Witam,
od jakiegos czasu chce sobie zalozyc akwa (112l.) i chce tam wspucic, jakies pyszczaki.. albo ksiezniczke z burundii ... i mam do wyboru albo same pyszczaki albo same ksiezniczki ? co poradzicie.. ;D ;D ;D i ktore sa latwiejsze do chodowania ?
Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o malawi ale ja bym wybrał pyszczaki ze względu na mnogośc rodzajów (np pod względem koloru). Poza tym wydaje mi się iż z pyszczakami ze względu na to iż dużo ludzi hoduje będzie łatwiej :)
Cytat: Emi w 29.05.2006, 18:23
ja bym wybrał
Tzn ja bym wybrał nie wiem jak Emi (nie przelogowałem się na moje konto :()
jak na moj gust to ksiezniczki sa wdziezniejszymi rybami od pyszczakow !!! zacznijmy od tego ze do takiego zbiornika wejdzie niewiele pysiow...ksiezniczki maja bardzo rozbudowana hierarhie i wiezi rodzinne !! sa to baaaardzo ciekawe rybki ;D
Do 112 l ile wejdzie pyszczakow ? :-\
112L jest za małe na pyszczaki z Malawi. Można by się tu jedynie pokusić o jakieś drobne pielęgnice z Tanganiki.
Dobra, nad rybkami jeszcze sie zastanowie jakie wezme... mam troche czasu.
Pochodze jeszcze do sklepach i poogladam co nie co. Moze akurat przypadnie co innego do gutu. ;D
Cytat: Fokus w 30.05.2006, 19:25
Pochodze jeszcze do sklepach i poogladam co nie co. Moze akurat przypadnie co innego do gustu. ;D
nie co ci do gustu przypadnie tylko to na co masz warunki...a najlepiej jak polaczysz oba wymagania ;D
Mysle, ze jak na Malawi to masz troszke przymalawe akwarium... Bedziesz mogl w nim trzymac co najwyzej jeden gatunek pyszczakow... Zdecydowanie bardziej polecilabymj Ci tanganike... Jakies moze muszlowce, ewentualnie szczelinowce... W kazdym razie masz wieksze pole do popisu z takim litrazem w Tanganice, niz Malawi...
Pozdrawiam ;)
Popieram przedmówców - do 112 l bardziej pasują małe rybki z Tanganiki. Księżniczki do najmniejszych nie należą, poza tym troszkę ryzyko - mogą się pobić nawzajem. Ale np. szszelinowce leleupa może ? Tylko obowiązkowo bardzo dużo ciasnych kryjówek!
Chyba, że harem muszlowców - tutaj duże pole do popisu.
Można też dołożyć małego zbrojnika.
nie mam doświadczenia w tych biotopach, ale lektura różnych opracowań doprowadziła mnie do zdania iż w 112l można trzymać jedną rodzinę księżniczek na zasadzie: zakup kilku sztuk, a po dobraiu się pary odłowienie reszty.
ale może się mylę.
Cytat: Góral w 02.06.2006, 17:13
nie mam doświadczenia w tych biotopach, ale lektura różnych opracowań doprowadziła mnie do zdania iż w 112l można trzymać jedną rodzinę księżniczek na zasadzie: zakup kilku sztuk, a po dobraiu się pary odłowienie reszty.
ale może się mylę.
Owszem - to może wypalić, jak najbardziej. Ale jest ryzyko - jeśli z jakiegoś powodu para się pokłóci to terytorium jest za małe na ustąpienie miejsca. Efekt będzie taki, że silniejsza będzie gonić słabszą do upadłego. No i jest też problem z dorastającymi młodymi - w pewnym momencie część z nich przestaje być uznawana za członków rodziny i... to samo.
Oczywiście są to pesymistyczne warianty, ale z własnego doświadczenia wiem, że może tak być.
Za to w akwarium powiedzmy 120cm długim ryba ma gdzie ustąpić i się schować.