Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Ryby akwariowe => Wątek zaczęty przez: natasza w 08.10.2005, 12:11

Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 08.10.2005, 12:11
Witam na tym forum jestem nowa-wczesniej bylam i jestem nadal na forum www.akwarystyka.com.pl
Tam juz opisalam swoj problem ale malo kto mogl mi pomoc ale zaczne od poczatku bo ostatnio z moim akwa sporo sie dzialo, mozlwie ze niedlugo zamieszcze jak wygladal moj poprzednio zbiornik a jak obecny. No wiec tak.... mialam wczesniej akwa 54 litry: 30cm x 30 x 60 cm. Stalo sobie juz jakis czas ale zdarzyl sie przkry wypadek: wczoraj rano zauwazylam ze akwa przecieka. Jak wrocilam z wykladow (przeciek zaobserwowalam rano) zaczelam dzialac: balam sie klejenia akwa samodzielnie wiec postanomilam zainwestowac w nowy zbiornik a ze starego zrobie np terrarium. Ale do rzeczy: z 54 litrow zrobilo sie 63. Tym razem dobrze zabezpieczylam zbiornik przed mozliwoscia uszkodzenia.Zmienilam tez zwir bo poprzedni mi nie odpowiadal. Rybki na czas wymiany akwa przelozylam do rezerwowej 30stki, dodalam uzdatniaczy i bylam zmuszona wpuscic je do tej kranowki ;/ na szczescie nic sie nie dzialo....
Moje akwa wygladalo na poczatku swego istniena tak: http://i18.photobucket.com/albums/b145/failurexxx/.gggg.jpg teraz jest inne ale jak mi sie uda to zrobie zdjecia

A teraz moje pytania do Was:
-czym karmic przylge chinska? te rybki (2szt) sa u mnie od kilku dni,w sumie od 3 przed wypadkiem....
-juz wczesniej mialam problem ze stadkiem razbor klinowych: chorowaly, robily sie jasne i wyblakle, mialy na ciela takie jasne plamki, jedna miala wytrzeszcz oczu, inna miala plesniawke-dziwil mnie ten stan rzeczy gdyz inne rybki w akwa byly zdrowe itd, dziwilo mnie to rowniez dlatego ze kilka razy dochodzilo do tarla razbor a taka sytuacja ma miejsce podobne tylko wtedy gdy rybom jest dobrze w danym zbiorniku.Co ciekawsze, inny forumowicz z akwarystyka.com.pl rowneiz mial te same problemy.... Leczylismy nasze razbory roznymi sposoboami: podniesienie temp z dodatkiem ichtiosanu, pozniej mfc, a juz w krancowej sytuacji leczylam je nystatyna gdzy doszlismy do wniosku ze powodem takiego stanu rzeczy moze byc jakas grzybica. W topicu dot chorob naszych razbor, inni forumowicze rowniez skarzyli sie na taki stan rzeczy. Jak jej u Was?
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 08.10.2005, 12:17
Przyczyną pleśniawki najczęściej są rany lub zbyt niska temperatura wody. Przy tej chorobie nie muszą wcale chorować wszystkie ryby ze zbiornika tylko te które w tym momencie są na nią podatne. Zatem przyczyn należy szukać właśnie tutaj - albo masz zbyt niską temperaturę albo coś te razbory podgryza.

Po drugie generalnie najprawdopodobniej masz fatalne warunki w Twoim akwarium. Nie podajesz żadnych parametrów typu temperatura, pH czy twardość. Nie piszesz nic o podmianach. Niepotrzebnie lejesz te uzdatniacze. Generalnie przyczynę widzę w złej pielęgnacji zbiornika, a nie jakiejś chorobie czy innej niezależnej od Ciebie zarazie.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 08.10.2005, 12:47
wode podmienialam 30% co tydzien odstanej 1 dzien wody-nie pisałam o tym bo wydało mi sie to zbyt oczywiste. temperatura w akwa jest stala i wynosi 25*.  (kiedy leczylam rybki, temp wynosila 27*)Uzdatniaczy nie leje, jednak teraz bylam zmuszona zakupic takowy specyfik bo rybki musialy przeprowadzic sie do swiezego zbiornika. Ot niezpodziewany wypadek.Filtracja to aqua szut junior n, nastawiony na maxa, czyszcze go raz na 2 3 tyg-oczywisice na zmiane jedna z gabek by zachowaly sie bakterie nitrifikacyjne. Swiatlo to 12h na dobe, niestety nadal za malo bo swietlowka 15 W. Rosliny nawoze preparatem sera florena, czasami dodawalam tez kobaltosanu i mineralu jezel isie nie myle, firmy tropical. Ryby karmie 2 razy dzienie plus glodowa raz na 10 dni. Pokar staram sie dawac urozmaicony: platki tetra rubin i tetra min, liofilizowane larwy solowca i dafnie, tabletki spirulinowe i wybarwiajace, pokarm kirysek do tego oczywiscie wszelkiej masci mrozonki i zywy pokarm(jaki-zalezy do tego co swiezego jest w sklepie) raz na tydzien tetra fresh delica. Ampularie karmie kalafiorem i salata (spazone) pH to 6,8 -przyznaje sie bez bicia ze pozostalych nie mierze co nie znaczy ze nie mam takowego zamiaru. Z mojego punktu widzienia, uwazma ze dbam o swoje akwarium, a przynajmnje robie wszysctko co jest w mojej mocy i na co pozwalaja mi warunki i moja wiedza na temat akwarystyki, ktora staram sie caly czas rozwijac......
ach,a no i jeszcze obsada:
razbory klinowe-aktualnie 9 sztuk (jedna padla)
2 przylgi (okolo 3cm sztuka)
2 samiczki bojownika
4 kiryski spizowe
5 otoskow
2 ampularie
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 08.10.2005, 13:36
No i jednak nie wszystko robisz jak należy - chociażby karmienie. Ryby karmi się kilka razy dziennie niewielkimi porcjami. Dwa razy może się okazać za mało, po prostu rybki będą niedożywione i słabe, przez co podatne na choroby. Lepiej karmić 5-6 razy dziennie w ten sposób, aby każda porcja była zjadana w ciągu ok. 2 minut.

Poza tym opisz dokładniej to leczenie - bo zrozumiałem, że co chwilę lałaś tam na przemian różne leki. W ten sposób można tylko zaszkodzić, a nie pomóc.

Nie wiem również czy jest sens nawożenia, jeśli nie stosujesz CO2. Ale tu pomogą Ci bardziej biegli w tym temacie.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: kafarski w 09.10.2005, 09:18
mdramski bardzo ciężko jest karmić rybki 6 razy dziennie, chyba ze siedzi sie w domu na zasiłku.
wytrzeszcz oczu powodowany jest złymi warunkami w wodzie , no i choróbskami ale choroba oznaczałaby śmierć rybek.może to wpływ tych wszystkich lekarstw? ja ospę leczyłem solą niejodowaną  przy temp. 32-33 *. podawanie nawozów w takim zbiorniku jest zbędne bez CO2, wystarczy rurowit, tym bardziej przy tak słabym oświetleniu. natasza może twój filtr nie filtruje wszystkiego , to cecha charakterystyczna polskich filtrów. niw wiem jak zawodowcy ale ja radze płukać filtr dokładnie w wodzie z akwarium przy podmianach -nie można zabić przecież bakterii wszystkich a co najwyżej zmniejszyć ich liczbę.
przylgi chińskie jedzą podobno glony i pierwotniaki ale moje jedzą czasem larwy ochotki.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 09.10.2005, 09:28
kafarski - ja nie mówię, że trzeba karmić 6 razy dziennie, ale kilka razy - różnie to wychodzi. W każdym bądź razie dwa razy dziennie to za mało moim zdaniem (no, chyba że sypiesz tego żarcia tonę, ale zapomnij wtedy o czystości wody). Ale masz rację - może to być również złe leczenie.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 09.10.2005, 11:50
witam ponownie i juz odpowiadam na wasze pytania....
rybki owszem karmie na ogol 2 razy dziennie, w soboty i niedziele robie to czesciej ale niestety w dzien powszedni na ogol mam sporo zajec na uczelni potem jeszcze wysiadywanie w bibliotece (studiuje fil rosyjska) no i wracam dosyc pozno.... Poza tym ryby sa dorosle i myslalam ze nie wymagaja karmienia nawet do 6 razy na dobe... Rybki wygladaja na zdorwei i dobrze dozywione. A teraz napisze jak leczylam te rybki:

Zaobserwowalam okolo 2 m-ce temu ze jedna z razbor wyglada i zachowuje sie dziwnie: miala chwiejne ruchy, byla blada i niemrawa. Obserowalam ja tak caly dzien, po czym wieczorem zdecydowalam sie na odlowienie. Rybka zamieszkala w 30 litrach w temp okolo 27 stopni z dodatkiem ichtiosanu, gdyz poczatkwe objawy wskazywaly na ospe. Stan rybki byl staly-brak zmian na lepsze ani tez na gorsze. Niestety podobne objawy zaobserwowalam u innej razbory, wtedy zaczelam czytac i dopytywac sie co moze byc tego przyczyna i dlaczego inny forumowicz ma ten same problem rowniez z tym samym gatunkiem ryb. Dziwil mnie ten zbieg okolicznosci. Postanowilam  przelowic ta druga chora do tej ktora juz siedziala w izolatce. Rybki nadal wygladaly zle ale stan ich nie pogarszal sie. Zdecydowalam sie wiec na leczenie mfc, gdyz do takcih wnioskow doszlam na podstawie licznych opisow. Na wszelki wypadek troszeczke (okolo polowy dawki podawanej na butelce) mfc dodalam do zbiornika ogolnego. Minal tydzien i stan ryb nie zmienil sie.Rybki w ogolnym mialy sie dobrze, byly zdrowe i wygladaly na zadowolone z zycia u mnie w zbiorniku. Kiryski i para razbor postanowily powiekszyc moja obsade. Caly czas czytam tez na temat tych ryb i mozliwiej chory. Jeden z userow na forum ktory rowniez mial te same problemy napisal ze dowiedzial sie ze moze byc to choroba grzybiczna..... Nie majac juz sily postanowilam zaryzykowac i wykapac przez kilka dni chore rybke w roztworze nystatyny.... Niestety efekt byl taki sam jak poprzednio. Mialam tez w planach dodanie niewielkiej ilosci nystatyny do akwa ogolnego ale zrezygnowlam z obawy o reszte obsady, podobnie bylo tez z ichtiosanew rezultacie nie dodalam ani jednego ani drugiego do ogolnego zbiornika. Dodam jeszcze ze rybki nie kapaly sie rzecz jasna we wszystkich tych lekach na raz: na ogol kapiele trwaly jeden tydzien(wyjatkiem byla kapiel w nystatynie ktora trwala 4 dni) a wode wymienialam im z podmian w ogolnym. Podczas leczenia-w czasie stosowania mfc jedna z tych dwoch chorych odeszla. Druga aktualnie ma sie troche lepiej ale teraz jest w akwa 17l. Boje sie ja wpuscic by nie zarazila reszty razbor jak i reszty obsady, mimo iz zauwazylam ze choroby jak dotad imaly sie tylko tego gatunku. Dziwilo mnie to bardzo gdyz razbory tarly sie u mnie dwa razy-myslalam ze to oznaka ze odpowiada im u mnie w akwa.....

A teraz taka mala prosba do Was, szczegolnie do "mdramskiego"- ja naprawde sie staram robic co w mojej mocy, ale na takie rzeczy jak karmienie ryb 5, 6 razy nie moge sobie pozwolic i nie mam zamiaru zlecac nikomu z domownikow karmienia ryb podczas mojej nieobecnosci-wtedy by sie to dopiero zle skonczylo.... Staralam sie pomoc chorym razborom, i nie uwazam sie za kompletna dyletantke i ignorantke w jednym, ktora trzyma zlota rybke w kuli i jest wielce zdziwiona ze ona choruje. Jezeli celem Waszej wypowiedzi jest wylacznie atak i obwinianie mnie ze wszystko zle robie  to prosze darujmy sobie taka dyskusje. Wiem ze zapewne tez nie jestem bez grzechu i popelnilam nie raz-nieswidomie-jakies bledy,ale uwierzcie mi ze sie staram. NAPRAWDE ZALEZY MI NA TYM BY W MOIM AKWA DZIALO SIE DOBRZE I UWIERZCIE, ZE STARAM SIE!
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 09.10.2005, 11:50
Nadal rzecz jasna prosze o jakies pomysly co moze sie dziac zlego z razboroami i jak temu przeciwdzialac.
aha, co do filtra-woda w akwa jest czysciutka wiec przypuszczam ze filtr dziala poprawnie. Ma on dwa krócce ssawne z gabkami ktore myje na zmiane, by zachowac bakterie. Wczesniej mylam je woda z akwa, jednak ciezko bylo mi to robic w ostatnim czasie bo musialam ta podmieniona wlewac chorym razborom.  
Zarcia tez nie sypie "tonę" tylko tyle ile ryby sa w stanie zjesc w krotkim czasie bez pozostawienia nieczystosci i resztek w akwa.
Co do oswietlenia: wiem ze mam za slabe i jestem w trakcie pracy nad tym, no moze nie ja osobiscie ale osoba ktora wykona mi pokrywe. To chyba nie ma mimo wszystko wplywu na chorujace razbory? Co do roslin to tez nie narzekam jest u mnie przewaga żabienic a one zapewne dlatego ze sa malo wymagajace-rosna calkiem niezle. pozdrawiam....
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: lukas w 09.10.2005, 12:51
natasza, dobrze opiekujesz się swoimi rybami i dwa posiłki dziennie z pewnością twoim podopiecznym nie szkodzą.
Co do choroby rasbor to szczerze mówiąc nie wiem co to. Pleśniawki i wytrzeszcz oczu to prawie na pewno infekcje towarzyszące głównej chorobie dlatego nie traktowałbym ich jako objawy choroby, która jest przyczyną zgonu. Pytanie podstawowe: Czy ryby ocierają się o przedmioty ??
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 09.10.2005, 12:59
nie, nie ocieraly sie! tez mnie to dziwilo.... rybki (te chore) zachowywaly sie "prawie" normalnie: nie ocieraly sie, nie poruszaly sie skokami...czasami tylko, odlaczaly sie od grupy i tak sobie "staly" w wodzie w jakims ciemnym i zarosnietym kabomba miejscu, ale gdy byl czas karmienia szybko podplywaly by sie najesc. Tak wiec jedyna charakterystyczna rzecza, bylo to ze odlaczaly sie od reszty i zamiast plywac po akwa na ogol "staly" w miejscu..... Nie plywaly bokiem, brzuchem do gory ani w innych dziwnych pozycjach itd.
Zapomnialam dodac moze dosc istotna rzecz: jedna z razbor-ta ktora umarla, miala dzien przed zgonem nastroszone łuski. Proces ten nastapil blyskawicznie, nie minela godzina jak ryba byla cala nastroszona, po czym zaczela słaniac sie bo tej izolatce az w koncu umarla  :cry: Mimo wszysto ciezko to przyzylam bo mam do rybek dosc emocjonalne podejscie.... Wykluczam tez to ze rybki byly wczesniej atakowane: nawet te chore ktore pozniej odlowilam nie byly podgryzane itd... w akwa mam tak jak juz pisalam dwie ampularie, te nieszczesne razborki, dwie duze samiczki bojownika, kiryski spizowe, otoski no i od niedawna te przylgi. Mialm tez przez krotki okres problem z wypławkiami-jednak z tego co czytalam nie zagrazaja one zyciu doroslych ryb. Moje bojowniczki chetnie zjadaly te wyplawki a ostatecznie pozbylam sie ich miesem, czyli tak jak pisali userzy z forum.

akwa przed wypadkiem wygladalo tak: http://i18.photobucket.com/albums/b145/failurexxx/ggg.jpg
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: kafarski w 09.10.2005, 16:56
czy po kuracji mfc dodałaś węgiel do filtra coby przefiltrował on te cholerstwo? mfc jest rakotwórcze i szkodzi zarówno rybkom, mikroorganizmom czyli bakteriom jak i roślinkom- podaje za akwarium.faq.pl. takie objawy jak nastroszone łuski mogą świadczyć o turbekulozie, gruźlicy ryb.wtedy nie ma na to lekarstwa. przykro mi.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: lukas w 09.10.2005, 21:01
Skoro ryby nie ocierają się o przedmioty to z pewnością możemy wykluczyć wszelkie infekcje pasożytnicze (pierwotniaki oraz robaki) oraz grzybiczne infekcje skóry (wykluczając pleśniawki z powodów o których pisałem wyżej). Nastroszenie łusek to objaw wielu chorób i zatruć więc trudno coś sprecyzować. Jeśli parametry wody są dobre i nie pozostawiają wiele do życzenia, to zatrucia możemy wyłączyć (zresztą ryby się trą więc nie robiłyby tego w niewłaściwej wodzie). Pozostają jedynie choroby bakteryjne i wirusowe - czyli trzeba by zastosować antybiotyki.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 09.10.2005, 22:03
Nie, nie dodawalam wegla z prostej przyczyny-ryby byly w izolatce wiec nie bylo tam zadnych roslin i dekoracji, no oprocz kilku moczarek. Wode wymienilam im na ta z glownego akwa w momencie gdy zdecydowalam sie na leczenie antybiotykiem-nystatyna. Teraz mam w sumie "swiezy" zbiornik ktory postanowilam uzdtanic, gdyz ryby musialmy sie na szybko przeprowadzic do niego bo restarcie. W tym nowym akwa nie ma mfc. Chora rybke kapalam w roztworze z nystatyny-a jak wiadomo to antybitoyk, jednak najwyrazniej nie w grzybicy nalezy sie dopatrywac przyczyny choroby. Myslalam tez o innych antybiotykach o innym dzialaniu ale niestety podejzewam ze moja lekarka rodzinna nie bylaby sklonna przepisac mi danego specyfiku dla moich ryb :?  Dziekuje za wszelkie rady i propozycje leczenia.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 11.10.2005, 20:16
Cytat: nataszaA teraz taka mala prosba do Was, szczegolnie do "mdramskiego"- ja naprawde sie staram robic co w mojej mocy (...)

Ależ ja Cię o nic nie obwiniam ;) Wiem, że dobrze chcesz. Słuchaj - w Szczecinie niestety mamy wodę jaką mamy. Do akwarystyki wróciłem po latach tak jakoś na Wielkanoc zeszłego roku. No i wszystko było ok, aż moje ryby zaczęła atakować pleśniawka. Leczyłem je nadmanganianem potasu i pomagało, ale choroba po jakimś czasie wracała. Dziś problem rozwiązałem, ale powiem Ci do jakich doszedłem wniosków:

- nie kupować żadnych ryb u Niedzielskich :!:
- obowiązkowa kwarantanna (niby oczywiste, ale jednak człowiek to zaniedbuje czasem z powodu braku warunków - mieszkam w kawalerce)
- podwyższenie temperatury (wówczas miałem bojowniki i miały temp. 24 st. C. - podwyższyłem do 27 st.). Co ciekawe pleśniawka atakowała tylko i wyłącznie samice i to tylko tego gatunku. Po podniesieniu temperatury problem zniknął

Napisz zatem może czy po restarcie problem ponownie wystąpił, bo w sumie wydaje mi się, że przyczyna tego może być podobna co u mnie (czyli woda). Jeśli znowu będzie niedobrze, najlepiej zrób jakieś fotki chorym rybom i umieść je na forum. Może podniesienie temperatury o 1-2 stopnie coś da ?
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: natasza w 12.10.2005, 10:17
Dziekuje bardzo za rady mdramski! U niedzielskich nie kupuje-drozyzna i rybki chore.
Co do bojowniczek, mam u siebie temp 25* czsami na wieczor jak sie nagrzeje swietlowka wzrasta do 26* gora do 27*-na szczescie moje bojownice sa zdrowe i nigy nie chorowaly dodatkwo rzadza calym akwa :) (urosly, utuczyly sie-bez przesady rzecz jasna i teraz sie panosza :P )
woda jest tragiczna to fakt-widze to po sobie-bez plynu do kapieli z olejkami nawilzajacymi  mam przesuszona skore-masakra!
wode w poprzednim akwa zmiekczalam takimi woreczaki zanuzonymi w wodzie obok filtra dla lepszego przeplywu-troche sie poprawila. Narazie chorowaly tylko te razbory, zapewne sa najwrazliwsze.
Tytuł: MOJE AKWA I JEGO PROBLEMY....
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 12.10.2005, 11:17
No właśnie o to chodzi. Podejrzewam, że zatem najprostsze rozwiązanie jest tu najlepsze. Szkoda, że wcześniej nie zauważyłem, że też jesteś ze Szczecina ;)