Niesforna paletka.

Zaczęty przez adam u2, 05.10.2009, 20:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

adam u2

Od 3 lat zajmuję się paletami i nie miałem jeszcze takiego problemu.Od kilku dni jedna,prawdopodobnie samiec,stanął prawie w połowie zbiornika przy wystającym korzeniu i nie przepuszcza żadnej innej na drugą stronę.Całe stadko 10 palet wegetuje przygaszone przy krańcowej szybie,czasami dostanie się po garach nawet bocjom wspaniałym które do najmniejszych nie należą.Bojowa paleta wpada czasami w drgawki jak samice przed tarłem,lecz nie zaobserwowałem u niej powiększonego gruczołu którym samice składają ikrę,zresztą jak pisałem wcześniej obstawiam,że to samiec.Obsada nie zmieniała się od 7 miesięcy.Opisywana paleta jest drugą co do wielkości w moim zbiorniku i najszybciej ze wszystkich rośnie.Czytałem o takich terytorialnych  zachowaniach u palet ale postawiony w takiej sytuacji nie wiem co robić. Zostawić je w spokoju i czekać na rozwój wypadków czy może w jakiś sposób zainterweniować ???                                                                                                           
Piszcie jeżeli macie jakieś pomysły lub sprawdzone sposoby,z góry dziękuję.
Zbiornik 525l,podstawowa obsada-paletki.

ala

Spotyka się takie zachowania. Po prostu dysk poczuł się na tyle silny iż zapowiada się że to on będzie ustalał hierarchię w akwarium.Kąt który sobie obrał będzie już jego można zmienić parametry wody i wtedy odpuści ale nie koniecznie.
Jest na to w sumie rozwiązanie albo rybę odseparujesz od reszty (założenie siatki i w niej ryba coś jak ochronka dla drzewa ) albo rybę na jakiś czas przełożyć do innego zbiornika. Wszystko możliwe ze mu przejdzie samo lub też nie .......
Zdarzają się takie ryby z mocniejszym zachowaniem..........

adam u2

Skubany rośnie jak na drożdżach i teraz poczuł się panem tego zbiornika,jeszcze dam mu chwilę porządzić ,zobaczymy co z tego wyniknie,może trochę zamieszam z ustawieniem korzenia.                                                                                                                                                                                                 

Masz ala sposoby na wiciowce? Stosowałem chemię ,ale wiadomo biologia wtedy siada,ostatnio podciągam temperaturę ,nawet profilaktycznie.Chorują mi tylko te palety z importu zakupione na początku mojej hodowli. Krajowe mają się dobrze.Nie będę się przecież teraz tych z importu się pozbywał choć już rozważałem takie rozwiązanie.
Zbiornik 525l,podstawowa obsada-paletki.

ala

#3
Ryby z importu szczególnie wymagają kwarantanny i niestety w wielu przypadkach mają wszelkiej maści choróbska pasożyty itd. Więc wiąże to się z ich odrobaczaniem itd.
Objawy chorób warto mieć wgląd http://pkmd.pl/pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=437&p=3662&hilit=dziurawica#p3662

A na wiciowce najprościej to osobny zbiornik sterylniak wsadzić tam chore ryby na 2 dzień podmienić 50 % wody i podnosić systematycznie temperaturę do 38-39 stopni
1 dzien podnosisz
2 podnoszisz
3 stabilizacja teperatury
4 opuszczasz
5 opuszcasz
6 podmiana wody.
Inne podanie leku do pokarmu jak jedzą a jak nie jedzą to do wody (dobre leki zooleka aquassan-s chyba że zdobędziesz metronidazol ) Niestety sterylniak znowu potrzebny.

ps
Zapomniałam jak będziesz leczył temperaturą to pamiętaj o silnym napowietrzaniu wody.

adam u2

Metronidazol 1 opakowanie mam cały czas w gotowości,ale nie mam pojęcia jak do tej temperatury podgrzać wodę,nawet Jager ma zakres do 34c.
Zbiornik 525l,podstawowa obsada-paletki.

ala

Masz kiepskie grzałki. Jeśli masz możliwość kup grzałkę bez regulacji ciepła i większą np 300 wat i termoregulator osobno. Grzałki neo heter aqua lea maja regulacje do 36 stopni potrzymasz 10 dni ryby + metro i będzie ok. Metro podaje się 2 gramy 100 l wody akwarium zaciemnione bez oświetlenia. Jak ryby zaczną jeść pokarm tetry nasączony w metro i do wody małe porcje tak aby zjadały wszystko.