Razbory klinowe, zgony, dziwne zachowanie. 72L LT

Zaczęty przez Atria_C, 20.03.2009, 18:50

Poprzedni wątek - Następny wątek

matka siedzi z tyłu

Hmm... to bardzo dziwne... ja, kiedy zakładałam akwarium na ziemi, wpuściłam po 2 dniach krewetki.  Mierzyłam parametry przynajmniej raz dziennie, a przeważnie dwa razy, rano i wieczorem. Azotyny i amoniak czasami były wykrywalne, choć na bardzo niskim poziomie, ale  nic się z krewetkami złego nie  działo; kupiłam ich mało i byłam w stanie wszystkie zobaczyć i policzyć, więc wiem to na 100%.
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Atria_C

#16
Mam ziemię doniczkową (athena) plus zwykły żwir o granulacji 2-4mm
Ja też mierzyłam parametry :/
Razborki są wrażliwe ale krewetki niby też..Niemniej - stadko padło i bardzo tego żałuję.
Moje akwarium, zapraszam do konstruktywnej krytyki ;) http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=23728.0

KSnake

Przepraszam, że odgrzeję ten wątek, ale ja mam teorię co do tych razbor. Ostatnio do mojego akwarium gdzie pływało już 8 dorosłych osobników, dokupiłem jeszcze dziesięć sztuk. Po 3 dniach ostrej walki z 18 szt zostało 5. Najciekawszym jest, że tak jak u Ciebie nic złego nie działo się ani z parametrami wody, nie było też NH3. Narybek gurami (20szt. po 4cm) i dorosłe okazy nawet nie zareagowały, żyją wszystkie, to samo krewetki.
I tutaj miejsce na moją teorię, czy ryby które kupiłaś były może od jednego z hodowców z Krakowa?! Bo moje były. Nazwiska nie podam dopóki nie potwierdzisz czy Twoje rybki to też krakuski były.

PS
(Nie pierwszy raz z resztą padły mi rybki z tej konkretnej hodowli i więcej tam nie kupię.)
GG: Tylko na życzenie (po ostatnich wydarzeniach)
Moje akwarium: http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=18823.0 ;)

Jeśli się mylę to besztajcie i poprawiajcie - człowiek uczy się całe życie i czasem walnie głową w mur.

Atria_C

Cześć

Tak, moje ryby były z Krakowa, kupiłam je na giełdzie na Balickiej. Niestety nie wiem z jakiej są hodowli.
Co do paramterów, po tym pomorze, zrobiłam testy jeszcze raz: nic złego się nie dzieje, nawet pH się jakoś strasznie nie waha.
No2 - niewykrywalne od początku założenia akwarium, amoniak - też.
Kirysy mają się fanastycznie i żerują (kupiłam je także na giełdzie z razborami) Miałam wyrzuty sumienia że zatrułam ryby NH3 ( a tak się cieszyłam że założę akwarium..) Jednak dziwny jest brak reakcji kirysów, też wrażliwych rybek.
Jedna z tych razbór była ze "zwykłego" sklepu akwarystycznego w Galerii (kupiłam "na próbę") i też padła. Więc sama nie wiem co o tym myśleć.
)
Moje akwarium, zapraszam do konstruktywnej krytyki ;) http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=23728.0

KSnake

Do mojego akwarium, całkowicie zdrowego, chorobę przeniosły razbory właśnie od Krakowskiego hodowcy, ujawniam nazwisko, bo w 85% o niego chodzi - Hodubski się zowie. On dostarcza w naszym regionie (tzn. południowa Polska) większą część tych rybek. Sprawdzałem w kilku sklepach i tylko w jednym nie mieli od niego. Razbory kupione dawno temu w tym innym sklepie też u mnie padły, ale po zarażeniu, czymkolwiek to było.
Tak jak Ty, do teraz nie wiem co to była za choroba i dlaczego w przeciągu 4 (3dni + po wpuszczeniu) dni od aklimatyzacji rybek wycięła niemal wszystkie - uratowałem 5 dzięki MFC. Po kuracji, bo wcześniej nie miałem szkiełek podstawkowych, pod mikroskopem już nic nie znalazłem - albo było za małe na 600x albo wymarło od odkażalnika. Poza tym ryby w LT (no w moim przypadku coś pomiędzy LT a HT), są raczej odporniejsze na wahnięcia parametrów, a i to nie mogło być przyczyną bo przecież inne gatunki mają się świetnie.

Ewentualnie, jeśli ktoś ma podobne doświadczenia odnośnie rzeczonego hodowcy, fajnie by było, żeby napisał - potwierdzi to przypadłość razbor.
GG: Tylko na życzenie (po ostatnich wydarzeniach)
Moje akwarium: http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=18823.0 ;)

Jeśli się mylę to besztajcie i poprawiajcie - człowiek uczy się całe życie i czasem walnie głową w mur.

Atria_C

Chorób moich ryb ciąg dalszy, tym razem martwica
Kiedy kupowałam kiryski i wpuściłam je do akwariumm iały takie przeźroczyste płetwy na końcach. Pryglądałam się im ale nic złego się nie działo. Dopóki dziś nie zauważyłam że mają problemy z poruszaniem płetwami brzusznymi. Jednemu płetwa boczna prawie całkiem zanikła. Tak więc 99,9 %-  martwica. Jutro idę po bacopur.
Qurczę chyba założę wątek w dziale "Nasze akwaria" i tam będę się wywnętrzniać.
Moje akwarium, zapraszam do konstruktywnej krytyki ;) http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=23728.0

Adiz

Ja się zastanawiam dlaczego na dzień dobry nie wymieniłas od razu 30-40% wody (nawet 50%) + dołożenie filtracji węglem aktywowanym na okres paru dni ?
To standardowa procedura kiedy trzeba działać szybko a nie wiadomo co się dzieje.
Nie ważne przy tym co ci testy pokazują, ważne to co obserwujesz.