chore neonki inessa

Zaczęty przez bart74, 29.07.2011, 22:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

bart74

od pewnego czasu zauważyłem u neonków postrzępione płetwy, pomyślałem że to wynik podgryzania przez inne ryby ale profilaktycznie podałem tetra tonic z zielenią malahitową, ostatnio jednak u 3 zaczęły pojawiać się białe krostki przy ogonach i jakby braki w łuskach, ryby zachowują się normalnie, przyjmują pokarm,pływają w grupie i nie mają innych objawów, brak zgonów, czytałem sporo o chorobach neonów i żadna nie pasuje do tych objawów, nie tracą kolorów, nie mają wytrzeszczu oczu, skrzywionego kręgosłupa, nie pływają w pionie. Nie jest to też ospa, bo takową miałem w akwarium i wiem jak wygląda, to bardziej przypomina guzki, czy cysty, pozostałe gatunki nie mają żadnych objawów. Dla spokoju odseparowałem chore rybki i leczę je tym samym tetra tonic, który ma właściwości bakteriobójcze. jakieś pomysły?
45l, danio,panda,neon, 26*C
kaskada 400l,2x11W,CO2,makro+micro

Anubis-RE

W innych postach, w dziale choroby jest od zawalenia postów napisanych na temat wszystkich zaobserwowanych chorób Neonów, może tam poszukaj ;)

bart74

#2
już przeglądałem i nic nie znalazłem,
oddzielone neonki mają się dobrze mają żywe kolory przy świetle, płetwy jakby mniej postrzępione, białe guzki na ogonach jakby przechodziły w plamki.podmieniam im wodę codziennie na odstałą z dodatkiem Easy Balance żeby parametry były stałe,   pozostałe neony w akwarium ogólnym nie mają objawów, zauważyłem też że zaczynają mieć widoczny trzeci kolor - czarny pasek pod czerwonym. zastanawiam się czy nie zmienić lekarstwa na costapur sery,  widzę że mają podobny skład i oba są na bazie zieleni malahitowej  


45l, danio,panda,neon, 26*C
kaskada 400l,2x11W,CO2,makro+micro

Anubis-RE

Ja raz zawiozłem się by odratować 2 neony ze stadka 20szt, bo miały białe bąbelki, przeczytałem wszystkie posty gdzie była mowa o neonach i zastosowałem wszystkie możliwe sposoby, efekt taki, że po 3 tygodniach walki ryby były już tak wymęczone, że padło 12szt. dlaczego ? bo większość zalecała kąpiele w ogólnym baniaku :/ (co za porażka)
od dziś stosuję brutalną ale najlepszą moim zdaniem metodę i pozbywam się chorej sztuki jak tylko ją dostrzegę, jeśli w przeciągu 2 tygodni, nie uda mi się jej odratować w oddzielnym zbiorniku, nawet jeśli ma to być słoik po ogórkach 10 litrowy :/.

Poza tym dodam, że jeśli skończą mi się preparaty jakimi dysponuję to poza solą i podniesioną temperaturą nie będę niczego więcej stosował, ponieważ u mnie jedna neonka kosztuje 1zł, to po jasną anielkę mam się narażać na straty finansowe jeśli efekt uleczenia i tak nie jest nawet w 80% pewny, a artykuły medyczne bagatelnie drogie.

bart74

mija 3 tydzień kwarantanny a rybki bez zmian, tzn mają się dobrze jedzą i zachowują się normalnie, tylko te plamki nie znikają, wyglądają jak resztki po cystach, no i białe końcówki płetw. do tej pory nie padła żadna. co robić? wpuścić do ogólnego czy poczekać jeszcze?
45l, danio,panda,neon, 26*C
kaskada 400l,2x11W,CO2,makro+micro

rodia

Cytat: Anubis-RE w 31.07.2011, 13:37
Ja raz zawiozłem się by odratować 2 neony ze stadka 20szt, bo miały białe bąbelki, przeczytałem wszystkie posty gdzie była mowa o neonach i zastosowałem wszystkie możliwe sposoby, efekt taki, że po 3 tygodniach walki ryby były już tak wymęczone, że padło 12szt. dlaczego ? bo większość zalecała kąpiele w ogólnym baniaku :/ (co za porażka)
od dziś stosuję brutalną ale najlepszą moim zdaniem metodę i pozbywam się chorej sztuki jak tylko ją dostrzegę, jeśli w przeciągu 2 tygodni, nie uda mi się jej odratować w oddzielnym zbiorniku, nawet jeśli ma to być słoik po ogórkach 10 litrowy :/.

Poza tym dodam, że jeśli skończą mi się preparaty jakimi dysponuję to poza solą i podniesioną temperaturą nie będę niczego więcej stosował, ponieważ u mnie jedna neonka kosztuje 1zł, to po jasną anielkę mam się narażać na straty finansowe jeśli efekt uleczenia i tak nie jest nawet w 80% pewny, a artykuły medyczne bagatelnie drogie.

Zgadzam się z Tobą. Na początku mojej przygody z akwarystyką miałem trochę problemów zdrowotnych z rybami (zwłaszcza nowokupowanymi). Po wyrzuceniu kupy kasy na preparaty doszedłem do wniosku, że w większości przypadków leczenie ryb nie ma sensu jeśli nie dysponuje się mikroskopem do diagnozowania chorób. Profilaktycznie raz na pół roku przeprowadzam odrobaczanie pratelem i nie mam żadnych problemów.

Gdybym hodował ryby o sporej wartości pieniężnej to i bym zainwestował te kilka stów w mikroskop.


Pozdrawiam, R.