Przeczytałem na farum ze aby korzen nie barwił wody należy go wygotować.Ale mój korzeń jest za duży :cry: i na pewno nie zmieści mi się do zadnego garnka :) Dlatego powiedzcie mi czy nie innego sposobu???
ja bym zrobił tak wlozył go do jakiejś miski i co chwila polewal go wrzątkiem z dodatkiem soli i gdzieś po 3-4 razach wystudzic go i umyć w chlodnej wodzi żeby sul odpłyneła :D
Całkiem dobry pomysł tylko czasochłonny, ale chyba nie mam innego wyjscia :D dzieki za rade
Mój korzeń też sie nie mieścił tzn mojego brata ale robilem tak:najpier połowe korzenia a połowa wystawała a potem na odwrót o ile masz taką możliwość.Bo za 1 razem też zabarwił wode.
A ja chętnie bym taki korzeń widział u siebie - niestety moje nie farbują :x
Ja swój korzeń załatwiłem znowu tak że wpakowałem go do możliwie wysokiego wiadra choć i tak jedna trzecia wystawała i zalałem gorącą wodą z solą. Po tygodniu "kiszenia" w tym wiadrze i tej wodzie woda była prawie czarna. Znów więc wlałem gorącej solanki odwracając korzeń do góry nogami i za tydzień woda znów ciemna. I tak przez bite dwa miesiące ale, w końcu to nie był korzeń byle jaki bo z olchy,jednakże będąc upartym i cierpliwym zlikwidowałem prawie całkiem to jego "barwienie".
Ja kupuje zawsze korzenie z torfowiska. Tez nigdy sie nie mieszcza w garnku.....a wiec wkladam je dwa razy po kolei do zmywarki na gorace pranko. :) Zamiast kostki z srodkiem wsypuje samej soli do zbiorniczka na proszek.
Korzen tonie przewaznie od razu. Czasami musi sobie jeszcze z dzien w wodzie odstac.
ee nie każdy ma zmywarkę a ja mam tylko mój korzeń nie wlezie do żadnej bo ma 120cm długości. nie ma wyjścia jak go tylko wsadzić do akwa i podmieniać wodę, po 6 miesiącach będzie klarowna.
No i nie kazdy ma korzen o dlugosci 120 cm. ;)
Po prostu podalem jeszcze jeden mozliwy sposob ktory w moim przypadku sprawdzil sie calkiem dobrze.
można jeszcze spróbować go przeciąć na pół przygotować a później w miejscu przecięcia zrobic dwa otwory, włożyć klin i połaczyć obie połowy za jego pomocą :)