Korzeń własnej roboty

Zaczęty przez Pietro54, 06.05.2009, 13:50

Poprzedni wątek - Następny wątek

Pietro54

Witajcie, chciałem zapytać o wasze doświadczenia z polskimi lasami, czy wiecie może iż rośnie w polskich lasach jakieś drzewo które mogę spokojnie wrzucić do akwarium i nie będzie mi gniło? szukam kawałka drzewa w formie korzenia który docelowo ma wchłonąć mech jawajski.
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie

~~@N@~~

Naturalnie, że korzenie z polskich drzew można wrzucać do akwarium. Najlepsze sa korzenie dębu. Do akwa nie nadają sie korzenie drzew iglastych ponieważ żywica w nich zawarta szkodzi rybkom. Było już to na forum wiele razy... Pamiętaj że przed wrzuceniem do akwa korzeń trzeba odpowiednio przygotować <papa>

Pietro54

Ok dzięki poszukam na forum, chyba że nie znajdę i spanikuje to jeszcze napisze:)

Muchomorek

Korzenie z lasu musżą być stare. Jeśli znajdziesz jakiś korzeń w lesie, a okaże się on żywy, to pojawi się pleśń i gotowanie w soli nie pomoże. Suszenie, według mnie, trwa kilka miesięcy.

koper112


Pietro54

Przeczytałem już całkiem sporo i dziś chciałem w sumie dla testów wygotować jednego korzenia... suszyłem go przez jakieś 2h... raczej w środku tak naprawdę nie wysechł... wrzuciłem go do słonej wody i gotowałem ponad 1,5h.. wszystko fajnie ale korzeń nie tonie, dlaczego? z tego co wyczytałem gotowanie w soli miało spowodować i tonięcie i pozbycie sie wszystkich bakterii

Esmi

Cytatwszystko fajnie ale korzeń nie tonie, dlaczego? z tego co wyczytałem gotowanie w soli miało spowodować i tonięcie i pozbycie sie wszystkich bakterii
Po gotowaniu w soli musi się moczyć ze 3 tygodnie w czystej, często zmienianej wodzie. Z początku będziesz go musiał czymś obciążyć żeby był cały zanurzony a potem na pewno sam zatonie.
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

Pietro54

Aha, myślałem że bezpośrednio zatonie po gotowaniu, bo że go moczyć trzeba to wiem....
Mam pytanie bo jeszcze sól po gotowaniu mi się na nim skrystalizowała, po pierwszym moczeniu jakiś 3-4h sól nie zniknęła, czy jej trzeba jakoś pomóc?:)
Aha i Czy to normalne że korzeń całkowicie mi ściemniał? czy nie ma jakiejś metody aby zachować kolor np. szary?

Esmi

CytatMam pytanie bo jeszcze sól po gotowaniu mi się na nim skrystalizowała, po pierwszym moczeniu jakiś 3-4h sól nie zniknęła, czy jej trzeba jakoś pomóc?
Soli nie trzeba pomagać :) chyba że bardzo chcesz, sama się w końcu rozpuści w trakcie moczenia.
CytatAha i Czy to normalne że korzeń całkowicie mi ściemniał? czy nie ma jakiejś metody aby zachować kolor np. szary?
Normalne. Nie znam metody zachowania kolorów, ale taki ciemny korzeń wygląda bardzo fajnie i naturalnie.
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

gina2006

Cytat: Pietro54 w 09.05.2009, 19:08
Przeczytałem już całkiem sporo i dziś chciałem w sumie dla testów wygotować jednego korzenia... suszyłem go przez jakieś 2h... raczej w środku tak naprawdę nie wysechł... wrzuciłem go do słonej wody i gotowałem ponad 1,5h.. wszystko fajnie ale korzeń nie tonie, dlaczego? z tego co wyczytałem gotowanie w soli miało spowodować i tonięcie i pozbycie sie wszystkich bakterii
2 godziny suszenia to tyle co nic
Jaki ten korzen byl i skad ?

Pietro54

#10
2godziny suszenia... prawda, tylko że on się suszuł w temp 120-150stopni:) niestety to był błąd.. wypłynęła z niego żywica i przyznam że po moczeniu tego korzenia z 10 dobrych dni on nie ma zamiaru zatonąć...
Ale przynajmniej mam nauczkę,
teraz suszę korzeń który już jest w sumie suchy.. ale suszę go dla pewności w temp około 60-80stopni już od jakiś 20godzin... myślę że jeszcze od wieczora go posuszę i mu starczy.. przy czym ten korzeń chciał bym żeby wyszedł już dość dobrze, bo ten poprzedni miał służyć jako tester:)
Posusze go do wieczora, wykąpie w soli a później do wody na na noce i dnie... aż do poniedziałku, w poniedziałek zamierzam go wrzucić do akwarium, wiem że nie zatonie wiec wpierw go dociążę a za jakieś 2 tyg zdejmę odważniki, czy tak może być?
Czy jest jakiś sposób żeby pomóc mu w szybszym zatonięciu?
Czy jest coś niepokojącego w tym co napisałem?:)

koper112

#11
  korzenie drzewa iglastego nie nadają się do akwa ,bo są żywiczne .

gina2006

Cytat: Pietro54 w 22.05.2009, 10:46
wypłynęła z niego żywica i przyznam że po moczeniu tego korzenia z 10 dobrych dni on nie ma zamiaru zatonąć...
Czy jest coś niepokojącego w tym co napisałem?:)
Wlasnie ta zywica jest bardzo niepokojaca !!!

speedeecat

Iglaki nadają się tylko trzeba je dobrze spreparować.
Co do gotowania korzenia i zatonięcia to chyba nie czytałeś za dokładnie. Kolega wspomniał że gotowanie - gorąca woda otwiera pory dzięki czemu korzeń szybciej nasiąka ale nikt nie mówi że po gotowaniu korzeń na 100% zatonie. Moj korzeń (akacja) potrzebował ponad 3 miesiące na zatonięcie a i teraz kiedy już minęło prawie 8 miesięcy stoi samodzielnie na dnie ale niewiele mu brakuje do wypływania.
Co do wyporności korzeni to zawsze możesz ją zmniejszyć nawiercając dziury w miejscach niewidocznych o ile to możliwe.

Pietro54

Dlatego iglaka nie będzie:)
Teraz jest liściaste drzewo, ale nie potrafię powiedzieć co to jest.. a pomysł z nawierceniem... może być mech będzie się jeszcze lepiej trzymał...
A czytać czytałem, że gotowanie powinno mu pomoc, przy czym mojemu nie pomogło ani gotowanie ani moczenie w wodzie..
następnego będę lepiej męczył :)