Skalar - naderwany pyszczek

Zaczęty przez porlock, 25.10.2007, 20:49

Poprzedni wątek - Następny wątek

porlock

Witam, mój skalar ma naderwany pyszczek, dolna "warga" ze tak powiem mu lekko wisi, nie wiem jak to się stało pewnie złapał się z innym skalarem (widziałem jak łapały się za pyszczki i "bawiły" w przeciąganie który silniejszy)

Jak goja się tego typu obrażenia ? dodam tylko ze ma problem z pobieraniem pokarmu  w zasadzie to go nie pobiera a przynajmniej nie zaobserwowałem.

PGR

no mogl podczas walki uszkodzic sobie... niestety takie rany zazwyczaj nie goja sie bez sladu. jednak badz dobrej mysli- slad to nie problem :) poki co nie pobiera pokarmu bo go boli :D jak szczeke komus zlamia tez jakis czas nie je :) mysle,ze jezeli rana nie jest zbyt duza, nie wda sie zakazenie (obserwuj czy mu cos sie nie dzieje, wtedy bedzie trza go leczyc) to w przeciagu tygodnia zacznie jesc :) tylko musi sie podgoic, przez tydzien bez papu nic sie mu nie stanie :) jednak jesli skalary beda wobec niego agresywne to radzilbym na czas rekonwalestencji oddzielic go :) pozdrawiam i czekam na wiesci co z rybcia :)

porlock

Żona go broni :-) mowie serio. samiczka z ktora sie doparował broni go przed 2 parą.

Dam znać co z tego wynikneło... za pare dni.

porlock

Chyba jest lepiej, dziś trochę zjadł nie za wiele ale zawsze coś, po 3 dniach głodówki w końcu skubnął.

ps. Co ciekawsze, samiczka właśnie zaczęła tarło :-), niestety chory skalar jest średnio zainteresowany, zarówno obrona składanej ikry jak i jej zapładnianiem. :(

PGR

teraz  najwazniejsze zeby wrocil do sil :) ale zycze powodzenia przy tarle :)  <good> <papa>