40L,ok 17 gupikow, 1 pretnik(dwarf gurami), 2 kiryski panda
filtr 24h temp 27, duzo roslinek
Mialem tez brzanki sumatrzanskie (5 malych), pogryzly mi gupiki ktore pozdychaly,mialy poszarpane jakby rozszczepione ogony, stracily kolor do polowy i zdechly. Teraz nie ma brzanek ale mam ten sam problem z jednym gupikiem, 2 nastepne maja posklejane pletwy i jest kilka ocierajacych sie o kamienie z zaczerwienionymi skrzelami. U jednej z brzanek wydaje mi sie ze zauwazylem jedna biala krostke (bardzo mala, dla tego nie jestem pewny) wiec zastosowalem lekarstwo na ospe. Jednak nadal mam problemy i boje sie zeby wszystkie nie zaczely miec problemow z ogonami i zdychac. Czy powinienem wyrzucic gupika z rozszczepionym ogonem? Czy dla moich rybek bedzie bezpieczne podniesienie temperatury do 32? Probowalem znalezc odpowiedz na forum czytajac, jednak wole sie zapytac.
Z gory dziekuje za pomoc i czekam na odp
jedna kropka to jeszcze nie ospa, nie panikuj. gupiki są bardziej wytrzymalsze jeśli trzyma sie je w słonawej wodzie- 1 łyżeczka soli niejodowanej na 5 litrów wystarczy. nie wiem czy reszta rybek to wytrzyma ale gupiki można trzymać w takiej wodzie ciągle- na dobre im to wychodzi.
Problem polega na tym ze gupiki mi zdychaja i to jest moj powod do paniki (problem z wyrzucaniem gupika rozwiazal sie sam dzis w nocy). Co moze powodowac sklejanie sie pletw, rozszczepianie ich i smierc po 1-2 dniach ? Co z innymi moimi rybkami i sola ?
Jeszcze jedno pytanko, jak dziala sol na rosliny akwariowe?
o ile gupiki lubią wodę zasoloną inne ryby nie zniosą tego na dalszą metę. Sól w takim stężeniu może mieć wpływ tylko na bardzo wymagające rośliny.
sklejone i postrzępione płetwy to może być martwica płetw. jeśli mają spuchnięte brzuchy to może także być puchlina wodna. Sera Bactopur Direct pomoże, może na początek kąpiel w nadmanganianie- jest trochę tańszy, no i lepsze warunki w akwarium :wink: .
Moze naprowadzi Cie tez fakt ze niektore zaczely miec cos bialego na pyszczkach, jedna chyba ma FLEXIBAKTERIOZe, bialy nalot za pletwa grzbietowa, wyrzucilem ja i zastosowalem na razie sol i temperature. Co dalej? Help :cry:
jeśli to feksibakterioza (tożsama nazwa to flawobakterioza) to masz poważny problem bo to jedna z najniebezpieczniejszych chorób ryb. Nie podnosi się temperatury przy tej chorobie. Flavobacterium columnare (dawniej Flexibacter columnaris) lubią ciepłą wodę. Temperaturę należałobu więc raczej obniżac o kilka stopni. Jest to choroba bakteryjna więc leczyć lekami bakteriobójczymi. Obajwaia się ona rozpadem płetw i zmianami skórnym, które mogą przypominac nieco pleśniawkę. Najczęściej zaczyna się od zmian na płetwach i w okolicach pyszczka ryby. Choroba częst zabija w ciągu 24-48 godzin zainfekowaną rybę. Poszukaj info o tej chorobie na forum, już było o tym.
PS: W gwarze akwarystycznej mówi się na ta chorobę "flexi" więc pod tą nazwą tez możesz szukać.
Czy ta choroba po angielsku nazywa sie fin-rot & fungus?
Cytat: OskarFCzy ta choroba po angielsku nazywa sie fin-rot & fungus?
Nie. Fin-rot to martwica płetw. Natomiast pod nazwe fungus podciągnięte są wszystkie choroby grzybicze (np. pleśniawka).
Znalazłem topik o fleksi z fotkami chorych ryb. Looknij tu (http://www.akwarium.net.pl/forum/viewtopic.php?t=5510&highlight=feksibakterioza).
Nie mam zadnego treatmentu na FLEXIBAKTERIOZe, czy moge zastosowac antiinternal bacteria treatment?
Lukas- Dzieki za pomoc :!: Co do choroby to miales racje, co do smiertelnosci tez, lecze je teraz dwoma treatmentami na raz 'fin & fungus control', 'anti interial bacteria' i dodalem na poczatek duzo soli 'aqualibrium'. Mam pytanko: Czy powinienem wyrzucac chore rybki (do smiertelnosci sie przyzwyczailem, stracilem ok 1/2 stanu, w tym kiryska pande :cry: i jesli ma mi sie wiecej od tych chorych zarazic to chyba jednak wole powyrzucac)?
Może nie powinienem udzielać takich rad na forum akwarystycznym, ale jestem zdania, że jeśli jest to fleksibakterioza to w przypadku silnych zakażeń niestety lepiej poświęcić chore sztuki. Szanse wyleczenia ryby z bardzo zaawansowaną feksibakteriozą są znikome. Oczywiście, jeśli infekcja dotyka jakichś szczegulnie cennych okazów, to nalezy walczyć do końca. Cuda czasem sie zdarzają...
Cuda sie zdazaja ale nigdy w zyciu nie widzialem choroby ryb zabijajacej rybke ze zdrowej w 6-7 godzin (po podwyzszeniu temp). Dzieki wielkie za pomoc. :? :shock: :?