...i ten ktoś co mi je dał nawet nie wiedział jakie ryby ma >:(.Już wiem że są to brzanki mszyste(6szt.4 panów i 2 panie ;)) i wielki glonojad(ok 23-25cm).To akwarium o wymiarach 60cmx30cmx30cm miało być dla dziecka i chciałam jej kupić na początek gupiki,ale pojawił się problem.Jak je dostałam to usłyszałam"ale zajmij się dobrze moimi rybkami bo tak bardzo je kocham i żeby ci nie pozdychały" i same och i ach.Moim zdaniem ten glonojad i te brzanki to tak nie bardzo ze sobą mogą być,bo:
-glonojad niszczy i wyrywa rośliny,a te brzanki lubią się schować w roślinkach
-ten glonojad jest za duży do tago akwarium
I teraz mam takie pytania
Czy moge dokupić jeszcze jakieś ryby i jakie?.Wiem że brzanki potrafią "pogonić" inne rybki.A może zostać całkowicie przy brzankach i tylko dokupić inną odmiane brzanki,ale jaką?
Pomóżcie znaleść mi "złoty środek"i doradźcie jakie kupić roślinki żeby glonojad ich nie zniszczył,a rybki mogły się schować.Może jest jakiś sposób zabezpieczenia roślin przed glonojadem.Jedną roślinke obłożyłam na około kamykami i jeszcze rośnie,ale nie wiem jak to wpłynie na roślinke i czy na dłuższą mete zda egzamin.
No i mile widziane są wszelkie rady na temat brzanki mszystej.Troche już poczytałam o tym gatunku i coraz bardziej mi się podobają brzanki.Wcześniej miałam już akwarium,ale tylko z gupikami,mieczykami,a moim sukcesem było rozmnożenie bojownika,tak więc nie jestem taka zupełnie "zielona". ;)
Hi,
mysle ze kazdy Ci tu powie, ze tego glonojada trzeba oddac. Taki glonojad potrzebuje min 200 jak nie 400 Litrow akwa. Ale napewno zaraz wypowiedza sie bardziej doswiadczeni
pozdrawiam
lepiej oddaj tego glonojada i to natychmiast!! przecież on się męczy...
Jeśli będziesz mial tego glonojada to nie będziesz mial roślin w tym akwa a poza tym jak napisał kozak-93 on się męczy . Na 1 cm doroslej ryby powinno przypadać od 2 do 2,5 l wody więc w tym akwa nie poszalejesz , gupiki odpadają .Wszystko o swoich rybach znajdziesz tutaj . O0
Tego glonojada MUSISZ oddać, bo jest za duzy do tego akwa !
To tak jakby ciebie zamkneli w jednym malym pokoju 3x3metry i nie pozwolili ci go opuszczac ... to jakbys się czuła ??
A tak poważnie to jedyny nadający się glonojad do tego "metrażu" to Wąsacz niebieski - rośnie do max.15cm O0
A ten glonojad, którego masz obecnie to po prostu jest za ciężki i rośliny się łamią...
PS.Jeśli obłożylaś roślinę kamieniami dosyć wysoko to raczej nie będzie rosła, bo po pierwsze: musi być jakotaki przepływ wody w okolicy korzeni i dostarczać "minerałów i pożywienia dla roślinki" (a ty go zatrzymałaś) a po drugie: kamienie za mocno dociskają łodygi, które mogą zacząc obumierać i efektem będzie "kupno nowej roślinki" (przechodziłem przez to na samym początku mojej przygody z akwa)
Niestety to brutalna prawda....
Akwa ma 30 cm szerokosci a glonek 25 dlugosci. Wystarczy 1 obrot i wszystko w akwa jest "zniwelowane"
Moze w jakims sklepie przyjma go do akwarium na wystawe.
Masz maly problem z poprzednimi wlascicielami :-\, ale oni chyba zrozumieja, jak im opowiesz o tych komentarzach na forum.
Nie krzyczcie na mnie za tego glonojada.To nie ja go wsadziłam do zamałego akwarium.A poza tym napisałam już wcześniej że moim zdaniem jest za duży.Wiesz,artpol co do tych łamiących się roślin to...tam nie ma się co łamać,to akwarium to obraz nędzy i rozpaczy.Jest tam kilka pędów moczarki i coś bardzo brzytkiego.To brzytkie to jak paprotka troche wygląda.Taki niski krzaczek z liśćmi w kształcie....hmmm...jakby rogi łosia tylko takie wydłużone.Prawie całe było oglonione.Powycinałam te liście z glonami i wsadziłam do akwarium.Myślałam że będzie do wywalenia,ale chyba dochodzi do siebie.To ta roślina była wyrywana przez glonojada.Obłożyłam ją takimi płaskimi kamieniami i tak ok 0,5-1cm od rośliny,także nie dociskają łodyg i nie jest wysoko obłożona.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Dokupie chyba tylko roślinki pływające,żeby te brzanki lepiej się czuły,a dopiero jak glonojad znajdzie nowy dom zaczne coś więcej robić.
Oswald,jest dokładnie tak jak mówisz,jeden ruch glonojada i wszystko zrujnowane.A z tymi poprzednimi właścicielami to faktycznie jest problem.To typ człowieka który wie lepiej i nie da sobie przetłumaczyć niczego.Chyba powiem że dokupiłam jakąś rybe i była chora i wszystko mi padło.Oni tego glonojada trzymali w tym akwarium ok 2-3 lata i byli niezwykle dumni z niego.
Nadal nie wiem czy zostać przy brzankach,czy kupioć gupiki i mieczyki.Mi coraz bardzij podobają się brzanki,ale na córke bardzo mocno działa wizja "mama,tata i stadko dzieciątek-rybiątek".Zobaczymy kto kogo przekona do swojej racji,ale najpierw glonojad musi znaleść nowy dom.
Cytat: Agas w 11.01.2007, 13:43
To typ człowieka który wie lepiej i nie da sobie przetłumaczyć niczego.Chyba powiem że dokupiłam jakąś rybe i była chora i wszystko mi padło.Oni tego glonojada trzymali w tym akwarium ok 2-3 lata i byli niezwykle dumni z niego.
wiem cos o tym typie >:D klient ma akwa 25 litrow, ok. 35 ryb a w tym kirysnika ok.13cm >:D i mowi ze go nie wyda bo jest ladny i duzy >:D a poza tym ma skalara, gurami mozajkowego, drugiego kirysnika (ok.7cm) i 2 mieczyki >:D debil...
Moja córka(8 lat) zrozumiała że glonojada oddamy i mimo że strasznie jej się podoba i bardzo go lubi,stwierdziła że najważniejsze żeby ryby dobrze się czuły.Mamy jeszcze świnki morskie i ona całkowicie sama się nimi zajmuje,ja dostaje tylko instrukcje co mam dokupić.Zobaczymy jak jej pójdzie z rybami.Jest rozsądnym dzieckiem w przeciwieństwie do poprzednich właścicieli akwarium....
Powinniście go oddać. Dobrze wtedy zrobicie!
NAPEWNO GO ODDAMY DO WIĘKSZEGO AKWARIUM tylko nikt go nie chce :( I jeszcze jedno.Powiedzcie mi jak go złapać?jest taki wielki i silny i w czym najlepiej go przenieś?Jakoś nie mam pomysłu.Po głowie mi się kołacze wizja jak grzebie w akwarium jakimś rondelkiem i namawiam glonojada żeby łaskawie dał się złapać.Druga wizja to...sieć rybacka :-\ Nie chce pytać poprzednich właścicieli jak oni to robili...
wziąść najweikszą siatke, albo miche najlepiej. Przyłożyć przy dnie koło niego i powinien sam wpłynoć. Może go przeniśc w plasikowym pudełku po kanapkach
Jest jeszcze jedno wyjście: kupić większe akwarium i zostawić go...
Jeśli to nie wchodzi w rachubę to w zoologicznym można kupić dość duże siatki, żeby taki zbrojnik się zmieścił a nawet jak mu będzie ogon wystawał to nic się nie stanie. Najlepiej go przewieść do zoologicznego w wiaderku wypełnionym wodą z akwarium. Czasem można takiego delikwenta wymienić na inne rybki. Wodę do przewiezienia dglonojada możesz wziąć z cotygodniowej podmiany. Jak chcesz kupić sobie następnego glonojada to sobie daruj. One mają gdzieś glony. Proponuję zakupić około 5 otosków lub ze 2 kosiarki. Rozprawią się z glonami raz dwa a nie rosną takie duże.
Życzę powodzenia w łowach i pozdrawiam,
Emi
Cytat: Emi w 13.01.2007, 22:10
One mają gdzieś glony.
Co prawda to prawda. Ja mam na moje 112 L chyba juz 6 "glonojadow" - one jedzą marchewke, drewno, cukinje itd, a na glony na szybie biore gąbke (Lidl jest tani: 10 gąbek za 1,50 PLN)
Proponuję najpierw znaleźć dla niego nowy wygodny dom a potem go łowić ,popytaj w sklepach u mnie np. biorą takie sztuki w zamian za pokarm <good>
Przeniose go w takim większym pudełku zamykanym do przechowywania żywności.Po kanapkach będzie zdecydowanie za małe.I chyba zrobie tak że wstawie je do akwarium i niech sam wpłynie,a jak nie da rady to bede go łapać siatką,chociaż on się tak strsznie trzepie że nie wiem jak to wyjdzie.Jak go wpuszczałam do akwarium to wszystko wokoło było zachlapane.Chyba faktycznie oddam go do sklepu,chociaż nie wiem czy bedą go chcieli bo nie ma jednej płetwy.Podobno o coś zaczepił i wyrwał sobie(wersja poprzednich właścicieli)Musze najpierw pojechać do tych sklepów i popytać,a potem akcja "złapać glonojada". :)
życzę szczeńścia ;D
ja tez zycze "szczeńścia" ;) - ale akcja "złapać glonojada" pewnie skonczy sie na nowym 200L akwa dla coreczki... ;D ;D ;D
Jako dziecko miałam akwarium ok 30l z gupikami.Uznałam że jest za małe i kupiłam bojownika.Potem stwierdziłam że nie chce takiego małego akwariumku,na większe nie było szansy i wszystko oddałam.Dostaliśmy 54l i się cieszyłam że w końcu mam większe,ale teraz chce właśnie 200l,ale nie mam już miejsca :( Zdecydowanie zostaniemy przy tych 54 litrach i kolorowych gupikach i chyba bedzie kolorowy żwirek...
Cytatchyba bedzie kolorowy żwirek...
To nie jest najlepszy pomysł ... Wytłumacz córeczce, że ryby nie będą się czuły dobrze. Najlepiej powiedzieć że rybki nie lubią kolorowych żwirków :)
Agas: czyli masz taki wybor jak ja:
albo radosc rybek albo radosc coreczki a lyncz tu na forum ;)
Dyskusja o kolorowym żwirku trwała długo i była niezwykle burzliwa,ale razem z córką wypracowałyśmy sobie kompromis.Kupimy niewielką kule,nasypiemy najbardziej kolorowy żwirek jaki tylko znajdziemy,nalejemy wody,wstawimy najpiękniejszy zameczek i sztuczną roślinke.Wpuścimy takie specjalne rybki ze szkła,które wiszą na szklanych bańkach pływających po wodzie.
W normalnym akwarium będzie normalnie i tak żeby ryby dobrze się czuły.Zostawiamy sobie 6 brzanek mszystych i dokupiliśmy już 6 sumatrzańskich.Natalka zrezygnowała z gupików,bo jak rybki troche ochłoneły po przeprowadzce,to zaczeło się coś co można nazwać telenowelą brazylijską,tylko akcja troche szybciej się toczy.Dwa razy w tygodniu mszyste robią sobie tarło.Moja córka zawsze mówi że idzie na telewizje i siada przed akwarium.I takie coś słysze:
-Bandzior znowu rozrabia
-Bandzior ma dwie żony
-Te Koguciki znowy się biją,ale Bandzior ich pogonił.
-Jeden Kogucik zabrał Bandziorowi żone i dostał za swoje.
-Bandzior zaczepia Spokojnego itp.
To wszystko to o brzankach mszystych,natomiast sumatrzańskie są grzeczne jak aniołki.
Agas - kompromis jest genialny :) Jak zacząłem czytać o tej kuli to mnie trochę zmroziło, ale doczytałem do końca. Gratuluje podejścia i umiejętności negocjacji <good> <papa>
Wiadomość dla tych co martwili się losem glonka.Właśnie znalazł nowy,wspaniały dom-akwarium 600L.Myśle że lepiej nie mógł trafić,a ja nareszcie posadze jakieś rośliny.Do tej pory była tylko taka spłątana kupa pływających,bo nic innego nie dało się zrobić.
Akcja "złapać glonojada" trwała 3 dni.Wstawiłam pudełko i nie chciał wpłynąć,albo uciekał.Musiałam złapać go w ręce.Nawet nie uciekał i nie trzepał się zabardzo,tak jakby wiedział że będzie mu lepiej.Myślałam że będzie oślizgły,ale nie.Ma taką "drapiącą" skóre.Fajny był.
Cytat: Agas w 16.04.2007, 21:16
Ma taką "drapiącą" skóre.Fajny był.
:D
ja wlasnie mam takiego znajomego, ktory ma knajpe a w niej takie 600l akwa, do ktorego wszyscy znajomi podrzucaja swoje glonojady. Fajnie to wyglada :D
gratuluje zlapania glonojada, ja zeby wyprowadzic ze swojego akwarium dwa chinskie glonojady - Gyrinocheilus aymonieri (przerosniety kuzyn otosa) musialem usunac korzen i czesc roslin, a po calej akcji suszyc dywan:-). Nie byly tak duze jak Twoj ale za to mozna by je uznac za demony predkosci