Od 2 dni moja pielęgniczka bowilijska leży na dnie i kołysze( na prawo i lewo ) , porusza płetwami. Oddycha ciężej.
Przebywa wciąż w jednym miejscu. Na brała kolorów ostatnio, dominowała, więcej jadła nawet niereaguje na drugiego samca. Jest bardzo źle,nawet jak jakaś ryba spuści jej bęcka leży jagby się nic niedziało :( :( :( niewiem co się dzieje, podmieniłam wode jagby coś z parametrrami było nie tak. Druga czuje się świetnie.
u mnie było podobnie z ramirezą zdechła :(
alesz mnie pocieszył :( : zupełnie niewiem jak się oblicza czy ryba prawidłowo oddycha. Zmierzyłam ilość rychów skrzeli na minute ( pewnie głupota ) wyszło 80-82 oddechy na minute. Temp. wcześniej dziwnie wzrosła 27,5 stopnia, obecnie jest 26 C. Włożyłam węgiel aktywny, żeby przeczyścił wode. W tej chwili ryba leży poruszając skrzelami i kołysząc się tak jak pisałam cześniej. Ma jeszcze zchowaną płetwe grzbietową.
Mnie to wygląda na zatrucie związkami azotowymi. Jakie masz parametry wody ?
seboos jagbyś mieszkał tam gdzie ja to założyłbyć sklep zoologiczny. Od 2 miesiecy staram sie o testy, dlaczego w takim razie inne ryby czują się dobrze?
apropo ryba jest już w innym świecie.
Padnięcie mogło być efektem stresu, lub wcześniejszej choroby.
sama niewiem była bardziej ruchliwa :P Albo kupiłam chorą