Siemka. Wpadł mi pomysł abym założył w moim mieście takie młodzieżowe kółko awkarystyczne. Spotykalibyśmy sie gdzieś lub u kogoś, wymieniali doświadczeniami i wiele innych. Tylko no właśnie brak mi pomysłów co mogli byśmy robić w takim kółku, narazie przyszło mi do głowy:
-wymiana doświadczenia
-wymiana ryb, ewentualnie sprzedaż ale za małe pieniądze
-wspólne połowy robaków (szukanie nowych miejsc itp)
-wpólne zamawianie karm itd z internetowego sklepu zoologicznego (taniej wyjdzie)
no i własnie nie wiem co dalej bo to troszke chyba za mało, prosze was o podsyłanie mi tu nowych pomysłów :P co można robić sensownego w takim kółku. Czy to wogóle dobry pomysł?? Celem tego jest aby nie było akwarystów typu: "mam welona w kuli" albo "Mam 2 pawiookie w 60 litrach"
a w moim miescie pożądni akwarysli są na wyginięciu więc może to dobry pomysł. Poprosił bym babke z biologi żeby popytała uczniów kto ma rybki itd, jeszcze sprzedawce z zoologa bym poprosił.
Co o tym myślicie?
moim zdaniem fajny pomysl ale nie wiem jak bedzie z jego realizacja...wpadlem na ten sam i niestety nic nie wypalilo z tego...mamy grupe 4 osob ktore w jakis sposob sie kontaktuja, ale nic wiecej w tej sprawie nie udalo nam sie zalatwic :(
to jak już kiedyś nad tym myślałeś to może podsuniesz mi kilka jakichś pomysłów??
Co do samego kółka to nie mowa tu o jakimś wykupieniu lokalu, zarejestrowaniu z urzędzie itd bo to jest całkowicie nierealne. Chce poprostu załatwić coś takeigo żebyśmy sie poprostu spotykali w jakimś wyznaczonym miejscu.
pomyslow na co ??? w naszym przypadku bylo tak ze zawinalem wszystkich z tego forum co sa z wloclawka, zrobilem wlasne forum i jakos sie to kreci...bardzo powoli ale jakos...nie mamy jakis wspolnych zajec, jak sie przypadkiem spotkamy to pogadamy i tyle...jedyna nasza wspolna dzialalnoscia byl wyjazd do lodzi na gielde ;D
Ja już jednego chętnego mam. Podoba mu się mój pomysł i w ogóle.
Tylko jak mówisz że macie wspólne forum i to wszystko. Ja tak nie chcę. Chciałbym żeby były jakieś spotkania organizowane , wspólne łowy robaków itp.
no u mnie to nie wypali jak na razie bo wszyscy pracuja, albo sie ucza, maja swoje rodziny, wiec nie ma tak czasu na spotkania...oczywiscie spotkania jakies tam sa ale nie cala ekipa...niestety...
mam wątpliwości co do tego,
ja w szkole zorganizowałam Klub Koniarzy i co? na pierwsze spotkanie przyszło 6osób, a na następne nikt, robiłam jeszce 2 czy 3, ale nikt nie przychodził i po co ja się męczyłam? tak sobie. ot po prostu. U mnie w szkole takie kółko akwarystyczne to jest po prostu bez sensu. podobnie jak z koniarskim.
pomysł owszem fajny, ale tak dla siebie tylko.bynajmniej nie u mnie. ale sprubuj, może akurat ci sie uda. ale wątpię w to.
miałem drugiego chętnego tylko zaszokowało mnie to co mi powiedział ::) Mamusia mu nie pozwoliła ::) ::) co za ludzie, ciekawe co on matce naopowiadał.