Mam problem, moje akwarium to 25l, obsada bokownik + 2 samice.
Problem polega na tym ze dzisiaj zdechla mi jedna samica. Miala duza czerwona plame na boku w zasadzie dzisaij dopiero zauwazona, wczoraj jeszcze tego nie bylo wiec stalo sie to w ciagu nocy. i poprostu zastanawiam sie co to bylo i czym spowodowane.
Prosze o jakas rade, czy reszta rybek jest zagrozona?
Fotka:
http://i22.photobucket.com/albums/b342/kgoka/P9150607.jpg
Moje pierwsze skojarzenie to feksiakterioza, ale po dokładniejszych oględzinach stwierdzam że rybka wygląda dość dobrze - poza ta plamą. To wtglkąda jak wielki siniak połaczony z jakimś krwotokiem wewnętrznym - czy ona nie została uderzona czymś tempym ??
nie ma takiej mozliwosci...akwarium jest przykryte, nic do niego nie wpadlo i nikt w nim nie grzebal wiec nie ma takiej mozliwosci. najdziwniejsze jest to ze jeszcze wczoraj rybka byla zupelnie normalna, a dzisiaj rano zauwazylem u niej tą plame i wieczorem wykitowala.
nie mam zielonego pojecia co sie stalo, (kosmici ja pobili ?? :P )
zadna z rybek nie zachowywala sie agresywnie w stosunku do niej, a nawet jesli to nie dalaby rady spowodowac tak rozleglych obrazen.
nikt z was sie nie spotkal z czyms takim nigdy?
taka plame mial jeden z moich kiryskow, oczywiscie padł tuż po zakupie w zoologicznym. musiało coś ją przygnieść (w moim przypadku na pewno sprzedawczyni siatką) lub mogla sie czegos wystraszyc i gwaltownym ruchem spowodowac uderzenie np. w kamien.
u mnie tez kiedys cos podobnego sie zdarzylo ale z ramirezkami :/
co sie okazalo samiec skubal ciagle w jedno miejsce drugiego samca