Bocja straciła kawałek pyszczka !!!!

Zaczęty przez Aniape, 24.07.2008, 17:40

Poprzedni wątek - Następny wątek

Aniape

Moi Drodzy, dzisiaj jak przyszłam z pracy zauważyłam, że korzeń jest przekręcony. rybki zrobiły podkop w żwirku i korzeń się przesunął. Niestety jedna bocja siatkowana na tym ucierpiała, bo straciła kawałeczek pyszczka :'(
Został jej jeden wąsik, wygląda tak, jakby coś odcięło jej sam czubeczek pyszczka.

Jak ja mogę teraz jej pomóc? Czy ona bez końcówki pyszczka może żyć? Da radę jeść?

Czy ktoś miał podobny przypadek. Bocja zachowuje się normalnie, pływa z innymi ale pewnie bardzo ją boli  :'( :'( :'(
Ma ktoś pomysł?

Proszę o poradę  :'( :'( :'(
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

ala

bądź dobrej myśli Aniu ,czas pokaże czy będzie mogła jeśc i z tym żyć . Nie możesz jej pomóc  :( ale jak do tej pory zachowuje sie normalnie to myslę że powinna dać sobie z tym radę.
Mam nadzieję że z rybką będzie ok.

Aniape

 :'(
chyba wywalę ten korzeń w cholerę.... pod nim lubią też siedzieć kiryski
Mam nadzieję, że jej się uda...
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

jemioluszka

Skoro kopały to musiał być tego powód. Mają za mało kryjówek. Zapewnij im jakieś. A jak lubią kopać po korzeniem to może wsadź tam lupki i zrób im grotę pod korzeniem
126l:
5 neonów czerwonych
5 neonów inessa
5 kirysków pstrych
3 otoski
parka pretników karłowatych
krewetki amano

Aniape

Wydaje mi się, że kryjówek mają sporo bo i kokos i rurka z korzenia i roślinki, no ale może to za mało chociaż z kokosa korzystają tylko krewetki.
Jemiołuszka a co powiesz odnośnie bocji, bo o to pytałam.
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

speedeecat

Jestem dobrej myśli co do zdrowia rybki - powinna dać sobie radę. Nie raz łapiąc ryby na wędkę widziałem okazy z uszkodzonymi pyszczkami bo nie wszystkich wędkarzy obchodzi to czy ryba przeżyje z rozerwanym pyszczkiem przez haczyk czy nie i wyrzucają je z powrotem do jeziora. Mam nadzieję że Twojej rybce zabliźni się rana i będzie dalej żyć  <papa>

zimbabwe

U ryb rany z reguły goją się dość szybko. Ja bym spokojnie czekała na dalszy rozwój wypadków. Życzę Tobie spokoju a rybce wyzdrowienia  :)
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

Aniape

Dziękuję Wam za wsparcie duchowe :)
Patrzę na nią co chwila ale śmiga razem z innymi po całym akwa, dałam im jeść to trudno jej było bez tego czubeczka pyszczka ale dała radę  :)
Mam nadzieję, że wydobrzeje.... trzymajcie kciuki  ;)
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

jemioluszka

Myślę że rybki w środowisku naturalnym też radzą sobie z takimi przypadkami. Pewnie żyją do czasu aż coś je nie upoluje. Także nie martw sie :)
126l:
5 neonów czerwonych
5 neonów inessa
5 kirysków pstrych
3 otoski
parka pretników karłowatych
krewetki amano

lukas

bocja powinna przeżyć, to bardzo "twarde" ryby.
Bocje , podobnie jak wszystkie piskorzowate, lubią ciasne kryjówki - takie do których trzeba się wciskać. to dlatego podkopują korzenie i skałki.

Aniape

Póki co bocja ma się całkiem nieźle. Nie chcę pisać "bardzo dobrze" aby nie zapeszyć. Troszkę ma trudności z jedzeniem, pewnie ją jeszcze boli, ale jest ok.
Jest bardzo aktywna, wesoła, trzyma się ze stadkiem, wszędzie jej pełno tak, że mam nadzieję, wszystko będzie ok.



"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.