Nie wiem jak sobie poradzić, bo mam strasznie mieszane uczucia. Aż mam ochotę zostawić w pinechę akwarystykę. W nocy prawdopodobnie Melka wskakując na akwarium wyłączyła prąd. Dziś juz tylko płakałam i zbierałam wszystkie martwe rybki. Dobrze, że mąż ma wolne to zrobi pożądek bo ja nie jestem w stanie.
Całe 112L poszło...Akary, pielęgniczki, zbrojnik i węgorek, który był u nas od maleńkości - jedna z pierwszych rybek...
Przykro mi bardzo :'(
Ale nie zrażaj się. Takie sytuacje niestety się zdażają :(
Wiem, że szkoda Ci akwa i rybek ... Ale głowa do góry ... Zacznij wszystko od nowa ... Szkoda było by porzucić takie fajne hobby, zwłaszcza, że miałaś całkiem niezłe sukcesy :) No i szkoda było by stracic fajnego akwarystę z naszego grona :)
Dokładnie, nie rezynguj z akwarystyki :) Stało się i nie ma już co do tego powracać, zacznij od nowa. :)
Ja juz ze sto razy chcialem zrezyngowac, ale nadal mam akwaria :)
malzonka, nie poddawaj się. Takie rzeczy się zdarzają. Bardzo mi smutno z powodu Twoich rybek bo wiem jak każdą stratę ja sama odczuwam i wiem co czujesz ale porzucanie akwarystyki nie jest żadnym rozwiązaniem. Nie przywróci życia Twoim rybciom a my stracimy prawdziwą miłośniczkę akwarystyki. Startuj na nowo, twórz nowe podwodne światy i nie łam się a kotka trzymaj następnym razem z dala od rybek ;)
Pozdrawiam, przesyłam uściski i przytulasy,
Emi
j.w
Głupio byloby porzucac trakie hobby, tym bardziej ze to nie twoj bład, (kotek zreszta tez nie byl swiadomy tego co robi).
Spokojnie moi Kochani.
Wszystko już zabezpieczone przed kotem i właśnie nastawiamy Tanganikę.
Ja sie tak łatwo nie poddaję. Każdy w takim wypadku miałby chwile zwątpienia, ale widok pustego akwarium spowodował natychmiastową decyzję i wycieczkę do sklepu.
Także niedługo pojawia sie nowe zdjęcia 112L. Nie zdecydowałam się na amerykę, jakos nie mogłam. Poczekam na większy zbiornik i większe oszczędności, bo tutaj przynajmniej mniej wydam na rosliny. I tym sposobem w domu są trzy zbiorniki z Tanganiką. Tylko delikatny problem z obsadą. na pewno będzie para brevisów i para leleupa (mogę źle pisać, ale jeszcze nie bardzo jestem w temacie - dajcie mi troche czasu).
Zdarzenie okropne i nikomu nie życzę, ale nic juz nie poradzę. nauczka na przyszłość - więcej wyobraźni przy takim jak nasz kocie.
ja bym ukarał kota i zabraniał zbliżać się do aqua
ja miałem to samo wszystkie ryby wyciągałem martwe
ale akwarium stoi do teraz całe
współczuję i pozdrawiam :-\
dobrze ze do nas wracasz ;) ja juz kilka razy stracilem cala obsade z powodu jakis wypadkow...witamy wsrod zywych ;)
Cytat: Paul w 08.08.2006, 11:46
ja bym ukarał kota i zabraniał zbliżać się do aqua
Oj chyba siebie a nie kota, co ona winna. To zabron kotu się zbliżać gdziekolwiek ;D życzę powodzenia ;)
Do żywych wróciłam, ale nadal nie mam zaplanowanej obsady ;)