Ostatnio mój samiec severum przestał jeść. Jest ładnie wybarwiony, żadnych ściemnień czy bladości: pomarańczowe oko, ładne centeczki, pomarańczowe dolne płetwy... Ale nie chce jeść i dość intensywnie pracuje skrzelami. Często podchodzi pod powierzchnię akwarium, ustawia się lekko ukośnie [pod kątem 15-20 stopni].
Samica zachowuje się normalnie. Dziwne zachowanie samca nie przeszkodziło im w wyryciu kolejnej dziury w podłożu...
29.07.05
Stan severum się stopniowo pogarsza - nadal nie zmienił wybarwienia, ale nie je, jest niespokojny. Teraz wyrażnie widać, że ma mocno zaokrąglony brzuch.
Ma robaki?
czy to jakaś choroba?
Prosze o poradę...
Natychmiast odłów rybe i wlej coś zwalczającego bakterie to może być Gróźlica ryb(mykobakterioza) leki niekoniecznie pomogą. Jeśli ryba zdechnie to otwóż jamę brzuszną na nażądach powinny być szare gródki.
Równie dobrze mogłoby to być: bloat lub posocznica (choć przy niej wystąpiłyby już i inne objawy). Na pewno to jakaś choroba bakteryjna, więc zastosuj preparaty bakteriobójcze.
PS: Przy mycobakteriozie ryby chyba chudną, a nie puchną ?
Jak pisałem posta to sprawdzałem to z książką o rybach żeby nierobić błędów :)
Podałam metronidazol w ilości tabletka na 100l wody. Po trzech dniach założyłam do filtra węgiel drzewny i znów po trzech dniach powtórzyłam metronidazol na trzy dni. Ryba żyje, ale po chwilowej poprawie znów jest rozdęta. Jeden z akwarystów, u których zasięgałam rady, diagnozował to jako bloat.
Ryby nie mogę odłowić - dysponuję tylko jednym zbiornikiem. Prócz niego w akwarium jest tylko samica.