bledy jakie popelnilismy!!!

Zaczęty przez beata mlodawska, 30.12.2004, 14:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

beata mlodawska

Moze stworzymy taki temat,w ktorym przyznamy sie ku przestrodze innym jakie straszliwe wpadki nam sie przytrafily! :oops:  :oops:  :oops:

1)Ja dokupilam parke pretnikow karlowatych i wpuscilam do akwa gdzie byl juz bojownik syjamski(pan).dobe pozniej bojownik dogorywal zameczony przez pretnika(pana) :placz: !Nie bylo mnie troche w domu,zeby na czas zareagowac.

2)Dzisiaj rano moje dziecko(4l.)znalazlo Modeste na podlodze!Oddalam pokrywe do naprawy i akwa przykrylam folia spozywcza zostawiajac 5 mm szczeline...Wiecie co bylo dalej...Na szczescie jeszcze zyla,troche juz byla przyklejona do kafelka.Nadal zyje...trzymajcie kciuki!!!
120x40x50 -  ruszyło 29.03.2008 (LT -  HT )  , LT (60l) - 06.04.08 Moje akwaria

Maciek

a mozna wpisac cudze? bo wczoraj bylem w takim dosc kiepskim zoologicznym u mnie w miescie i bylem swiadkiem dwoch scen, kiedy ludzie totalnie nie majacy pojecia o akwarystyce zakladali swoje pierwsze - i zapewne ostatnie - akwaria.

pierwsi kolesie przyszli i kupili kule, a do niej... oczywiscie bojownika, nawet nie potrafili dokladnie jego nazwy wymienic, nazwali go "bojowkarz, czy jakos tak". pogratulowac... szkoda ryby tylko.

a drugi koles (na oko z 18 lat) przyszedl z tatuskiem i kupil po 2-3 ryby, prawie z kazdej jakie byly dostepne w sklepie: skalary, neonki, guraminy, gupiki, mieczyki i chyba jeszcze z 5 roznych... madry sprzedawca wrzucil je wszystkie do jednego worka, a ryb bylo chyba z 25... pogratulowac wyborazni.
Akwa 75l - ogólne.

Zamienię dziewczynę na duże akwarium ;-)

beata mlodawska

Wyobrazcie sobie,ze ja tez zaczelam od 10l akwa-parka bojownikow,wode zmienialam co tydzien,cala,z plukaniem zwiru!!!Bez zadnych urzadzen!I wiecie co sie stalo...zbudowaly gniazdo,zlozyly ikre i za wielki sukces uwazam to,ze zostal mi 1 potomek o nazwie NEMO,ktory zyje sam w 10l i ma ze 4 mm.Fakt,ze stalo w cieplym miejscu.To bylo zaledwie 2 mies.temu!A teraz mam 64l i mecze o 240l!!!Te 2 miesiace na naszym forum b.duzo mi daly.Dziekuje wszystkim :bybye:
120x40x50 -  ruszyło 29.03.2008 (LT -  HT )  , LT (60l) - 06.04.08 Moje akwaria

wirek

Prawie osiem lat temu kupiłem akwarium 90-litrowe i dwa fosilisy. Żyją do dziś, ale im współczuję
Tańczący z rybkami

Molly_

Kiedyś przełowiłam kotną samicę gupika, bo miała lada chwila rodzić. Włączyłam grzałkę, żeby podgrzać jej troszkę wodę.... I zapomniałam... Na szczęście w porę skapowałam, że chyba coś mi wyleciało z głowy...

Pewnego dnia mój tata, chcąc dobrze, postawił pojemniczek, w którym tymaczasowo pływał świeżo narodzony narybek molinezji (piękne, duże i dorodne molki) pod lampką, aby troszkę pogrzać im wodę...Niestety on już skapował się za późno, że o czymś chyba zapomniał  :(

Nie miałam gdzie dać bojownika, bo w dużym akwarium był prześladowany. Postanowiłam spróbować w średnim. Tam co prawda od wieki wieków pływają gupiki, ale tyle się razy słyszy o połączeniu bojownik + gupik = O.K. Na początku było dobrze, więc się ucieszyłam. Ale po czasie, mój "eksperyment" przypłacił życiem jeden ze ślicznych gupików...

A teraz, żeby przegonić smutki, troszkę weselsza wzmianka :) A więc, kiedyś przy zmianie wody w średnim baniaczku, sytuacja wymagała użycia rąk, do pomocy w przeławianiu rybek. Glonojad dorwał się do mojego palca i za nic nie chciał go puścić :lol: Męczyłam się z nim jakiś czas, zanim zrozumiał, że mój palec to przecież nie roślinka :lol: Przestroga : uważajcie na zbrojniki  :lol:
zawsze iść rozkaz, który mam we krwi, MAŁĄ WOJNĘ w sobie mieć

mdramski

Ja też coś opowiem. Mało się to nie skończyło porażeniem prądem  :x

Oświetlałem akwarium za pomocą zwykłej lampki na biurko z żarówką 60 W. No i pewnego dnia coś grzebałem w akwarium i strąciłem tą lampę do akwa. Wtedy zaś zamiast odłączyć ją od prądu, od razu wsadziłem swoje łapska do zbiornika. Lekko mnie "popieściło", ale na szczęście nic się nie stało. Do dziś się zastanawiam jak mogłem taką głupotę zrobić. W każdym bądź razie od tej pory strasznie uważam na kontakt wody z elektrycznością. Cały wypadek na szczęście nie miał ofiar ani w rybach, ani w ludziach.

mala_lady_pank

Cytat: mdramskiJa też coś opowiem. Mało się to nie skończyło porażeniem prądem  :x

Oświetlałem akwarium za pomocą zwykłej lampki na biurko z żarówką 60 W. No i pewnego dnia coś grzebałem w akwarium i strąciłem tą lampę do akwa. Wtedy zaś zamiast odłączyć ją od prądu, od razu wsadziłem swoje łapska do zbiornika. Lekko mnie "popieściło", ale na szczęście nic się nie stało. Do dziś się zastanawiam jak mogłem taką głupotę zrobić. W każdym bądź razie od tej pory strasznie uważam na kontakt wody z elektrycznością. Cały wypadek na szczęście nie miał ofiar ani w rybach, ani w ludziach.

Miałam dokładnie taką samą sytuację. Z tym że mnie "nie zdażyło" popieścić...
To odruch, gdy lampka wpadała do akwa nie pomyślałam ze może mnie kopnąć tylko od razu rzuciłam się aby ratować moich poopiecznych. To taki, że tak powiem, spontan. Cos się przewraca, człowiek od razu rzuca się aby to złapać, bo w takich sytuacja raczej nie ma czasu żeby pomyśleć....
Teraz już uważam.... :roll:
" muzyka mnie zasłania i chroni, mogę się za nią schować " - Jan Borysewicz

wirek

Cytat: mala_lady_pank
Cytat: mdramskiJa też coś opowiem. Mało się to nie skończyło porażeniem prądem  :x
Chyba Waszym największym błędem jest to, że używacie naprawianych bezpieczników :? [`]
Tańczący z rybkami

Komandos

moim najwienkssyzm błędem było chyba to jak rozmnożyłem danio malabarskie i puźniej młode za wcześnie wpuściłem do ogulnego miały chyba ok 4 miesiące pływały a puźniej kupiłem te przebrzydłe skalary i wszystko zeżarły został tylko jeden niedawno sprzedałem go ze swoimi rodzicami do zoologicznego ma jusz teraz ze 3 cm.. i tyle czekania pielęgnowania osadzania inkubowania ikry itd. WSZYSTKO NA MARNE!
:( eehh największa poraszka :(
Wkrótce 100 litrowa tanganika z muszlowcami :)

emem18

wiekszość akwarystów tak zaczyna ale wszyscy uczą się na błędach myśle że 3/4 formumowiczów tez zaczynało od kupna akwa i ryb o których nic wcześniej nei wiedzieli dopiero jak wpadli do domu wpuścili rybki rybki zdechły wtdy kto mądrzejszy poszedł kupić ksiązke o akwarystyce i spróbował jeszcze raz a co głupszy kupiłe rybki jeszcze raz któe znowu zdechły po dwóch dniach ... każdy uczy się na błędach a my mozemy tylko przstrzegać ale niektórzy o tym zapominaja jak zaczynali więc niech się teraz tak bardzo nie mądrują jacy oni sa już mądrzy na temat akwarystyki ... pozdrawiam wszytskich i rpzepraszam jesli kogos obraziłem
http://www.bet-at-home.com/pClick.asp?pid=11892  <-- zarabiaj kase w necie :)

mdramski

Ale jedna ważna rzecz - trzeba umieć przyznać się do błędu :) Dlatego uważam, że to bardzo dobry temat :)

Góral

rozmożyłem akary błękitne, po kilku dniach maluchy odłowiłem do kotnika. po 2 tygodniach rozmnożyłem sajici, odłowiłem do tego samego kotnika... za klejne dwa tygodnie rozmnożyłem akary i dodałem do tego samego kotnika.. i za cholerę nie znałem przyczyny ogromnej "umieralnośći" narybku... za to 20 akar z pierwszego miotu wypasło się błyskawicznie :D:D:D

beata mlodawska

glonojad pol biedy ale cale szczescie,ze dowiedzialam sie o kolcach bocji.Widzialam na wlasne oczy te dzidy gdy przynioslam Modeste i probowalam ja z woreczka wrzucic do akwa.Tak je wysunela,ze wbila sie jednym i drugim w worek!!!Jakos udalo sie ja wyrzucic do wody ale dzisiaj kiedy znalazlam ja prawie sucha na podlodze bylam b.ostrozna...Kolce byly!!!Podobno rany mocno krwawia i dlugo sie goja.Nie bierzcie tego rybula nigdy do reki :!:  :!:  :!: [/quote]
120x40x50 -  ruszyło 29.03.2008 (LT -  HT )  , LT (60l) - 06.04.08 Moje akwaria

Sebastian

Przez te kilkanascie lat troche ich było, zwłaszcza na poczatku.Ostatnio jeden utkwił mi na długo w pamieci : pomyłka KH2PO4 (fosfor) z K2SO4 (potas) - miałem w podobnych opakowaniach, zamiast podniesc potas do wartości 15-20ppm, podniosłem fosforany, efekt - piękny zielony dywan z sinic, rośliny w opłakanym stanie, na szczeście bez strat w rybach.Mineło kilka tygodni zanim wszystko wróciło do normy

385 l - dyskowce

Paweł

Ja miałem ostatnio taka akcję ze swoim pieknym czarnym skalarkiem, że jak o tym pomyslę to do dzisiaj mi się aż serce sciska z żalu.
Biedak zachorował, miał zaczerwieniony odbyt, poszedłem do sklepu kupiś lek (juz nie pamiętam jaki), i zrobiłem mu kapiel w słoiku, ale chyba przesadziłem z dawką i biedak padł po 15 min, a tak sie pluskał, jak on musiał cierpieć....