Pamiętajmy, że zakładając oczko wodne spada na nas ogromna odpowiedzialność. Jest to obiekt, który może stanowić wielkie zagrożenie dla dzieci.
Czasem wystarczy chwila nieuwagi, a przeważnie ogrodowe stawki są dość głębokie.
Dlatego proszę wszystkich o dokładne przemyślenie kwestii przed założeniem oczka, oraz o staranne jego zabezpieczenie jeśli już podejmiemy taką decyzję.
Przemek - każdy normalny człowiek o tym wie ;) Z oczkiem jest tak samo jak z wieloma innymi rzeczami. Dziećmi trzeba się opiekować i tyle.
Nie mniej chyba warto pamiętać że nie możemy byc zawsze i wszędzie a wyobraźnia dzieci lub jak to się po dorosłemu nazywa brak wyobraźni może być nie do przewidzenia . l
To wszystko prawda, ale nie ma potrzeby demonizować. Po prostu więcej rozsądku, przede wszystkim dla rodziców. Jest tyle różnych sytuacji, że na ostrzeganie przed każdą nie starczy nam życia...
Tak, Przemek ma rację, a mój ojciec chce zakłądać oczko wodne na działce a tam często szaleje mój siostrzeniec, co gorsza jak widzi wodę to zaraz chce sie w niej moczyć.
Cytat: mdramskiPrzemek - każdy normalny człowiek o tym wie ;) Z oczkiem jest tak samo jak z wieloma innymi rzeczami. Dziećmi trzeba się opiekować i tyle.
Oczywiście, jednak istnieją wypadki losowe. Tak samo jak robisz prawo jazdy przed poruszaniem się potencjalną trumną (sorry za makabryczne wyrażenia) tak samo należy uświadamiać o innych niebezpieczeństwach.
Niestety wypadków losowych nie unikniesz. To po prostu niemożliwe. Można uważać, a i tak można niezłego bigosu narobić. Tego nigdy nie wyeliminujemy, ale minimalizować ryzyko oczywiście trzeba.
Witam po długiej nieobecności postanowiłem odnowić wątek wstawiając przykładowe zdjęcie. Oto przykład po pierwsze wyobraźni dziecka a po drugie dobrze zabezpieczonego oczka wodnego.
Pozdrawiam.
(http://sonkb.w.interia.pl/K10D/jas.jpg)
losowych wypadków nie da się uniknąć lecz jeśli chodzi o oczko to jednak trzeba starać się zabezpieczyć przed
dziećmi ponieważ jak już wcześniej zostało wspomniane,
"zostawisz je na pół minuty a one mają już 1000 pomysłów:)
a co zrobić jak rzeka płynie koło domu?
zakryć tym co masz dostępne, tylko nie rób wiochy ;)
czyli obić rzekę deskami?
można i tak
U babuni puściliśmy w starą rurę rzeczkę i zakryliśmy ziemią,
ale wszystko zależy od tego co chcesz osiągnąć
Pozdrawiam <papa>
MOŻE nie zakładajmy dużego akwarium bo mieszkanie nam zaleje,może nie zakładajmy bimbrowni bo butla wybuchnie i ściany ochlapie może,może,może.......co za g...
O co ci chodzi?? Grozisz mi?? >:D
Jak ktoś ma dzieci to musi uważać
by się nie skąpały w oczku czy rzece
i nie mówimy tu o akwarium więc....
idź się schowaj z takimi wrzutami
Pozdrawiam <papa>
sorry,że ciebie to tak poruszyło,ale długo myślałeś nad tak oryginalnym tematem.
hehe
widzę że przeczytałeś cały temat i spojrzałeś na daty :P (jest z przed 5ciu lat)
hehehe właśnie pojechałeś na pomysłowość Przemka <good> <good> <good>
Cytat: PYSZCZAK_2010 w 21.03.2010, 14:23
ale długo myślałeś nad tak oryginalnym tematem.
A to jest indywidualna sprawa czy ktoś chce sobie zakryć rzeczkę przed dziećmi, psem czy teściową....
PS. jak masz rzeczkę to możesz robić oczko bez foli i betonu wystarczy duł kamykami wyłożyć i będzie git ::)
Pozdrawiam <papa>
Cytat: PYSZCZAK_2010 w 21.03.2010, 14:08
MOŻE nie zakładajmy dużego akwarium bo mieszkanie nam zaleje,może nie zakładajmy bimbrowni bo butla wybuchnie i ściany ochlapie może,może,może.......co za g...
Na prawdę nie widzisz różnicy między zalaniem mieszkania, ochlapaniem ścian a utopieniem się dzieci ? Bez komentarza...
u mojej mamy na działce jest oczko wodne ktore zalożył, sam zrobił mój ŚP tata. Uwielbiam tam jezdzic bo cała dzialka jest pamiątką po tacie, jest tam mnóstwo pracy jego rąk włożonej ale to oczko działa mi na nerwy ;) pomimo że nie jest tam głęboko, w zasadzie caly czas krok krok chodze za dzieciakami zeby czasami nie wpaldy na glupi pomysł (wykładów wysluchaly juz sporo ale tak czy siak...) najchetniej bym zlkiwidowała to oczko, ale po pierwsze mama sie nie zgodzi a po drugie mam senstyment. W tym roku znów pływa tam 6 rybek, dzieciaki miaja radoche popatrzeć ;) my się musimy zmieniać w chiodzeniu za bąblami
Moja najmłodsza skoczyła na główkę do oczka, żona ją wyciągała za nogę.
Eh, normalnie mi się flaki wywróciły.
Przemek, bardzo dobrze że upominasz o tym oczku.
Sama znam 2 przypadki takiego utopienia - w jednym to nawet nie oczko tylko kałuża wręcz, dziecko pod opieką rodziców. Na chwilę się odwrócili, dziecko pobiegło - wystarczyło.
Przy żadnym dziecku nie da się stać 24h na dobę. Warto mieć to na względzie budując zbiornik. Dziecko należy zabezpieczyć przed dostępem do ognia, wody, lekarstw, ostrych narzędzi, chemikaliów, otwartych okien. Bo sama chęć upilnowania potomka nie wystarczy.
A - i jeszcze coś ważnego - zapewnienie / nie zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa nie jest prywatną sprawą bo dzieci to ludzie a nie jakaś prywatna własność.
Cytat: Luna_s20 w 19.09.2012, 05:09
Dziecko należy zabezpieczyć przed dostępem do ognia, wody, lekarstw, ostrych narzędzi, chemikaliów, otwartych okien.
A najlepiej to trzymać pod kloszem lub w akwarium.
Oj, ducze ducze... Czytam trzeci twój post z kolei, i w trzecim moja osoba coś ci nie pasuje. I ok - wszak nie wszyscy muszą mnie uwielbiać.
Nie napisałam że pod kloszem. Ale czy do któregokolwiek z wymienionych przeze mnie niebezpieczeństw dopuściłbyś naprawdę dziecko? :o
Cytat: Luna_s20 w 19.09.2012, 07:56
Oj, ducze ducze... Czytam trzeci twój post z kolei, i w trzecim moja osoba coś ci nie pasuje. I ok - wszak nie wszyscy muszą mnie uwielbiać.
Nie ma co sobie brać do siebie takich rzeczy :) Ktoś się zaczął na forum odzywać i to jest super. A ja odpisuje tak jak odpisuje :) nie żeby Cię zniechęcić ale jeszcze bardziej zachęcić ( a może i sprowokować ;)
CytatNie napisałam że pod kloszem. Ale czy do któregokolwiek z wymienionych przeze mnie niebezpieczeństw dopuściłbyś naprawdę dziecko? :o
Dziecko musi sporo doświadczyć na własnej skórze, żeby się czegoś nauczyło. Jak się raz czy kilka razy nie poparzy to nie uwierzy, że ogień nie jest fajny z bliska. Oczywiście skakanie z otwartego okna z 3 piętra należy mu wyjaśnić bardziej teoretycznie ;) Ja tam kiedyś musiałem włożyć gwoździa do kontaktu, żeby zobaczyć o co chodzi z tym, że prąd kopie ;) i nie mam pretensji do rodziców, że mnie przed tym nie uchronili :)
No, to z siedmiolatkiem pogadasz. Ale dwulatkowi nie wyjaśnisz choćbyś pękł. A przykładów mam pod ręką ogrom. Chociażby maluch który napił się kreta w markecie czy właśnie ten utopiony nieszczęśnik, również dwulatek. Czterolatek zanim poparzy siebie - poparzy meble, sprzęty, sąsiada i kota, i zaczadzi dziadka z babcią jak mu dasz zapalniczkę ;)
A co do brania do siebie - powszechnie wiadomo że 1) - jestem licho. 2) co rude to wredne.
Więc nie tyle biorę sobie do serca ile jestem obrażalska panna ;D
Nie spodziewałam się, że temat wywoła tyle niesnasek. Ja sama kiedyś chciałam zrobić oczko, ale jednak troska o bezpieczeństwo mojej córki zwyciężyła. Bo zabezpieczanie go siatką czy innym tałatajstwem psułoby efekt.
Zanim zaczęłam w ogóle rozważać zrobienie oczka pierwszą kwestią o jakiej pomyślałam było właśnie jego zabezpieczenie. Teraz cieszę się z efektów swojej pracy i jednocześnie jestem spokojna o moje dzieciaki, bo jest wszystko odpowiednio zabezpieczone.
Wydaje mi się, że mylą się tu pojęcia, dzieci należy ustrzec przed pewnym zagrożeniem, choć wcale nie oznacza to klosza. Mam oczko wodne, zawsze mam oko na dzieci które tam podchodzą, bo różnie może być, ale moja kuzynka też oczko wodne miała, maluch podszedł, poślizgnął się, wpadł i w tym roku mija pięć lat od jego śmierci.
Wypadki się zdarzają gdy można zminimalizować ich ilość przez jakieś formy bezpieczeństwa to czemu tego nie robić.
Dokładnie tak trzeba zachować maksymalna ostrożność nawet przy zwykłym oczku wodnym i albo jakoś oddzielić je od dzieci albo pilnować ich zawsze gdy bawią się w okolicy oczka..
Ostrożność jest bardzo ważna.. niby małe oczu a może nieść za sobą wiele niebezpieczeństw..
Nie ma żartów trzeba uważać i mieć oczy dookoła głowy..