Tak jak w tytule moja molinezja biała pływa jakby miała ogon sparaliżowany, przeraża mnie to, bo nie chce by zdechła, czy to jakaś choroba, umieściłem to tutaj, bo nie wiem czy to choroba czy pogryzienie, błagam o pomoc gdyz mam jeszcze w tym zbiorniku dwu tygodniowe glonojady i nie chce by zdechły, bo po raz pierwszy mi się rozmnożyły, każda rada jest dle mnie cenna prosze piszcie co dla Was to może być, bardzo z góry dziękuje.
więcej informacji poprosimy. napisałeś tylko że ma spraliżowany ogon a to dużo za mało by postawić jakąkolwiek diagnozę (zwłaszcza kiedy nie widzimy twojej ryby)
HM.... cały czas chce płynąć do góry, a potem opada na dno, ale i tak pyszczkiem do góry, takto jest żywa nie widać po niej niczego takiego, w zbiorniku jest małe przerybienie, ale ryby niektóre idą na sprzedaż, ale tymczasowo nie, bo mam ospe, lecze ją preparatem Costapur, nie wiem co jest jeszcze potrzebne, możę później zrobie zdjęcie i to zobaczycie.
A parametrów wody nie znam, bo testy kupiłem gdy już była ospa i wlane lekarstwo...
Moje też nie są przejedzone, więc nie wiem jaki to ma związek
No niestety rybkla zdechła, i nadak nie wiem na co... No cóż szkoda też, że nie otrzymałem pomocy, ale rozumie, że nikomu to się nigdy nie przytrafiło...
Mogła mieć jakąś infekcję bakteryjną. Molki jak są chore to pływają właśnie tak jakby miały sparaliżowany ogon. Tak sztywno właśnie.
Przykro mi z powody Twojej rybki :(
Mnie również, ale czy to może być zaraźliwe, czy to grozi innymi molką i jak to leczyć??
Możliwe, że tylko ta rybka była osłabiona i tylko ją zaatakowało. Póki inne rybki nie wykazują objawów ciężko cokolwiek powiedzieć al lanie chemii bez rozpoznania może przynieść więcej szkody niż pożytku.