Wczoraj oddałam 70 małych molinezji /1,5 miesiąca i 10 dniowe/..Po odjeżdzie maluchów chcialam umyć filtr.Otwieram go i widzę 5mm malucha niknącego w dziurze umywalki.Wlożyłam filtr do miski ,a nim 4 maluchy.Odkręciłam syfon ,a tam 2 żywe maluszki.Całe szczęście,że wzięllam się za mycie filtra od razu po oddaniu rybek.Teraz 6 maluchów siedzi w kotniku.Ciekawe co znich wyrośnie,podziwiam je za upór aby nie oddać się w obce ręce.
No to gratuluję niespodziewanego potomstwa ;D ;D ;D
hehe mialem podobna sytuacje. Tylko ze z gupikami. Okocila mi sie samica i po 2 dniach zdechla :'( wydala na swiat 36 maluszkow. Najpierw znalazlem 8 i myslalem ze na tym sie zakonczy ale znalazlem jeszcze klikanascie w zwirku i uzbieralo sie 25. Po 2 tygodniach chcialem oczyscic filtr, wyciagam a zzza filtra wyplywa ok 15 malych rybek szybko je wylowilem ale niestety 4 zostaly zjedzone przez samice mieczyka. Myslalem ze to moze mieczyk sie okocil ale rybki wyrosly i sa to gupiki. Ok 2 tygodni wytrzymaly :D
miałam kiedyś podobną sytuację ze złotymi rybkami, jeden maluch uchował się w filtrze, a potem wyrósł nam na pięknego welonka :D
Do akwa 20l z molinezjami z syfonu dodałam ok.40 mieczyków urodzonych w środę rano.Poprzedni narybek/molinezje/ były bardzo żarłoczne,bez przerwy czekały na jedzonko.Ate maluchy wyglądające jak tarta marchewka nie garną sie do jedzenia,choć żyją prawie wszystkie.Pierwszego dnia zdechły chyba 4 sztuki.Może boją się 3 tygodniowych syfoniaków.Nie wiem czy te 6 molinezji z syfonu poradziło by sobie w dużym akwa,czy nie zostały by zjedzone.W akwa są gurami,mieczyki,platki zwinniki,molinezje,prętnik.