Przedwojenne choroby ryb - czy możliwe dzisiaj?

Zaczęty przez zimbabwe, 02.05.2007, 15:25

Poprzedni wątek - Następny wątek

zimbabwe

Mam u siebie w domu taką encyklopedię z 1933 roku. Akwarystyka i w ogóle technika poszła od tamtego czasu bardzo do przodu. Natknęłam się tam na takie zdanie o niejakiej "wrzodnicy" i "chorobie lubelskiej" zwanej także "dżumą". Ale natknęłam się też na coś, co i dziś bywa plagą w akwariach - ospa. Oczywiście, napisane jest tam, że nie znana jest przyczyna, ale wspomniany jest już kulorzęsek jako drobnoustrój chorobotwórczy. Są też opisy niejakich skorupiaków "wszy rybich", i przywr. Część z tych chorób, jak widać, wciąż istnieje, ale czy taka "choroba lubelska" jeszcze występuje?
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

zimbabwe

Chciałabym jeszcze dodać, że to właśnie w okresie międzywojennym akwarystyka zaczęła budzić większe zainteresowanie.
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

lukas

Cytat: zimbabwe w 02.05.2007, 15:25
ale czy taka "choroba lubelska" jeszcze występuje?
podejrzewam że to jakaś zwyczajowa nazwa choroby, której fachowa nazwa była na tamte czasy autorowi nieznana.

Co do wszy rybich , to pewnie chodzi o splewki. Nadal są zmorą akwariów zimnowodnych i stawowiczów. Jednak to dość duże pasożyty i łatwo je mechanicznie usunąć.

zimbabwe

Zresztą my mamy teraz środki, które w latach 20 i 30 nie były jeszcze stosowane np. antybiotyki. Ale sądząc po tym opisie, jakoby owa "choroba lubelska" dziesiątkowała ryby, to mogła być równie dobrze dzisiejsza posocznica albo jakieś inne dziadostwo.
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

matka siedzi z tyłu

Wg tego co wyszperałam, "choroba lubelska" to faktycznie posocznica
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

zimbabwe

W tej encykopedii są wymienione też pasożyty takie jak: Chilodon, Argulus, Gyrodactylus, Piscicola geometra, Dactylogyrus, Trypanoplasma, Sanguinicola.
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.