Roślinki z jezior,stawów i rzek

Zaczęty przez Manithoo, 10.04.2005, 21:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

Manithoo

Czy przenosiliście kiedyś roslinki z naturalnych zbiorników?
Jeśli tak to jakie macie z tym doświadczenia i jakich gatunków one dotycza?
Z góry dzięki za odpowiedzi.

Plex

Ja przenosilem b. dawno moczarke z rzeki. Kapalem ja w nadmanganianie potasu a i tak po ktoryms przyniesieniu zlapalem jakies chorobsko. Wszystkie rosliny mi zgnily i wode musialem podmieniac co dziennie bo smrod byl nie do wytrzymania. Innych nie przenosilem. Musisz tez uwazac na pasozyty, larwy itp. Rosliny z naszych wod raczej nie wszystkie nadaja sie do akwa (inna temp)
Setka po starcie

Manithoo

Co do pasożytów to przepłukałem,zrobiłem kompiel w SeRA schneckopur (zabija ślimaki i robactwo), a następnie w FMC. Co do temperatury to też się tego obawiam.No ale spróbuje - mam rogatka, moczarkę ,wywłucznika i okrężnicę bagienną.Ta ostatnia prawdopodobnie zginie bo wyczytałem,że lubi zimną wodę. No ale zamierzam też sprawdzić.

mdramski

Obojętnie czym zdezynfekujesz, to nie masz żadnej gwarancji, że coś nie przetrwa. Niektóre formy pasożytów i innych organizmów są bardzo odporne na wszelkie zwalczanie chemiczne. Najprostszy przykład z życia - zwalczanie karaluchów.

karolineczka

Ja kiedyś przynioslam jakąś roslinke z jeziora, nie wyplukalam jej...i....hm.......molinezje ją zjadly w niecale 3 dni, ale zadnego choróbska nie bylo, hm.mialam szczesice:D

Tramal

z Roślinami krajowymi jest jeden istitny problem... nie lubią zbyt wysokiet temperatury. duża liczba roślin krajowych jest sezonowa tzn nie ważne że iepło w akwa na zimę zgnije. a szkoda nasze krajowe potanogetony ( rdestniece) wiażam że są wiele ładniejsze od nie jedenj żabienicy czy krypotokoryny . Krajowy gorgatek też nie zawsze się aklimatyzuje w ciepłej wodzie . ja mam tego tropikalnego i rośnie świetnie (a to ten sam gatunek przeca, krajowy zmarniał mi w tydzień)
w akwariach przyjmują się naszewywłuczniki i moczarka kanadyjska. Coras modniejszy staje się mech zdrojek , sam chcę spróbować inniym rośnie śwoietnie w temp 25*C

przywlekając rośliy ze stawów nie chorób powinniśmy się bać lecz drapiueżników jak larwy ważki . pływaków itp. - są one strasznymni mordercami i mogą man małe rybki do nogi wybyć. Poza tym na krajowych roślinach są stułbie i wypławki dość trudne do usunięcia z akwa - zwłaszcza t pierwsze... Dlatego radzę się dobrze zastanowić :) Pozdawiam
112,25

wirek

Ja przynosiłem sporo roślin krajowych (rdestnice, włosieniczniki, wywłóczniki, moczarki, rogatki, pływacze, żabiścieki, osoki itp) z naturalnych zbiorników. Nigdy nie miałem problemów z pasożytami, czy drapieżnikami. W miarę dokładnie, tam gdzie znalazłem, przeglądałem je i usuwałem wszelkie widoczne żyjątka. Żadna ryba nie padła mi wyraźnie z powodu związanego z krajową rośliną. Potwierdzam spostrzeżenia Tramala - większość zwijała się na zimę. W domowych warunkach odrodził mi się tylko pływacz - i wrócił wiosną skąd przyszedł. Większość padała ponadto ofiarą ampularii. Odporne na jej apetyt okazały się tylko rogatki i rzęsa drobna. Zdrojek nie wytrzymał u mnie letniej temperatury, możliwe że dla tego, że pochodził z sudeckich potoków gdzie woda jest praktycznie stale zimna. Może jakieś nizinne się lepiej aklimatyzują?
Tańczący z rybkami

Aquarius

Witam.
Widzę, że odświerzam wątek po dość długim czasie, ale mam nadzieję, że stali bywalcy wybaczą mi, jesli to jest niepotrzebny post (w tym admin ;)) a nowi moze coś skorzystają?  Chciałbym jednak podzielić się swoimi spostrzeżeniami (moze komuś sie przyda) na temat roślin krajowych... Otóż w sezonie wiosennym pozyskałem ze zbiornika naturalnego (starorzecze Warty) kilka gatunków roślin. Moje spostrzerzenia: w 100% zgadzam się z opinią mojego poprzednika -Tramala. Rośliny zamierają po kilku tygodniacgh, ale!!!! rogatek: niby zdechł (zostały z niego trzy nitki) ale właśnie (po trzech miesiącach) zaczął "ładnie" rosnąć.  Właściwie to eksplodował. Ponadto, jeszcze nie wiem co, ale wypuściło pierwsze listki... (miałem jeszcze zwykłą rzęsę ale ryby pojadły ;) ) Obserwuję i dam znac zainteresowanym co się będzie dalej robiło... Możliwe jest raczej to, ze rosliny krajowe bardziej reagują na warunki przetrzymywania (np. solaryzacja) niz na kalendarz człowieka ;) Warunki właściwie cały czas te same: ph 6- 6,7, to 5, bez co2 (w planach), temp, ok. 24, ryby kąsaczowate.  Pozdrawiam!

kassiunka

Ja w te wakacje przenosilam roslinki z jeziora. I podziele sie doswiadczeniami :P Przenioslam rogatka, kabombe ( lub cos identycznego jak kabomba) i jeszcze jedna roslinke, taka w stylu kabomby, tylko ciensze listki, bardzo cieniutkie, przypominajace iglaka. Ta niby kabomba momentalnie zaczela gnic i zrobil sie wielki ' syf ' , z kilku dorodnych roslinek zostala sie smierdzaca woda :P rogatek zyje do dzis, chociarz nie ukorzenia sie ( a podobno on moze sie ukorzenic) i pojedyncze 'listki' coraz mu odpadaja, brudzac dno.  Natomiast ta 'iglakowata' roslinka sie ukorzenila ku mojemu zadowoleniu i ma sie calkiem dobrze, brnie ku gurze, ku swiatlu. Natomiast z tego wszystkiego jest kilka mankamentow. Razem z roslinkami ( mimo, ze je plukalam) przywiozlam kilka pijawek, jakiegos slimaka, wiele smiesznych pajaczkow wodnych i innych zyjatek, a takze cos w stylu 'ukwialow'? Wszystkiego - procz slimaka (pozwolilam zyc i jest calkiem BIG teraz :P ) udalo mi sie pozbyc, roslinki te ktore wykazaly chec zycia plukalam co raz w nowej wodzie i mialy miesieczna kwarantanne.
72 litry - skalary, kiryski, ramirezka, zbrojniki

60l- pielęgniczki żółte, opaczek, gupiki, red cherry

25l- red crystal, rainbow, white pearl

kafarski

ta iglakowata roslina to pewnie okeznica bagienna-hottonia. przenioslem toto do zbiornika po 2 tyg wymianach wody w butelce gdzie urosla w midzycwasie dwukrotnie okolo. wrzucilem tez kila gupikow zeby se podjadly jakby co. niestety w akwarium przestalo szybko rosnac wiec wyrzucilem do baniaka na podworku z oczlikami o dafnia gdzie znowu sie rozrosla. moj wniosek ze potrzebuje duzo swiatla do zycia.widzialem ja w sklepach wiec nadaje sie do akwarium.