WITAM PONOWNIE
znów mam problem, nie wiem o co chodzi:
a więc już drugi raz mam parkę błękitnych gurami i w sklepie były w jednym zbiorniku przyjaźnie do siebie nastawione a u mnie w akwarium jeden atakuje drugiego.
za pierwszym razem jeden padł
teraz mam nową parke i jest to samo z tym że trwa to już około 3 tygodni i zyja, z tym że jedna cały czas siedzi za filtrem a jak wypływa aby podjeśc to tamta ja atakuje i ma obgryziony ogon.
W akwaium mam obecnie ta parkę , jednego (samiczkę) gupika, jednego małego glonojadka i trzy kiryski
akwarium ma 40 l.
bardzo mi się podobaja te gurami ale nie wiem co robić bo bardzo mi szkoda tej jednej biednej rybki. prosze o radę :-\ :-\ :-\ :-\ :-\
Masz stanowczo za małe akwarium dla gurami - dlatego zachowują się agresywnie, mimo, że są to łagodne z natury ryby.
Niestety musisz z nich zrezygnować lub założyć większe akwarium, np. 80 litrów.
gurami dwuplamiste to wcale nie są łagodne ryby. samce są agresywne względem siebie i dość agresywne w stosunku do innych ryb "guramiokształtnych". samice są względnie spokojne lecz też zdażają się walki między nimi. 40L to duuużo za małe akwarium na gurami. takich temperamentnych ryb nie można trzymać w małych akwariach - permanentne walki w takich sytuacjach są nieuniknione. Poza tym gurami przekracza 10cm długości co jest kolejnym argumentem przeciw.
No cóż, napisałem, że łagodne, bo akurat takie egzemplarze kiedyś miałem :)
Ale chyba do większości pielęgnic to ich pod tym względem nie można porównywać, prawda Lukas ?
Cytat: Przemek w 24.04.2006, 11:57
No cóż, napisałem, że łagodne, bo akurat takie egzemplarze kiedyś miałem :)
Ale chyba do większości pielęgnic to ich pod tym względem nie można porównywać, prawda Lukas ?
no do pielęgnic (zwłaszca tych afrykańskich) to na codzień trochę im brakuje ;) ale w okresiue godowym samce są moim zdaniem bardziej agresywne od wielkopłetwów, a ich poziom agresji mozna porównać np. z walkami trofeusów. Samce gurami w tym czasie nie ograniczają się do groźnych póz, ale dość często robią użytek ze swoich pysków. A sprowokować je dosyć łatwo.