Dzis rozmawiałem z moim bratem o pewnym sklepie, jest to sklep akwarystyczny o największej powierzchni w Elblagu. Niestety nie cieszy się moim zaufaniem bo wcześniej widziałem tam martwego żółwia w jednym z akwariów a ostatnio pływają tam ok 18cm sumy rekinie z obgryzionymi i zakrwawionymi płetwami, są do sprzedania, opatrzone ceną :(.
No ale piszę o tym gdyż brat mi powiedział że:
Gadał że sprzedawcą, pytał sie go o chorobę która to wybiła mu w pracy wszystkie skalary (12 sztuk w 14 dni :( ) a niepielęgnicowatych nawet nie ruszyła. Na to sprzedawca mu mówi że tej choroby nie da sie uleczyć, że taką samą chorobę ma właśnie w akwarium z ramirezami, raz na 1-2 pada mu jedna sztuka, jak jakaś padnie to trupka z akwa wyjmuje, a te jeszcze zyjące... sprzedaje !! Poprostu powiedział coś w stylu ( dokładnie nei pamiętam): te wszystkie ramirezy padną u mnie albo u klienta. Niczym sie nei przejmuje ten facet. Brak jakielkolwiek etyki zawodowej o moralności nie wspomnę. :(
Hmmm...jakiś świrnięty umysłowo gostek :? Niestety takich nie brakuje :( :?
no comments :shock:
Niestety :/ tak bywa że nigdy nie możemy wiedzieć co kupujemy :( osobiście też znam takich sprzedawców w 3mieście i w sklepach takich kupuję co najwyżej sprzęt akwarystyczny. Najlepiej ryby brać (o ile to możliwe) od znajomych hodowców którym można zaufać...
No, to bardzo smutne. Taki dureń (sory za mocne słowo) myśli, że zarobi a tylko przez taką politykę straci klientów. Ale największą krzywdę robi wszystkim okolicznym akwarystom, którzy przez serię takich dziwnych chorób zawleczonych ze sklepu mogą zniechęcić się do rybek na stałe.
Klientów może nawet nie straci bo kleint pomyśli że to z jego winy rybka zachorowała, że nie mógł stworzyć jej dobrych warunków, wróci wtedy do tego sklepu i kupi kolejną, wsypując pieniążki do portfela "sprzedawcy".
Patrzcie z drugiej strony, facet pewno nie jest właścicielem tego sklepu, czyli jak mu się te ryby wykopyrtną to może beknąć z własnej kieszeni.
No i nie sciemnia że one są zdrowe i hurra, tylko uczciwie mówi co i jak.
A ja ze swoich małoletnich doświadczeń wiem, że w początkujących zbiornikach rybki padają tak czy tak....
Nie pochwalam sprzedawcy, ale jestem go w stanie zrozumieć :cry:
A swoją droga to co to za plaga mordująca jeno pielęgnice?
Może ktoś wie coś więcej?
No bratu powiedział, ale powiezdiał też że je sprzedaje klientom więc ktoś jednak je kupuje uprzedzony bądź nie, nie wiadomo.
Co do jego kieszeni to napisałem że nie trudno w tym sklepie znaleźć chora rybę na sprzedaż więc chyba o tę swoją kieszeń tak nie dba.
Choroba wykańczająca tylko pielęgnice: Ryby wysychają, nie widziałem tego na własne oczy ale brat mówi że ryba jakby wyschła, łuski sterczą a skóra staje się niebieska.
Powiedział mi po fakcie a tak to bym poszukał info na necie :(. Szkoda skalarków bo ponoć po 20cm miały i w akwa 500l musiały dobrze wyglądać.
No właśnie :cry: często początkujący akwaryści dają się nabierać na ładne sklepy akwarystyczne :? Kiedyś byłem w W-wa w pewnym sklepie akwarystycznym z zewnątrz nie za ciekawy (brudny odrapany tynk)Od niechcenia tam wszedłem i mnie zamurowało piękne wielkie akwaria czyściutko spokojnie bardzo miła obsługa. :D
Ps.
Szczerze mówiąc sklepy ładnie wyglądające od zewnątrz
nie zawsze są takie w środku :| :(