potrzebuje pomocy w rozmnożeniu bojowników!!

Zaczęty przez Olcia, 23.07.2008, 17:05

Poprzedni wątek - Następny wątek

Olcia

aha ... czyli ażż dwa moje osobniki pulci meskiej sa nagle jakies "niedorobione" ?? watpie ... takie ryby sie zdazaj jeden do dwoch na tysiac lub nawet wiecej niz tys. ... w akwarium przynajmniej z mojego punktu widzenia jest wszystko OK ... aa to ile trwac ma jeszcze ta moja cierpliwosc ? czwarty tydzien ??

Mechanic

Cytat: Olcia w 26.07.2008, 12:51
aha ... czyli ażż dwa moje osobniki pulci meskiej sa nagle jakies "niedorobione" ?? watpie ... takie ryby sie zdazaj jeden do dwoch na tysiac lub nawet wiecej niz tys. ... w akwarium przynajmniej z mojego punktu widzenia jest wszystko OK ... aa to ile trwac ma jeszcze ta moja cierpliwosc ? czwarty tydzien ??

Prosze, nie denerwuj sie. Poczatki sa trudne i to, ze twoje bojowniki nie chca sie mnozyc moze byc spowodowane jakas drobnostka. Niewiem jakie twoj zbiornik ma otoczenie, moze cos niepokoi ryby? Trudno jest cos doradzic nie widzac na zywo twojego zbiornika. Mam nadzieje, ze wreszcie uda ci sie znalezc przyczyne i prawidlowo przygotowac ryby do tarla. :)

Aniape

Olcia, Mechanic ma rację. I to nie ma nic wspólnego z jak to nazwałaś "niedorobionymi" rybkami. Naucz się cierpliwości. Chciałabyś tak? Ktoś patrzy a ty już sex na zawołanie?
Mój bojek też nie spieszy się do zakładania rodziny i widocznie jeszcze z niego dzieciuch jest albo coś mu nie pasuje. Po trzech próbach z samiczką dałam spokój i już. Nie ma się co stresować.
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

Olcia

ja sie nie denerwuje xD umiem być cierpliwa :/ myslisz ,że jak wystawiasz psa i zrzera Cię strs i trema to nie musisz byc cierpliwa?

Aniape

ok Olcia, już się pochwaliłaś, wiemy, że  wystawiasz psa na wystawie.....

Więc skoro umiesz być cierpliwa to proponuję zamknąć ten wątek.
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

szymonw

Cytat: Aniape w 26.07.2008, 21:02Mój bojek też nie spieszy się do zakładania rodziny

taki mały OT ale nie mogę się powstrzymać:
nieźle to sobie nazwałaś - "zakładanie rodziny". najpierw gwałt na samicy, często zakończony śmiercią przed lub po fakcie, a na koniec jak się da to jeszcze kanibalizm wobec własnego "pomiotu". niezła rodzinka.

a w temacie. nic na szybko i na siłę. u mnie regularnie wszytkie prętniki tarły się właśnie gdy nikogo nie było w domu przy tmp. pod 30 C. czyli wyjazd na weekend - powrót i narybek w baniaku. i tak w kółko co dwa tygodnie aż temp. wody spadała na jesień.

Aniape

Szymon, u mnie ani gwałtu ani tym bardziej kanibalizmu nie było....
Takie tam małe zaczepki...ech...dlatego też dałam sobie spokój..... co ma być to będzie... wkrótce w 72l.
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

szymonw

nie no oczywiście to był tylko taki naturalistyczny obraz tego jak wygląda "życie rodzinne" u większości gat. labiryntowych. wiadomo, że większość akwarystów ima się różnych sposobów by takich sytuacji uniknąć. jak i też wielu aż się prosi by w ich baniakach tak to właśnie wyglądało. ale naturę można tylko "oszukać",ale nie można jej zmienić.

Aniape

Nie ukrywam, że chciałabym ujrzeć potomstwo mojego bojka ale nie za wszelką cenę. A że obiecałam mu większe niż 25l królestwo to za tydzień wjeżdża do mnie 72litry i potem przeprowadzka bojka. Mnóstwo kryjówek i samiczka za jakiś czas....
Może się uda... zobaczymy....a jak nie, to też tragedii nie będzie...
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.