Mam pytanko jak nauczyć rybcie by jadły z ręki ?? w jednym akwa mam 2 welony, a 2 wielogatunkowe,a w mixie można wogóle nauczyć by jadły z ręki ??
w sumie rybki mozna nauczyc jesc z reki to zadne odkrycie ameryki potzrebna ci bedzie cierpliowsc oj i to jaka ja zastosowalem taka metode przez dlugi czas opuszkami palcow przed samym karmieniem delikatnie stukalem w szybe po pewnym czasie rybki zbieraly sie kolo szyby pozniej podawalem pokarm miesny z palca i po pewnym czasie przyzwyczaily sie i do tego teraz to juz same wchodza do reki a glonojad wchodzi do reki jak robie przycinke no ale sam sobie zadaje po jaka cholere uczyc je jesc z reki skoro one same tez potrafia jesc a glonojada wchodzenia na reke do dzis nie oducze chyba to lubi aaa i kosiaki lubia obgryza moja reke to tak tyle jakiegos opisu zdarzen ale czy to ma sens jaki kowliek to nie wiem uwazam osobiscie ze nie
Ja też osobiście uważam że karmienie rybek z ręki to czysta głupota przecież mogą jeśc normalnie według mnie lepiej im po prostu żucić i tyle
A moim zdaniem, karmienie ryb z ręki może być naprawdę bardzo potrzebne! Właśnie takim sposobem karmię moje ryby, odmierzam właściwe porcje i każda ryba dostaje tyle ile musi. Moje welony dostają rano po 2 pałeczki dla ryb stawowych - i tyle ok, mówię od razu że wrzucanie pokarmu do wody dobrze wcale nie daje. Mój teleskop bardzo wolno jada, a dzikie karasie jednorazowo mogą pochłonąc 5 takich pałeczek, więć każdy dostaje po 2, nikt nie jest głodny, ani najedzony i jest dobrze. Jeszcze dodam, mam trzciniaka i długonosa w obecności zbrojników i karasi - i te węzowate muszą dostawać mięsny pokarm, czego welonom i zbrojnikom nie służy za bardzo - proste - welony dostają pałeczki, zbrojniki marchewkę, czy kalafiorka a kiryski trochę ochotki z ręki czy porcję granulatu, a te wężowate - trzciniak dostanie z ręki gupika, a długonos ochotki i wszyscy są zadowoleni ;) Wg. mnie oswojone ryby są o wiele lepsze, nie są w ogóle płochliwe i więc co za tym idzie - zero stresu, no i wielkim plusem - pokazują się akwarystom w ciągu dnia :D
Moje bojowniki dostają mrożonki z pęnsety, niestety one są takie, że muszą się przypatrzyć pokarmom na dłuższy czas, wrzucanie do wody sprawia, że pokarm nie zostanie zjedzony, albo ginie wsród roślin i ryba nie znajduje. Z pęnsety zjada co do resztki i też bardzo dobrze ;)
Raffy,a jak nauczyłeś je jeśc z ręki ?? bo ja chcę je tego nauczyć :) Właśnie z tego podowu co podałeś, mój teleskop zjada mało, a czerwony kapturek opycha się do granic możliwości ;)
Powoli, powoli... najpierw podawaj pokarm przez kilkanaście dni w tym samym miejscu/kącie akwarium, potem bierz jedzonko pomiędzy palcami, ale zeby pokarm sporo wystawał z palców, a nie chował się. No i zjedzą ;) Trochę pracy, i git. Welony są bardzo ufne i dosyć oswalajne.
mozesz tez zaczac trening z tabletkami samoprzylepnymi dzieki ktorum nauczysz rybki jesc w jednym miejscu a dopeiro porem stopniowo podawac z reki !! ja tak nauczylem swoje ;D calkiem przyjemne jest to jak rybki maja strita i szczypia w palca ;D
Cytat: dagrzybek13 w 26.10.2006, 14:53
Ja też osobiście uważam że karmienie rybek z ręki to czysta głupota przecież mogą jeśc normalnie według mnie lepiej im po prostu żucić i tyle
ech... nie ma większej frajdy jak karmienie z ręki ryby, która pozwala się głaskać i nie ucieka.
Heh, po przeczytaniu tego tematu postanowiłam sprawdzić, jak moje bojowniki zapatrują się na jedzenie z ręki, i okazało się, że jeden od razu przypłynął i zaczął skubać :D Drugi nie okazał zainteresowania, ale może dlatego, że to była granulka. Ciekawe, czy spróbowałby, gdybym trzymała robaka ( :P)
Pogłaskać można oba, z tym, że tego pierwszego łatwiej. To naprawdę wielka frajda <good>