar chodować muszlowce. No i mam taki problem wydaje sie śmieszny ale jednak poważny. Jak wyciągnąć zdechłą ampularie z muszli ? kiedyś miałem je to jak zdechła to pociągnałem za tą skorupke płaską na dole i ślimak wyleciał, a teraz. Miałem zdechłą ampularie i tak głęboko sie zamknęła że ledwo co dostałem sie do tej płaskiej skorupki. kiedy ją pociągnąłem obcęgami to sie urwała. Myślę sobie no nic sprubuję pociągnać za ślimaka. Wziąłem obcęgi i go szarpnąłem ale był taki sztywny że sie poprostu rwał na kawałeczki (blee).
Wyrwałem tyle ile dałem rade a reszta została. Wykombinowałem żeby ową muszlę w której znajdowały sie szczątki ślimaka wsadzić do mrowiska. Troszke naruszyłem mrowisko zeby mrówki były wściekłei wsadziłem tam muszlę. Na drugi dzień kiedy poszedłem zobaczyc jak im praca idzie to tam jak by troche ubyło tego ślimaka. Więc pozostawiłem go w spokoju z rozdrażnionymi mrówkami. Kiedy odchodziłem zobaczyłem martwego na pół uchniętego dużego winniczka, pomyślałem sobie "Świetnie" i zabrałem go do warsztatu. Było ciężko ale nie tak bardzo jak z tą ampularią, i wyciągnąłem go (troche był poszarpany), lecz został tam taki mały kawałeczek z jakaś małą chrząstką której nie da się wyciągnąć.
Czy ten pomysł z mrówkami to dobry pomysł :?:
Czy jeśli zostanie kawałeczek ślimaka w muszli to nic sie rybkom nie stanie :?:
Czy macie jakieś inne pomysły :?: :?: :?
Mrowisko powinno wystarczyc. 8) Ale ta reszta ślimaka ja bym jej nie wkładał tam jest napewno dużo bakteri. Albo zostaw na pre dni może muchy zjedzą. :?
A nie łatwiej poszukać starych pustych muszli po winniczkach? Z reguły dużo jest zagrzebanych płytko pod liśćmi i ziemią pomiędzy różnymi krzakami. Wystarczy pogrzebać grabkami.
A jeszcze lepiej jest udac sie do marketu kupic slimaki, wtrabic to co jest do zjedzenia a muszle zostana.
Nie wiem czemu ale nigdzie nie ma pustych muszli.
Dziś znalazłem jeszcze pare zabitych winniczków to je powyciągałem ale w niektórych został jeszcze jeden taki duży czarny flak głęgoko w środku którego nie można wyciągnąć. Dziśgadałem w zolu to facet powiedział żeby włożyć do wody aż to troche przygnije i potem potrząsnąć i samo wyleci, ale czy to prawda??
:mrgreen:
U mnie na łące leży masa skorup :wink:
Wygotuj je,czy wachales kiedys muszle z resztka slimaka w srodku(zdechlego?).... :x :x :x smrodek gigant...jak sie ugotuje to powinien wyjsc,ja tak preparowalam muszle z Chorwacji(kiedys)
Właśnie dziś se powąchałem. (Ludzie nie rubcie tego)
Moje muszle leżą w wodzie ze 3 dni i narazie nic nie wyleciało z nich ale wiem że tam jest ten czarny flak bo z nich nie wyszedł (z niektórych bez problemu sie dało)
A czy jak będę to gotować to nie będzie śmierdzieć??
I czy jak w tym wrzątku będą muszle siedzieć to nie popękają??
Mam to gotować w wodzie słodkiej czy słonej czy to nie ma różnicy??
Muszle nie powinny popękać, aragonit jest całkiem wytrzymały jeżeli chodzi o krótkotrwałe podwyższenie temperatury. Bez różnicy w jakiej wodzie będziesz gotował, zapaszek i tak będzie kosmiczny. :wink:
zapach bedzie... :twisted: :!:
:shock: ooo w morde to może lepjej sobie odpuscić z gotowaniem.
Woda w wiaderku w którym leżą te skorupy już robi sie powoli mętna.
To znaczy że już powoli zaczynają gnić te szczatki.
Dla skuteczności wpuściłem do tego wiaderka jeszcze z 30 zatoczków i innych takich czarnych ślimaków z świdrowata muszlą.
Myślicie że te ślimaki zeżrą te padlinę :?:
A może jednak jak te muszle poleżą to te zgnite odpady same wylecą :?:
Ile czasu to musi leżakowac w wodzie żeby zgniło :?:
hmmm.... zalozyles bardzo nietypowy temat komandos ;)
sądzę ze zatoczki powinny sobie poradzic z resztkami
(u mnie wcinaja wszystko co martwe :D) a najlepiej ze male zatoczki, dostaną się wszędzie :)
Ale taka zgnilizna to chyba cuchnie... :?: i rozwijaja sie tam bakterie,moze nawet jakies chorobotworcze :x ,nie lepiej bylo wygotowac wczesniej :?:
Miesko by sie skurczylo i bez problemu wyszlo z muszli ,nawt z samego konca.Smrodek by byl ale 1 dzien a tak to pewnie smierdzi ...ile to juz dni... :?:
ja tego wcale nie czuje
to stoi na balkonie.
I wiecie chyba błąd popełniłem. Wypiekłem te muszle w piekarniku (smrodu nie było) i nie wiem co teraz. Jedną muszle rozwaliłem to w niej jest taki przyschnięty do muszli odpad no i właśnie jest problem.