teraz kiedy jest dosyć zimno ... jak kupować rybki zeby nie zdechły w trakcie drogi?Mam spory kawałek do zoologicznego i niechce aby mi nie zamarzły....
u mnie w zoologicznym pakuja rybki do woreczka i do papierowej torebki,by bylo im cieplej. oprocz tego wkladam je do plecaka i za "pazuche" :D no i do domu ;D
Kupowac jak kupowac. W zime czy też w lecie gatunek sprzedawcow nie zmienia sie zbytnio może tylko tym że zakladaja futro zimowe, ale i tak niedostrzerzemy tego gdy spoczywa za lada. Tak wiec kupujesz normalnie, wywołujesz osobnika reprezentującego gatunek sprzedawców powiedzeniem w ich jezyku mniej wiecej cos takiego "Przepraszam ile kosztuje ******" gdzie **** to nazwa rybki o które pytasz. Wtedy taki oto osobnik podejdzie i sprubuje wcisnąć ci towar który zbyt długo zalega na jego terytorium. Lecz to normalne zachowanie tej rasy i nie zmienia się ona.
Problem rozwija sie przy transporcie ryb do domu. To wystarczy że woreczek z rybami schowamy pod kurtke np. do wewnetrznej kieszeni w kurtce i po kłopocie. Gdy jedziemy samochodem to nie trzeba chować pod kurtkę
Ja gdy kupuje rybki zimą to zawsze jeżdze po nie samochodem tak dla pewnosci żeby nic im sie stało.
Ja proponuję termos, o ile to małe ryby.
Cytat: małgośka w 26.01.2007, 18:49
Ja proponuję termos, o ile to małe ryby.
fajnie to wymyśliłaś 8) ja to bym woreczek z rybką dał do czapki i pod kurtke wsadził , ja mam 5 minut drogi do zoologicznego do którego chodze ... ;D
No to co sie martwisz za taki czas nic im sie nie stanie. ;) ;) ;) A jak się pospieszysz to będziesz w 3 minuty. Ja mieszkam w takiej wsi gdzie do najbliższego sklepu mam 10 minut autem :-\ :-\ :-\ :-\ :-\
Pazucha to konieczność. Woda bardzo szybko oddaje ciepło. W zime trzeba koniecznie rybki i rosliny ogrzac własnym ciałem.
Trzymajmy się tematu... tu jest pytanie jak kupować rybki zimą, a nie ile kilometrów macie do zoologa. ;) Każdy następny wątęk o tym będzie usuwany.
Ja swoje rybki zimą kupuję, owijam szalikiem i wkładam pod kurtkę. Jak worek jest duzy, to do plecaka chowam, tym ze szalików jest więcej, a nawet ręcznik :)
robie podobnie jak rafi, owijam ręcznikami i szmatami o chowan dlo plecaka lecz gdy worek jest mały to chowam do wewnętrznej kieszemi w kurtce.
Ja tam pod pazuchę i tyle.
a ja juz myslalem aby mi jakis szklik takie male akwa 15x15 cm zrobil - moze troche wieksze, ktore to pozniej styropianem obkleje i jakas pokrywe wykombinuje - aby kazdy z "gatunku" sprzedawcow" wiedzial odrazu ze ma doczynienia z "mr. Leon - the profi" ;)
Komandos pisał kiedyś na forum o pudełku do przewożenia mrożonek latem - własnej konstrukcji. Myślę, że do przenoszenia rybek zimą też by się nadawało:
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php/topic,7643.0.html
Stwierdziłam kiedyś, ze w sumie w małej lodówce turystycznej też można spróbować. Nie traci ciepła tylko jest nieco nieporęczna.