Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Akwarystyczne pogaduszki => Wątek zaczęty przez: merritt w 17.02.2006, 10:16

Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: merritt w 17.02.2006, 10:16
hej, witam wszystkich po dłuższej przerwie. niestety przeprowadziłem się pozostawiając akwarium u rodziców więc jakoś i na forum ostatnio nie zaglądałem.
w każdym raziem mam takie pytanie. przez 9 dni nie widziałem mojego akwarium. po powrocie zorientowałem się, że nie ma w nim samca molinezji a samiczka prętnika ma na grzbiecie miejsce, na którym nie ma łusek. ojciec wytłumaczył mi, że ten samczyk atakował tą prętniczkę i raz nawet na jego oczach wygryzł jej kawałek mięsa i go połknął. w takiej sytuacji ojcic postanowił go wyrzucić i spławił zdrową rybkę w kiblu. mi taka sytuacja wydaje się mało prawdopodobna. wydaje mi się, że problemy prętniczki wynikają zupełnie z czegoś innego. po prostu złapała jakąś chorobę (nie wiem jaką bo nie bardzo się na tym znam ale już kiedyś podobne przeżycia miałem z moim gurami i wyżył bez problemów) a samiec molinezji ponieważ był rybką z charakterem odganiał ją i atakował jako chorą co u ryb jest chyba całkiem naturalne. nie chce mi się wierzyć, żeby oderwał prętniczce jakiś kawałek mięsa bo to już chyba oznaczałoby jej śmierć a ona teraz ma się całkiem nieżle. w dodatku żadnych ubytków poza łuskami nie widać. na koniec dodam, że ojciec nie lubił tego samca molinezji bo twierdził, że ciągle męczy samice i nie bardzo rośnie. poza tym kiedyś nagle zniknął w niwwyjaśnionych okolicznościach młody samczyk black molly księżycowy, który był pupilkiem ojca i to też poszło na konto spławionego w kiblu (już ze trzy razy ojciec mówił, że on to by go wyrzucił).
co o tym myślicie? czy wersja ojca jest prawdopodobna?

pozdrawiam  :wink:
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: bakuMGK w 17.02.2006, 10:27
jest malo prawdopodobne zeby samiec molinezji wygryzl samiczce pretnika kawal ciala :!: po prostu tatus chcial sie go pozbyc i tyle :cry:
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: moominek w 17.02.2006, 11:21
Ciekawa histria.. jednak coś podobnego zdarzyło się i w moim akwa.
Miałem parkę prętników. Samiec padł w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Dosłownie w jednej chwili zaczął pływać bezładwie, a bocje już próbowały sie do niego dobrać. Odłowiłem, nie przeżył. Samiczka pływała jeszcze 2 tyg., ale niebawem po zdarzeniu z samcem, miała wygryzione "czoło". Rana z dnia na dzień powiększała się do tego stopnia, że padła... Skąd zatem te rany? Bocje?
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: merritt w 17.02.2006, 11:56
jeśli chodzi o same rany to nie jest to dla mnie zbyt duży problem. sytuacja z gurami miała miejsce jakieś pół roku temu także nie jest to nagminne. poza tym skoro gurami po półtorej-dwóch tygodniach nie miał już po ranie śladu to i tu powinno być ok. nie wykluczam, że to bocje. denerwuje mnie tylko fakt, że byćmoże cała sytuacja była pretekstem to pozbycia się nielubianej przez ojca ryby. a mi osobiście nie wydaje się możliwe żeby to centymetrowej długości miejsce bez łusek mogło być sprawką molinezji. nie wydaje mi się też, żeby molinezja mogła wyskubywać mięso choc w to może bym i uwierzył ale jak to możliwe, żeby w tym momencie nie było ani śladu na ciele prętniczki, która pływa sobie teraz w najlepsze. cała sytuacja musiała mieć miejsce kilka dni temu.
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: lukas w 17.02.2006, 12:49
pyszczek molinezji jest przystosowany do zeskrobywania glonów a nie wyrywania kawałków mięsa - to dla tej ryby fizycznie nie wykonalne. także ta biedna ryba straciła życie (w okrutny sposób!!!!!) tylko dlatego że twój ojciec jej nie lubił.
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: bakuMGK w 17.02.2006, 13:49
dokladnie jest to fizycznie niemozliwe zeby zjadla kawal ryby :!: twoj tatus to sadysta chyba :wink:
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: merritt w 17.02.2006, 14:54
to samo mu powiedziałem! będzie kara!!!  :twisted:

dzięki za poradę.
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: bakuMGK w 17.02.2006, 20:48
tak zrob tatusiowi kare :P to mu nie moze przejsc bez niczego :P
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: Bubo bubo w 21.02.2006, 00:32
Cytat: moominekCiekawa histria.. jednak coś podobnego zdarzyło się i w moim akwa....Samiczka pływała jeszcze 2 tyg., ale niebawem po zdarzeniu z samcem, miała wygryzione "czoło". Rana z dnia na dzień powiększała się do tego stopnia, że padła... Skąd zatem te rany? Bocje?
Może raczej brak mikroelementów w wodzie. Coś podobnego może sie zdarzyć u i pielęgnic. Może to wyglądało tak?? http://www.worldcichlids.com/diseases/Adamhith.html
Tytuł: śledztwo ;-)
Wiadomość wysłana przez: moominek w 21.02.2006, 17:31
Niezupełnie. W przypadku moich prętników, wyglądało to jakby wygryziony kawałek ciała :(