Mam 60 l akwarium. Jednego dnia włożyłam do niego korzeń z innego akwarium(wszystkie ryby tam były zdrowe). Moje rybki:kirysek, glonojad, mieczyk i flip(nie wiem co to za ryba) pływały noralnie i oglądały korzeń. Następnego dnia kupiłam kurtynkę i pompkę napowietrzającą. Włonczyłam i po 30 minutach gupiki położyły się za korzeniem. Wyłonczyłam więc, zostawiając tylko włonczony filtr(często tak miały) no i korzeń leżal dalej. Po 3 godzinach rybki pływały , były jeszcze spanikowane i jakoś zmęczone. Następnego dnia gupiki, mieczyk i flip zdechły. Teraz(od paru dni) jest już dobrze z pozostałymi rybami, pływają w mniejszym akwarium z włonczonym filtrem. Temp. wynosi i wynosiła 25-26. Dlaczyzego rybki zdechły i czy mogę znowu włożyć korzeń i kurtynę? A i jeszcze z tej nowej pompki jak powietrze wychodzi to ma dziwny zapach. Taki jakby plastiku palonego, albo oleju, smaru.
Jak długo miałaś to akwarium przed wpuszczeniem rybek ?
Może coś więcej o parametrach wody ? (pH, NO2/NO3, TWW, TWO) ?
Czy korzeń przygotowałaś odpowiednio przed włożeniem do akwa ?
Rybki wpuszczałam dawniej z 3 miesiące temu może i nic się nie działo. Korzeń dostałam od taty kolegi. Miał on go już z rok w swoim akwarium, i nic się niedziało. Wcześniej on jego przygotowywał. Ja tylko wymyłam je pod bierzącą wodą.
korzeń raczej nie ma nic wspólnego ze śnięciem ryb. Co to za pompka? Jaka firma i jaki model ?
tzn. pompka chyba też już nie bo włączyłam ją na parę dni tak do wody bez ryb, potem do ryb i żyją sobie normalnie już. A pompka to pompka napowietrzająca Atman At-A1500