krewetki zniknely!!!

Zaczęty przez matt99, 04.10.2008, 16:47

Poprzedni wątek - Następny wątek

matt99

czesc, jakies 3 tyg temu moja krewecia (redka) nosila jajeczka. wszystko bylo ok dopoki nie atak glonow jakies 2 dni temu.
w nocy poswiecilem latarka zeby zobaczyc co robia krewecie jak jest zgaszone swiatlo ::) :P i patrze...
a tam malutkie biale cos o polowe mniejsze od wodzienia przemknelo. rano szukam ale nic nie wiedac. musialem koniecznie zrobic porzadki wiec powyjmowalem rosliny i korzen, a tu nic. tylko 3 osamotnione redki (byly wczesniej). czy jest mozliwosc ze w nocy lub rano bojownik ktorego posiadam zjadl cale pootomstwo redki??? :-\ nie widac zeby mial pelny brzuch. jak odmulalem to tez we wiadrze nic sie nie ruszalo. a moze krewwetki skladaja jaja bo mojej ciezarnej kreweci jaja zniknely
prosze o jakas odpowiedz

pozrdrawiam,

matka siedzi z tyłu

Bojownik oczywiście zjada młode krewetki, przecież to ryba drapieżna. Ale jeśli w akwarium są dobre kryjówki, to zawsze część młodych powinna przeżyć. Tylko one się kryją.
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Assasin


ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA: 
http://konradsz13.blog.onet.pl

monik

bojownik mial niezla wyzerke :)

Esmi

http://www.krewetki.yoyo.pl/
http://www.akwaria.pl/krewetki/index.html

A tak na marginesie po co wyjmujesz z akwa korzeń i rośliny podczas robienia porządków? Chyba nie czyścisz wszystkiego i nie wymieniasz całej wody?
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

matt99

jak pisalem wczesniej mialem atak glonów ale nie chce tego opisywac, poprostu mialem wszedzie szczatki tego dziadostwa i musialem wszystko usunac... a tak poza tym to przeciez bojownik po zjedzeniu kilkudziesieciu mlodych to chyba mialby powiekszony brzuch czego nie bylo widac po nim :P
jest jeszcze mozliwosc ze samica zgubila jaja a to male cos co widzialem to mogla byc duza kreweta tyllko mi sie przywidzialo ::) (troche naciagana teoria)

dzieki za pomoc <papa>