Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Choroby => Wątek zaczęty przez: Agas w 26.01.2007, 21:48

Tytuł: No i jest wielka rozpacz...
Wiadomość wysłana przez: Agas w 26.01.2007, 21:48
...bo Kobitka(samica brzanki mszystej) ma pleśniawke i moja córka cały czas popłakuje przed akwarium.Narazie tylko jedna ryba ma plamke o średnicy ok pół centymetra.Nie wiem czy ją przenieść do innego akwarium,czy zostawić.Dałam do wody preparat FMC Zooleku(tylko to mam pod ręką).Na opakowaniu jest napisane żeby go usunąć z wody węglem aktywnym,ale nie wiem kiedy.Czy jak zniknie ta pleśniawka z ryby,czy może wcześniej?Nigdy nie miałam chorych ryb.Jakie są szanse na wyzdrowienie?Czy innym rybom też wyskoczy pleśniawka?Wszystkie rybki pływają wesoło i nie wygląda żeby źle się czuły.Mamy 6 brzanek mszystych i 6 sumatrzańskich,no i tego wielkiego glonojada w akwarium 54l.Nie znam parametrów wody,ale na oko nie są jakieś drastycznie złe,bo woda nie śmierdzi,nie jest mętna,ryby mają ładne kolory nie jakieś wyblakłe.Temperatura wody to 25 stopni,podniosłam do 28-dobrze czy żle?
Tak naprawde to spodziewałam się że bedą chore tylko nie wiedziałam co im będzie i kiedy.
Tytuł: Odp: No i jest wielka rozpacz...
Wiadomość wysłana przez: lukas w 26.01.2007, 21:53
dobrze że podniosłaś temperaturę, a i zastosowanie FMC wydaje się być trafne. W zasadzie po 3 dniach powinna być widoczna duża poprawa jeśli nie całkowite wyleczenie. Po tygodniu od podania leku możesz włożyć węgiel do filtra. Pleśniawka nie jest zaraźliwa, no chyba że ryby trzymane są w skrajnie złych warunkach i wszystkie są osłabione lub poranione.
Tytuł: Odp: No i jest wielka rozpacz...
Wiadomość wysłana przez: Agas w 26.01.2007, 22:36
Mam nadzieje że Kobitka wyzdrowieje,bo moja córka bardzo zaangażowała się w to akwarium i bardzo emocjonalnie do tego podchodzi.Każda rybka ma imie odpowiednie do swoich zachowań i to właśnie dziecko obserwowało ryby i nadawało im te imiona.Teraz mają dobre warunki(widać to po zachowaniu ryb chociażby) i nie są poranione.Wcześniej nie miały tak dobrze i ktoś nam je dał bo się znudziły.A samo przeniesienie ryb to była tragedia."Ktoś" spytał się czy nie chce rybek,powiedziałam że chyba wezme i że wejde wieczorem i zobacze co i jak.Ide,a tam ryby już w wiaderku i całe akwarium rozbrojone.I szybka akcja przenoszenia wszystkiego.Nie byłam umówiona z tą osobą na coś takiego i woda do akwarium była prosto z kranu,ale ten ktoś powiedział że to nie szkodzi mam antychlor i bedzie dobrze  >:(  >:(  >:( Starej wody zostały tylko jakieś 2-3 litry.Zastanawiałam się ile ryb to przeżyje?Okazało się że wszystkie (już wtedy dostały profilaktycznie FMC)aż do dzisiaj,ale ta chora ryba to nie wiem czy nie dlatego jest chora bo Bandzior(największy i najbardziej zaczepny samiec) dwa razy w tygodniu użądza sobie z Kobitką tarło.Czy to może ją osłabiło?Jeśli tak to co zrobić żeby tak często się nie tarły?W sumie są dwie samice(Kobitka duża i Kobitka mała),i cztery samce(Bandzior,dwa Koguciki,bo ciągle się biją i Spokojny)Może dokupić jeszcze jedną samice.Chciałabym ustalić dlaczego Kobitka jest chora i w przyszłości uniknąć tego problemu.