Witam
Niestety jestem zmuszony napisać w tym dziale- chyba najgorsze co może być dla akwarysty.
A mianowicie, od niedawna mam ramirezki(parke) i zauważyłem ostatni że jak samiec goni samice to robi ślizk na liści, samic podobnie Sad Co to jest???
ślisk wygląda tak że sobie płynie i przekręca się na bok i ociera o bok prawy lub lewy-głównie ocierając się o skrzela.
Rybki są wybarwione, ladne wszystko ok.
Karmie Tetra rubin,min, fresh delica( ochotka w galaretce) i tabletki z ziułek które są zjadane właśnie przez ramirezki.
Co to może być???
sprawdziłem to w książce i jest tylko że jeśli się ocierają okolicami skrzel o kamienie i liście to mogą mieć pasożyty na skrzelach .sprawdź czy są one powiększone i zaczerwienione?
jeśli to robal - Dactylogyrus , stosować Masoten (uwaga może być trujący, sprawdź czy rybki to wytrzymają ) i dezynfekcja akwarium bo nie działa na jajeczka.
jeśli mają jeszcze na skórze taki nalot to spróbuj kąpać w nadmanganianie.
mam nadzieję że to nic złego.
Skrzela wyglądają normalnie, nie są czerwone ani nic.
Ale niestety samiec ma jakieś 2-3 plamki plamki w okolic głowy :(
Oprucz tego szybko oddychają co od poczatku mnie zadziwiło.
Błagam pomuście mi bo jak mi padną to się załamie.
Co zrobić aby je wyleczyć jak najprostrzą metodą? Nie mam drugiego akwa aby je przenieść.
Czy nie zagraża to reście obsady?
może to ''zwykła'' ospa? miałeś kiedyś ospę ? żebyś porównał objawy?
Nigdy ryb nie chorowały. Akwrystyką interesuje się może z pół roku więc nie znam się na chorobach bo wugule nie brałem to pod uwage.
Byłem w sklepie i tam tak samo oddychają(szybko).
Jak opiepszyłem gościa co mi je sprzedawał to zaproponował mi tabletki sera direct czy coś takiego?- nie kupowałem bo dalej bnie wiem co robić
Ospa to by całą obsade chwyciał a tu tylko ramirezki a szcegulnie facet ślizga się na liściu!
Jakie antybiotyki stosowaćl, czy lepiej pożegnać się z tybkami
Tu zdjęcie ramirezki-ladnie wygkląd, nie jest spuchnięta ani nic.
http://www.akwarystyka.com.pl/forum/files/p1010056_161.jpg
Jets taki środek jak AQUA-KALI- ponoć bardzo dobry?
Chyba zastosuje ZMF Gyrotox- super drogi ale jakoś to przeżyje.
Co Wy na to?
Ponoć ZMF Gorytox jest za silny dla ramirezek.
Capitox jest niby dobry ale nie wiem co dalje tzn. z filtrem i innymi rybami?
Odstawiłem przedchwilą wode to jeśli dożyją do jutra to podmienie troche.
Ryby mają wyreźne białe wągry :(
Ludzie nie wiecie co zrobić czy wam się nie chce postukać na klawiszach?
Byłem przedchwilą w sklepie i nie dostałem capitoxu- chyba jest to jakiś nowy wynalazek ze nie moge dostac go w jednym z lepiej wyposażonych sklepów w Opolu.
to z pewnością są jakieś pasożyty. Mógłbyś dać więcej fot, zwłaszcza obrazujących te "wągry".
jeśli to Gyrodactylus lub Dactylogyrus to jest to zaraźliwe. jednak te pasożytnicze robaki sa dość duże (do 1mm) także są widoczne gołym okiem. najczęściej lokują się na skrzelach (cieżko tam zajrzeć), oczach lub skórze gowy. Mogą jednak wystepowac tez na innych częściach ciała. Odrzywiają się krwią i nabłonkiem.
Zastosuj kompiel długotrwałą w Trypaflawinie. Jeśli to nie pomoże to dodatkowo kompiel krótkotrwałą w nadmanganianie potasu (30min; 1g/100l). Ramirezki są dość nieodpore na chemię wiec moga nieprzeżyć.
erem , jakie białe wągry na rybkach? opisz ,zrób zdjęcie.
ramirezkom trzeba czesto podmieniac wode to delikatne rybki i musi być kryształ.
Woda zawsze jest kryształ bo dbam o akwa.
Białe wągry:
w okolicach głowy(nigdzie więcej nie widać) biała wystajaca ledwo widoczna mikro plamka- zdjęcia nie zrobie bo chyba musiała by to być lutrzanka cyfrowa z super makrem.
Szczegulnie źle się czuje facet- ciężko dycha i trzyma się zdala( zawsze pogonił samice ale traz nie ma siły chyba), płuca widocznie zaczerwienione.
samica się trzyma jak narazie choć też ma białe plamki( chyba 4 naliczyłem)
Samiec chyba nie dożyje do jutra.
Naj goże jak by to zaatakował neony i otoski ale jak narazie nic im się nie dzieje.
Może macie zdjęcia zaatakowanych ryb to byśmy doszli w końcu co to za cholerstwo.
Chciałem kupić tak jak pisałem Capitox ale nie mieli, jutro podmieniam znowu 10L- 4 dni temu była podmiana.
Zawsze co tydzien spuszczam ok 10-13L i leje świerzej, ni stosuje żadnych uzdatniaczy- pełna natura opruch nawozu.
Myślcie drodzy koledzy i pomuście bo jak mi wymże cała obsada to nie wiem czy jest sens dalej się zajmować rybami.
A miało być tak pięknie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
erem rób coś. jak ten nadmanganian? czasem się stosuje do małych dzieci- może ktoś ma ze znajomych sąsiadów? nie musisz czekać do jutra. niewiele tego trzeba kilka ziarenek.
Dzisuaj to raczej nic nie zwojuje a jutro kupie ten capitox a jak on nie pomoże to ten nadmanganian sprubuje dorwać- mam nadzie że dostane w aptece?
Tylko jest duży problem- nie mam drugiego akwa! Nie potrzebowałem do niczego to nie kupowałem- chyba pujde do castoramy i kupie sobie wiadro prostokątne i tam je wsadze, kupie gąbke, brzęczek stary jest wode uzdatnie i jakoś muszą przeżyć choć nie wiem jak?
Ten rok jest pechowy nie doś że mi pies zdech z którym żyłem 11 lat- dlatego przeżuciłem się na kawarystyke- to jeszcze mam chore ryby, dobrze że się ten dziadowski rok kończy!
Cytat: EremSzczegulnie źle się czuje facet- ciężko dycha i trzyma się zdala( zawsze pogonił samice ale traz nie ma siły chyba), płuca widocznie zaczerwienione.
samica się trzyma jak narazie choć też ma białe plamki( chyba 4 naliczyłem)
Samiec chyba nie dożyje do jutra.
:wink: Ryby nie mają płuc. :wink: To prawie napewno gyrodaktyloza. Jeśli nic nie będziesz robił to ryby się poduszą.
Znowu ten sam błąd- nie płuca tylko skrzela :oops:
Ale chbya było by widać małe nitki- niby piszą by stosować capifos ale on jest szkodliwy- na stonke a i owszem ale ryby to nie stonka.
Znalazłem strone z lekarstwem:
http://paletki-arka.republika.pl/gyroda1.html
Co wy na to?
Zaczołem leczyć- kupiłem odkażacz MFC.
Wlałem 6 ml i zobaczymy co się będzie działo.
Ryby chyba musze uśmiercić- 2 ramirezki bo chyba im dłużej w akwa to tym więcej namnoży się larw- Czy mam racje?
Prosze o odpowiedź.
Kto stosował MFC?
Bede robił tak:
Wlałem dzisiaj 6 ml MFC za dwa dni podmienie z 30% i później wleje 5 ml później węgiel i za tydzien znowu kuracja i tak ze dwa, trzy razy.
Da to coś- chodzi mi głównie o wytępienie larw.
Czy podnieść temp. mam teraz 25*C? Może zwiększe do 27?
Ramireki odeszły do krainy wiecznych rzek.
Oby neonkom nic nie było.
yyy wszystkie zdechły? nie lubią zbyt chemii, probowałeś nadmanganianu też?
ramirezki dla bezpieczeństwa uśmierciłem.
Musze bacznie obserwować neony bo jak je złapie to się załamie.
Jutro jade kupić witaminy i robie 30% podmiany.
Boje się o otoski bo w mfc jest formalina i inne cuda.
Co florą bakteryjną- chyba już po niej.
A rośliny- czy ten lek zrobi coś rośliną?