Witam. Ostatnio ku mojemu zdziwieniu Żabienica zamist wypuścić kolejnego liścia wypuściła pęd, z którego zaczeły wyrastań nad wodę ładne kwiaty.
(http://rysiek.alfavox.pl/zab.jpg)
W naturalnych warunkach kwiaty te zapylają owady, tak się składa, że po pokoju nie latają mi one. :lol: Pytanie moje dotyczy więc tego jak takiego kwiatka zapylić. Co później z niego powstanie, owoc, nasinko? :D
Ma ktoś doświadczenie w tej sprawie?
nie powstanie ci nic, ja takie pedy obrywam ciagle -tak co tydzien po dwa z moich echinodorusow bo tylko zuzywaja cukry rosliny :? .normalnie jesli dojdzie do zapylenia, o co bedzie trudno a co dopiero zima :lol: to bedzie nasionko ale ten sposob rozmnarzania jest czasochlonny i malo wydajny dlatego echinodorusy radza se lepiej odrostami z malymi roslinkami.
Zanurz pęd pod wodę a bedziesz miał młode rośliny.
Dokaladnie idź za radą Sebastiana. Zapylenie z jednej rośliny jest nie łatwe. Żabieńcowate (Alismatacae) choć są dość prymitywą grupą roślin dość skutecznie bronią się przed samozapyleniem. Lepsze jest rozmnażanie wegetatywne - z pędów kwitowych wybijają młode rośliny. Pozdrawiam