Witam wszystkich!!!
Wolał bym nie mieć tej przyjemności pisania o chorobach ale potrzebuje Waszej pomocy. Mam akwarium od ponad roku, na początku kilka rybek padło - głównie z moich błędów. Ostatnio wszystkie ładnie rosną i rozmnażają się jednak wczoraj zauważyłem że samiec mieczyka jakoś dziwnie wygląda - był po prostu "najeżony", łuski miał ułożone prostopadle do ciała (jak jeż), oprócz tego był trochę spuchnięty. Nie wiem co się dzieje??? izolowałem go od innych rybek gdyż u pozostałych nie ma żadnych niepokojących objawów. Wodę podmieniam co tydzień (8l), dodaję MFC i czasami (rzadko) preparat przeciwko wiciowcom do pokarmu żywego. Co się z nim stało??? Na co jest chory??? Jak to leczyć??? Czy inne rybki są zagrożone???
Halllo!!!
Jest ktoś kto może mi pomóc???
Poszukaj pod hasłem: puchlina wodna bądź posocznica..
Masz totalne przerybienie, większość ryb w Twoim akwarium nie nadaje się do 54 l. Poza tym nie głupik a gupik. Kiryski są rybami stadnymi i nie powinno sie ich trzymać w samotności.
podaj bactopur direct.
po co podajesz mfc po każdej podmiania? To tak jakbyś codziennie do kawy łykał Grypex.
Wydaje mi sie ze twoja rybka moze miec puchlizne wodna jesli tak to jest to raczej nieuleczalne, w zaawansowanym stadium trzeba bedzie ja niestety usmiercic. Ale nie trac nadzieji to rzadka choroba. Trzymam kciuki
Dzięki za odpowiedź!!!
Co do tego "bactopur direct", to czy po jego podaniu powinno pomóc??? Co z innymi rybkami??? Też są zagrożone??? I co wogóle im dolega???
Aaaa ten MFC podaje do każdej podmiany gdyż nie stosuje wody "kranówy" bo mam tylko taką ze studni - problem w tym że nie znam jej parametrów, ale ja ją pije i żyje!!! ;) Testy akwarystyczne są drogie i nie stać mnie na nie. Z pewnością mam też w akwa okrzemki!!! bo na roślinkach jest pomarańczowy nalot - osad
Włąśnie przeczytałem krótki opis produktu "bactopur direct" Problem może wystąpić gdyż nie tolerują go bezkręgowce a ja mam krewetki???
ale mieczyka musisz natychmiast odlowic bo to choroba zarazliwa
stosowałem bactopur direct przy krewetkach i żyją